 | Siorbanie i kopanie, czyli... Polak potrafi! |
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
 |
|
| Siorbanie i kopanie, czyli... Polak potrafi! |
    |
Co jest - do jasnej Anielki! - z tymi Polakami? Rozsądni ludzie, jeśli czegoś nie wiedzą, nie potrafią, nie rozumieją, starają się nauczyć i dowiedzieć od tych, którzy robią to od zawsze, z wprawą i wiekowym doświadczeniem. A Polacy nie. Ledwie na coś pobieżnie i z daleka rzucą okiem i natychmiast zaczynają to przerabiać na swoją modłę. Polska droga do socjalizmu się nie udała, polska droga do kapitalizmu - jaka jest - każdy widzi, po drodze spierniczyliśmy jeszcze z tysiąc spraw, ale nadal z uporem maniaków realizujemy hasło "Polak potrafi!". Zupełnie jak małe dzieci, którym wydaje się, że są żołnierzami, kominiarzami, lekarzami, przedszkolankami, pielęgniarkami.
Z yerba mate jest dokładnie tak samo. Owszem, prawdą jest, że w Buenos Aires czy w Montevideo siorbnięcie przez bombillę nie jest objawem braku wychowania, ani czymś nagannym. Natomiast jest sygnałem, że napar się skończył, że nic więcej do picia nie ma. W tym momencie dalsze ssanie i wydawanie charakterystycznych odgłosów dopuszczalne jest w przypadku dzieci. U dorosłych byłoby to czymś takim, jak w Polsce, w eleganckiej restauracji, wycieranie talerza z sosu skórką chleba.
Yerba mate się pije - nie siorbie!
Pogoń za "kopem" w przypadku yerba mate jest jakimś kompletnym nieporozumieniem! Jeśli ktoś szuka "kopa" i o niego mu chodzi, to polecam kawę espresso, albo setkę wysokoprocentowej wódki. O innych specyfikach nie wspominam celowo i z oczywistych względów.
W przypadku yerba mate efekt pobudzenia jest łagodniejszy, bardziej płynny, niż w przypadku mocnej kawy. Jednak, co najważniejsze, dzięki popijaniu yerby przez pół dnia, to pobudzenie rozkłada się w czasie i utrzymuje na stałym, właśnie nieco podniesionym poziomie.
I o to właśnie chodzi: stały, mniej więcej wyrównany stan pobudzenia. Nie o kopy!
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
17-01-2010 07:33 |
  
|
|
panoramix
Junior Member


Registration Date: 13-01-2010
Posts: 14
Skąd: Dąbrowa Górnicza
 |
|
Toż to wiadomo, że nie o "kopa" chodzi choć , niektórzy z nas stosują yerbę jako substytut kawy, próbują rzucić jeden nałóg celowo wpadają w inny, yerbowy. Jednak mimo, że nie chodzi o kopa a jedynie o lekkie stałe pobudzenie, to kurcze, nie udaje mi się i jak przedawkuję i posiorbnę ze 3 -4 zalania zbyt szybko to mnie jednak strasznie kopie. Ale ja nie jestem kawoszem, w ciągu roku może 2 -3 razy wypijam kawkę, do kofeiny nie przyzwyczajony jestem. Kop to skutek uboczny i mogę uwierzyć, że początkujący ludzie odczują taki efekt, gorzej jeśli ktoś celowo dąży do do takiego "kopa", palpitacji można dostać itp..
|
|
17-01-2010 08:49 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
To poczytaj wypowiedzi ludzi, którzy oceniają gatunek yerby tylko po tym, czy mocno "kopie".
Moim zdaniem, to żałosne. :-(
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
17-01-2010 10:02 |
  
|
|
Wocz
Member
 
Registration Date: 08-12-2009
Posts: 36
 |
|
Co do siorbania to zgodzę się w 100 %. Jeżeli bombillę zaczyna wypełniać powietrze, wydając przy tym ten charakterystyczny dźwięk to oczywiście znaczy, że czas na dolewkę. Dodatkowo smak yerby ,,wysiorbywanej" spod suszu jest znacznie gorszy, kwaśniejszy niż normalnie, a to za sprawą utleniania kofeiny do kwasu karboksylowego (kofeina do keton) przez tlen z powietrza którym nasycany jest napar. Co do kopa - rzeczywiście też masz rację. Polakom zależy tylko na tym, aby w naparze było jak najwięcej kofeiny i żeby jak najbardziej to możliwe ich pobudziło, a nie o to tu przecież chodzi.
|
|
17-01-2010 14:24 |
  
