 | Wiecznie zapchane bombille |
|
Adem
Triple Ace


Registration Date: 25-06-2008
Posts: 149
Skąd: POLAND / ŁÓDŹ
 |
|
To ja Wam opowiem pewną historie...uzywam metalowej z taką smieszną nakrętką (odkręca się ją gdy się czyśći rurke) , no i pewnego dnia zebrało mi się na porządki...a co umyje sobie bombille. Położyłem nakrętke w szafce a reszta sie suszyła...po 3 godz "dokręciłem" ową małą rzecz ale za lekko..
Reasumująć po wypiciu yerby w gembie miałem prawie same fusy:p
__________________
Piszę poprawnie po polsku.
|
|
22-08-2008 07:48 |
  
|
|
Sanczes
Member
 

Registration Date: 17-08-2008
Posts: 30
Skąd: Pabianice
 |
|
ja jakoś z bambusową sobie radzę od 2 dni i jeszcze mi się nie zapchała
a zaparzam prawie tak jak pokazywał WC, to jest sypę do 1/2 matero, wkręcam bombillę i po brzeszku wlewam wodę powolutku, ale tak aby zamoczyć mniej więcej cały susz, czekam 2-3 minutki aż początkowa odrobinka wody wsiąknie, polewam jeszcze raz i znowu wsiąka i wtedy już tylko leje łyczek wody, wypijam, leje, wypijam i tak cały dzień. nic się nie zapycha i nie zostaje na dnie praktycznie
|
|
23-08-2008 23:52 |
  
|
|
kpt. Nemo
Double Ace

Registration Date: 13-08-2008
Posts: 113
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
 |
|
Mam problem, ale z yerbą. Wczoraj zrobiłem sobie coś w stylu terere (nie wyszło) z mate cytrynowej (kupowana na wagę), zostawiłem na noc fusy w tykwie. Dzisiaj zalewam wodą 80st. i kurde woda wygląda trochę jak Ludwik tzn. Taka pianka powstała na wierzchu. To normalne jest?
__________________ Pink Floyd - Still First In Space
"Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze."
|
|
27-08-2008 08:52 |
  
|
|
hittmanka

Junior Member


Registration Date: 17-09-2008
Posts: 23
Skąd: Zabrze
 |
|
hmmm.... jeszcze mój wymarzony zestawik nie dotarł a ja już się zdążyłam z chłopem pokłucić. Sprawa wygląda tak:
Mam w kuchni szafkę wiszącą i cały dowcip polega na tym, że przez tą szafkę przechodzi pion tz. ciepła rura z ogrzewania... taki potworek. Ale wymyśliłam sobie że to będzie idealne miejsce do trzymanie yerby i matero z tykwy. W środku jest cieplutko i szybko by matero schło. Byłam z siebie dumna. Tyle, że mój mąż uważa że takie trzymanie matero w cieplej szafce tylko przyspieszy rozwój pleśni czy czegoś tam.... nie mam pojęcia kto ma rację, zgłupiałam już do reszty a co będzie dalej...
powiedzcie co o tym myslicie ...
__________________ Gdyby u Nas rosła yerba, to nie było by w Was nerwa...
|
|
17-09-2008 17:27 |
  
|
|
maciejslu
Lord
 

Registration Date: 01-04-2008
Posts: 436
Skąd: Poznań
 |
|
Trzymać w ciepłym miejscu matero - jak najbardziej. Ale musi być "cug", czyli otwarta przestrzeń. W szafce - może byc nie teges ze świeżym luftem...
Ja osobiście polecam takie miejsca jak monitor komputera albo kaloryfer.
__________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
|
|
17-09-2008 17:47 |
   
|
|
Janu
Lord
 

Registration Date: 05-09-2008
Posts: 355
 |
|
| quote: |
kpt. Nemo napisał(a)
Mam problem, ale z yerbą. Wczoraj zrobiłem sobie coś w stylu terere (nie wyszło) z mate cytrynowej (kupowana na wagę), zostawiłem na noc fusy w tykwie. Dzisiaj zalewam wodą 80st. i kurde woda wygląda trochę jak Ludwik tzn. Taka pianka powstała na wierzchu. To normalne jest? |
Yerba na wagę
Pewnie przeterminowana, pokropiona aromatem cytrynowym do ciasta z kawałkami czegoś kolorowego. Fusów z tego lepiej nie wyrzucać na kompost bo mikroorganizmy padną i kompost zgnije. Łe
|
|
17-09-2008 17:47 |
  
|
|
hittmanka

Junior Member


Registration Date: 17-09-2008
Posts: 23
Skąd: Zabrze
 |
|
| quote: |
maciejslu napisał(a)
Trzymać w ciepłym miejscu matero - jak najbardziej. Ale musi być "cug", czyli otwarta przestrzeń. W szafce - może byc nie teges ze świeżym luftem...
Ja osobiście polecam takie miejsca jak monitor komputera albo kaloryfer. |
a zuuu... rozumiem
dzieki za odpowiedz
__________________ Gdyby u Nas rosła yerba, to nie było by w Was nerwa...
|
|
17-09-2008 17:55 |
  