|
|
gafik
Viking
  

Registration Date: 05-03-2010
Posts: 628
Skąd: Opole
 |
|
A co jeśli mi ym bardziej smakuje kiedy jest napowietrzona - właśnie kiedy się kończy i razem z naparem zaciągam bąbelki powietrza? Naprawdę smak jest wtedy dla mnie bardziej wyrazisty, aż sobie czasem nawet cmokam i ciamkam, co młodą do szału doprowadza. Czyż nie o to chodzi, żeby każdy znalazł w ym coś dla siebie, coś co mu odpowiada, z czego się może cieszyć?
__________________ "Wkrótce" = pierwiastek z "Nigdy"
|
|
12-03-2010 00:36 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
| quote: |
| Yerba mate kojarzy się raczej ze smakowaniem milczenia, które nie ma nic wspólnego z pełną skrępowania ciszą, która zapada czasem w ogonie osób niezbyt wyrobionych towarzysko. Yerba mate to pełne zadumy i wewnętrznego spokoju spotkanie z samym sobą, lub nieśpieszna, pełna głębi i namysłu rozmowa z przyjacielem. Przygotowanie i picie yerba mate jest swoistym rytuałem. W Ameryce Południowej wita się nią nawet nieznanego przybysza. Yerba mate pite jest podczas spotkań rodzinnych lub w gronie przyjaciół. Jedna z osób podejmuje się serwowania (cebador), napełnia mate i przekazuje je kolejnej osobie. Ta wypija cały napar i oddaje gospodarzowi, żeby uzupełnił naczynie i podał dalej. |
Yerba mate zakłada pewien szacunek dla innych ludzi, życzliwość, wspólnotę. Zachowywanie się w taki sposób, że innych doprowadza to do szału jakoś mi się z tymi zasadami kłóci.
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
12-03-2010 05:36 |
  
|
|
gafik
Viking
  

Registration Date: 05-03-2010
Posts: 628
Skąd: Opole
 |
|
| quote: |
Originally posted by Meszuge
| quote: |
| Yerba mate kojarzy się raczej ze smakowaniem milczenia, które nie ma nic wspólnego z pełną skrępowania ciszą, która zapada czasem w ogonie osób niezbyt wyrobionych towarzysko. Yerba mate to pełne zadumy i wewnętrznego spokoju spotkanie z samym sobą, lub nieśpieszna, pełna głębi i namysłu rozmowa z przyjacielem. Przygotowanie i picie yerba mate jest swoistym rytuałem. W Ameryce Południowej wita się nią nawet nieznanego przybysza. Yerba mate pite jest podczas spotkań rodzinnych lub w gronie przyjaciół. Jedna z osób podejmuje się serwowania (cebador), napełnia mate i przekazuje je kolejnej osobie. Ta wypija cały napar i oddaje gospodarzowi, żeby uzupełnił naczynie i podał dalej. |
Yerba mate zakłada pewien szacunek dla innych ludzi, życzliwość, wspólnotę. Zachowywanie się w taki sposób, że innych doprowadza to do szału jakoś mi się z tymi zasadami kłóci. |
Cóż, moje jak najbardziej subiektywne zdanie jest zgoła odmienne: indianie Guarani żuli liście yerby aby nie czuć głodu, być bardziej czujnymi i wydajnymi (pobudzonymi) po to tylko by nie dać się zjeść innemu gatunkowi w dżungli, a samemu mieć przewagę by móc zjeść inny gatunek.
Więc, nie wiem skąd ten cytat, ale sądzę, że nie mieli za bardzo czasu na "smakowanie milczenia" lecz na skradanie się do ofiary, "pełne zadumy spotkania" czy też "niespieszną, głęboką i z namysłem rozmową" w trakcie której można było zostać wcale nie rytualnie, a najzwyczajniej w świecie pożartym.
Może i stało się to rytuałem (tradycją) ale w dżungli indianie mają tak mało rozrywek, że zwyczajne rozpalenie ognia, zagotowanie wody, wykonanie naczynia urastają do mega-czary-mary-rytuału...
Możę tym kogoś uraziłem, ale dla mnie ym to alternatywa dla RedBulla czy kawy z troszkę bardziej "magiczną" otoczką.
Ale po co daleko szukać - zwykłą herbatę należy parzyć w równie restrykcyjnych warunkach aby naprawdę wydobyć z niej pełnię smaku. Ale tak naprawdę kto sobie tym zaprząta głowe?!
Uffff... ale się wyrzygałem... wybaczcie
__________________ "Wkrótce" = pierwiastek z "Nigdy"
|
|
15-03-2010 16:38 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
| quote: |
gafik napisał(a)
Cóż, moje jak najbardziej subiektywne zdanie jest zgoła odmienne: indianie Guarani ... |
Ja może pozwolę sobie dodać tylko jeden malutki drobiazg, no... może dwa. Po pierwsze - my nie jesteśmy Indianami Guarani, ani żadnymi innymi. A po drugie, współcześni Indianie nie mają czasu na zabawy z tykwami; jeśli je robią, to tylko na handel, dla turystów. Wbrew temu, co nam się tu w Europie wydaje, czas nie zatrzymał się tam w epoce pierwszych misji jezuitów. :-)
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
15-03-2010 19:57 |
  