|
|
Johns
Triple Ace


Registration Date: 10-09-2008
Posts: 228
Skąd: Katowice
 |
|
Ja tam trzymam swoje materka i na szafie i na biurku i czasem w aucie jak jade do pracy w sumie jeszcze zadne mi nie zgniło ani sie nie zepsuło
|
|
17-09-2008 18:25 |
  
|
|
maciejslu
Lord
 

Registration Date: 01-04-2008
Posts: 436
Skąd: Poznań
 |
|
| quote: |
Johns napisał(a)
Ja tam trzymam swoje materka i na szafie i na biurku i czasem w aucie jak jade do pracy w sumie jeszcze zadne mi nie zgniło ani sie nie zepsuło
|
A ja trzymałem naczynko z drzewa cytrynowego w kuchni na półeczce pod szafką, a ponieważ nie używałem codziennie (miało za małą pojemność) więc raz na dwa, trzy tygodnie, musiałem je "odpleśniać"
__________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
|
|
17-09-2008 19:49 |
   
|
|
Bendigo
Lord
 

Registration Date: 15-08-2008
Posts: 255
Skąd: Włocławek
 |
|
Właśnie nasmarowałem swoje naczynko z drzewa cytrynowego oliwą z oliwek. Nie bardzo wiem jak je przechowywać żeby nie pleśniało. Czy suszyć, czy pozostawiać wilgotne. Nie będę go używał codziennie, dlatego wolałbym uniknąć pleśni. A jeśli już się pleśń rozwinie, to jak się jej pozbyć?
__________________ www.picasaweb.google.com/bendigo007
|
|
17-09-2008 21:55 |
   
|
|
maciejslu
Lord
 

Registration Date: 01-04-2008
Posts: 436
Skąd: Poznań
 |
|
| quote: |
Bendigo napisał(a)
Właśnie nasmarowałem swoje naczynko z drzewa cytrynowego oliwą z oliwek. Nie bardzo wiem jak je przechowywać żeby nie pleśniało. Czy suszyć, czy pozostawiać wilgotne. Nie będę go używał codziennie, dlatego wolałbym uniknąć pleśni. A jeśli już się pleśń rozwinie, to jak się jej pozbyć? |
Smarowanie oliwą ma tyluż zwolenników, co przeciwników. Ale dobrze, że posmarowałeś - będziesz "inny"
Generalnie najlepiej zostawiać wilgotne, albo z fusami w środku (nie dlużej niż jeden, dwa dni), albo po opłukaniu postawić do gory dnem na ręczniku papierowym. Jak wyschnie za bardzo od wewnątrz, to wilgoć z wewnątrz drewna może wykwitnąć (jeśli jest to okute naczynko).
Jeśli przydarzy się pleśń, nie należy popadać w panikę, tylko nalać trochę spirytusu i dopełnić wrzątkiem. Potem wylać, po jakimś czasie. Można powtórzyć, ale bez przesady
__________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
|
|
17-09-2008 23:49 |
   
|
|
krtek
Double Ace

Registration Date: 11-07-2008
Posts: 110
 |
|
| quote: |
maciejslu napisał(a)Jeśli przydarzy się pleśń, nie należy popadać w panikę, tylko nalać trochę spirytusu i dopełnić wrzątkiem. Potem wylać, po jakimś czasie. Można powtórzyć, ale bez przesady
|
ja jednak jestem zwolennikiem poglądu, że po pojawieniu sie pleśni naczynko można wykorzystywać wyłącznie w celach dekoracyjnych, zakup nowego będzie znacznie tańszy niż ewentualne późniejsze długotrwałe i bez większych nadziei na sukces leczenie, grzyba naprawdę trudno pokonać, i to zarówno w naczynku jak i w organiźmie, chyba, że ktoś się zdecyduje na kuracje naczynka domestosem...
|
|
18-09-2008 07:17 |
  
|
|
slawosl
Triple Ace


Registration Date: 12-08-2008
Posts: 236
 |
|
| quote: |
krtek napisał(a)
grzyba naprawdę trudno pokonać, i to zarówno w naczynku jak i w organiźmie... |
Wszystkie naczynka za wyjątkiem palo santo chętniej piją wilgoć, niż ją oddają. Okucie ich w stali sprawia, że drewno przestaje oddychać. Beztlenowe warunki kochają grzyby i cała historia kończy się nowym flakonikiem na długopisy.
Pamiętać też trzeba, że wizualne pojawienie się grzyba to już tylko efekt końcowy działalności pasażera na gapę...
Amatorom grzybni na pewno się spodoba. A pozostałym polecam albo tykwę (banalnie łatwo utrzymać jej długaśną żywotność), albo palo. Pominę oczywistą kwestię bezobsługowych naczynek ceramicznych idealnych na start (nie tylko ze względu na koszty)
|
|
18-09-2008 08:10 |
  