|
|
JaQb
Forum Ace
   

Registration Date: 11-11-2008
Posts: 92
Skąd: się biorą dzieci? Sieradz.
 |
|
O, fajna fotka;d warto wiedzieć :
__________________ Merba Yate.
|
|
16-03-2010 18:21 |
  
|
|
Pocahontas

Double Ace

Registration Date: 20-03-2010
Posts: 108
Skąd: Gdańsk
 |
|
A ja muszę się publicznie przyznać,że mimo ścisłego przestrzegania wszelkich zasad związanych z piciem yerby,upewniwszy się,że mnie Meszuge nie widzi
siorbę resztki mate i słysząc "bulgotanie" zawsze mam ogromną wolę zerwania z brzydkim nawykiem,ale póki mi moi domownicy nie zwrócą uwagi,że zakłócam ich spokój (a na razie myślą,że tak musi być
) pewnie będę takim nie reformowalnym bezwstydnym siorbaczem,bo chyba to polubiłam
Wybacz Meszuge
Pozdrawiam serdecznie
__________________ Drzewa....żyjesz wśród nich i prawie ich dotykasz,ale nigdy nie zrozumiesz o czym myślą i szumią;
|
|
10-05-2010 23:32 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
Mnie się też zdarza. Jednak raczej, kiedy jestem sam. No i zdecydowanie nie przy obcych. Jednak nie o to chodzi, że czasem taki lub inny dźwięk się da słyszeć, ale o nazewnictwo, używane określenie.
Przykład. Babcia ma protezę. Chyba niezbyt dopasowaną, bo czasem zdarzy jej się podczas jedzenia zupy mlasnąć. Zdarza się, to się zdarza, żadna tragedia, ale mimo to, nadal i wciąż, babcia zupę je, a nie ją mlaszcze. Fakt, że babci się przytrafi nie oznacza jeszcze, że wszyscy w rodzinie bliższej i dalszej mają zacząć mówić, że mlaszczą zupę zamiast, że jedzą.
A coś takiego właśnie starają się wymusić na języku polskim niektórzy Polacy. Yerba mate się pije. To, że czasem podczas tego picia rozlegnie się charakterystyczny dźwięk, faktu, że się pije nie zmienia.
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
11-05-2010 05:41 |
  