|
|
Bendigo
Lord
 

Registration Date: 15-08-2008
Posts: 255
Skąd: Włocławek
 |
|
No to trochę mnie zasmuciliście. Kupiłem naczynko z drzewa cytrynowego bo bardzo mi się spodobało. Jeszcze nie piłem w nim yerby, a już się dowiaduję, że pleśń pojawi się w nim prędzej czy później. Myślałem, że naczynka tego typu bardziej nadają się do picia yerby niż tykwy (zniechęciło mnie do nich właśnie to, że szybko atakuje je pleśń). Na szczęście mam jeszcze palo santo i naczynko ceramiczne (podobnie jak maciejslu lubię ładne naczynka, może kiedyś kupię sobie porongo - chyba, że one też szybko pleśnieją
W palo santo mieści się mniej suszu więc pijam w nim wieczorami mniejsze ilości yerby, a w ceramicznym o poj. około 200ml - za dnia. Nie wszystkie gatunki yerby działają na mnie pobudzająco. Ostatnio piję Amandę ziołową, bardzo mi jej smak odpowiada (jest po prostu pyszna) ale nie pobudza mnie. Za to po innych gatunkach yerby czasem aż trudno mi zasnąć. Odkąd zacząłem pić yerbę zniknął też problem z prezentami okolicznościowymi dla mnie - yerba mate jest zawsze mile widziana
__________________ www.picasaweb.google.com/bendigo007
|
|
18-09-2008 10:54 |
   
|
|
maciejslu
Lord
 

Registration Date: 01-04-2008
Posts: 436
Skąd: Poznań
 |
|
| quote: |
Bendigo napisał(a)podobnie jak maciejslu lubię ładne naczynka, może kiedyś kupię sobie porongo - chyba, że one też szybko pleśnieją
|
Ja mam porongo w skórze, używam najchętniej, jest pojemne i ma grube ścianki. Jak się je wysuszy po każdym użyciu - to raczej nie zapleśnieje. W każdym bądź razie siorbię z niego już trzeci miesiąc i prawdę mówiąc nawet ścianki wewnątrz się nie zazieleniły - wygląda jak nowe
__________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
|
|
18-09-2008 11:02 |
   
|
|
Bendigo
Lord
 

Registration Date: 15-08-2008
Posts: 255
Skąd: Włocławek
 |
|
Dziś kurier przywiózł mi paczuszkę a w niej...

Czyż nie piękne?
Czy powinienem robić currado? Z tego, co pamiętam to chyba nie...
Chciałbym aby to porongo służyło mi jak najdłużej, dlatego zapytam gdzie i jak suszysz je?
__________________ www.picasaweb.google.com/bendigo007
|
|
23-09-2008 15:45 |
   
|
|
maciejslu
Lord
 

Registration Date: 01-04-2008
Posts: 436
Skąd: Poznań
 |
|
Słabo widzę ze zdjęcia, ale wydaje mi się, że to rzeczywiście porongo, czyli naczynie z górnej części większej tykwy nieco innej odmiany (czy tak jakoś...). Więc IMVHO currado jest wskazane.
Latem suszę na parapecie okna kuchennego, na monitorze (to już nieaktualne, bo się przesiadłem na laptopa), albo na lampie akwarium.
Zimą - na kaloryferze, na telewizorze, albo na... lampce od akwarium.
__________________ Pozdrawiam serdecznie
Maciej Ślużyński
http://www.rw2010.pl
Rewolucja wydawnicza nadeszła!
|
|
23-09-2008 16:40 |
   
|
|
Adem
Triple Ace


Registration Date: 25-06-2008
Posts: 149
Skąd: POLAND / ŁÓDŹ
 |
|
A u mnie tykwa stoi na blacie w kuchni i to wszystko..tak jest od początku - zeroplesni, grzybków itd....
A co to tego naczynka Bendigo..powiem Ci ,że na zdjęciu wygląda nawet nawet, ale np. jakys szedł do parku albo do biura/pracy jak ja latem z tykwą, to Twoja nowa tykwa by się kiepsko sprawdzała w podróży
Pzdr.
__________________
Piszę poprawnie po polsku.
|
|
23-09-2008 18:59 |
  
|
|
Janu
Lord
 

Registration Date: 05-09-2008
Posts: 355
 |
|
Cacuszko
|
|
23-09-2008 20:33 |
  
|
|
Bendigo
Lord
 

Registration Date: 15-08-2008
Posts: 255
Skąd: Włocławek
 |
|
| quote: |
| A co to tego naczynka Bendigo..powiem Ci ,że na zdjęciu wygląda nawet nawet, ale np. jakys szedł do parku albo do biura/pracy jak ja latem z tykwą, to Twoja nowa tykwa by się kiepsko sprawdzała w podróży |
Nie zamierzam pić yerby w pracy, do tego potrzebuję spokoju. Na podróż mam naczynko ceramiczne, chociaż z braku laku i zwykły kubek wystarczy (za to bombille zabieram w drogę zawsze).
__________________ www.picasaweb.google.com/bendigo007
|
|
23-09-2008 21:11 |
   
|
|
|
|
|
  |
|