|
|
saku
Double Ace

Registration Date: 22-02-2009
Posts: 129
Skąd: UK
 |
|
| RE: Siorbanie i kopanie, czyli... Polak potrafi! |
    |
Jako że wcześniej się nie wpisywałem w tym wątku, pozwolę sobie zacząć od początku.
| quote: |
Meszuge napisał(a)
Co jest - do jasnej Anielki! - z tymi Polakami? Rozsądni ludzie, jeśli czegoś nie wiedzą, nie potrafią, nie rozumieją, starają się nauczyć i dowiedzieć od tych, którzy robią to od zawsze, z wprawą i wiekowym doświadczeniem. A Polacy nie. Ledwie na coś pobieżnie i z daleka rzucą okiem i natychmiast zaczynają to przerabiać na swoją modłę. |
Zapomniałeś dodać że istnieje pogląd że strasznie narzekamy. I Pan Panie Polak jest tego doskonałym przykładem.
A jeśli ktoś sobie siorbie to proszę bardzo! Czemu nie? Skoro komuś tak dobrze, dla czego miałby się ograniczać? Pomijam fakt picia w zaciszu domu, bo to że ktoś sobie może siorbać u siebie na własnym "terenie" jest oczywistą oczywistością. I wolał bym o wiele bardziej mijać na ulicach siorbających ludzi, niż palaczy- którzy nie dość że zasmradzają siebie samych, to w dodatku smrodzą mi powietrze, którym chcę normalnie i w miarę godziwie (jak na miejskie warunki) oddychać. O zatruwaniu siebie i mnie już nie wspomnę. A wracając do sedna sprawy. Dla czego ktoś pijąc ma myśleć o tym aby uważać i nie zacząć za bardzo siorbać kiedy skończy się napar w matero? Lepiej oddać się smaku i działaniu yerby, delektować się tym i nie zawracać sobie głowy głupotami. Nie wiem w ogóle o co się rozchodzi z tym całym siorbaniem (i to nie tylko w przypadku YM). Co to komu przeszkadza? Przyjął się jakiś głupi pogląd że to niemoralne i nie kulturalne, że to "blee" i "nie wypada". A jeśli chodzi o kulturę i moralność to bardziej martwi mnie to że ktoś idący z własnym dzieckiem może mu mimowolnie fundować widoki obnażonych kobiet które widoczniej na okładkach jakże znanych magazynów. Dobrze, niech sobie będą, ale czemu wystawione do widoku wszystkich jak kolekcja rzadkich okazów motylów? To jest jeden z problemów tyczących się kulturalności nad którymi można rozpaczać. A siorbanie? Mogę powiedzieć tylko tak: Siorbiesz człowieku? To siorb dalej! I życzę smacznego.
__________________ Człowiek pozbawiony wyboru między dobrem a złem staje się maszyną...
|
|
11-05-2010 08:05 |
 
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
| quote: |
wypass napisał(a)
jeśli ktoś chce sobie siorbać niech sobie siorbie,
ale powiedzonko jestem siorbaczem, siorbię, siorbam zamiast piję, popjiam zaczyna mnie irytować
|
No nareszcie ktoś zaczyna rozumieć, o co chodzi!
| quote: |
saku napisał(a)
Skoro komuś tak dobrze, dla czego miałby się ograniczać?) |
No, niby tak... A ja lubię kopulację i głośne puszczanie gazów - czemu miałbym się w parku ograniczać?
| quote: |
saku napisał(a)
... nie zawracać sobie głowy głupotami. |
W miarę poprawną polszczyznę, którą staram się posługiwać, nie nazywam głupotą. Ale to ja, a ja jestem... meszuge. :-)
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
11-05-2010 11:22 |
  
|
|
wypass
Lord
 

Registration Date: 18-03-2010
Posts: 458
Skąd: radom / lublin
 |
|
|
11-05-2010 11:29 |
    
|
|
Materkowo
Viking
  

Registration Date: 08-08-2007
Posts: 669
Skąd: Bs As Argentina
 |
|
|
11-05-2010 11:34 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
Thread Starter
 |
|
| quote: |
Materkowo napisał(a)
... w Argentynie , Paragwaju , Urugwaju tak wlasnie sie " siorbie" tz. jak pijesz w towarzystwie to nawet nie wypada zebys oddal matero uprzednio nie wysiorbawszy glosno
|
Jasne, że tak!
| quote: |
Meszuge napisał
... prawdą jest, że w Buenos Aires czy w Montevideo siorbnięcie przez bombillę nie jest objawem braku wychowania, ani czymś nagannym. Natomiast jest sygnałem, że napar się skończył, że nic więcej do picia nie ma. |
Ale to nadal nie znaczy, że należy tworzyć jakieś dziwolągi językowe. Yerba mate się pije. A, że na końcu tego picia rozlega się siorbnięcie, to zupełnie inna sprawa, bez związku z tematem poprawnej polszczyzny, odmiennego w różnych krajach savoir-vivre'u itd.
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
11-05-2010 11:46 |
  
|
|
gafik
Viking
  

Registration Date: 05-03-2010
Posts: 628
Skąd: Opole
 |
|
Taaak... Polak potrafi
Ja yerba mate piję...
saku siorbiąc się unosi...
Meszuge pijąc cytuje sam siebie...
a Materkowo pije i słowo-tworzy...
i tak trzymać!!!
Polishman can do it !!!
__________________ "Wkrótce" = pierwiastek z "Nigdy"
|
|
11-05-2010 12:43 |
  
|
|
|
|
|
  |
|