 | uzależnienie |
|
dusiolek
pasterz gwiazdek
  

Registration Date: 03-07-2007
Posts: 235
Skąd: Gdańsk
 |
|
| quote: |
cinul napisał(a)
u mnie objawy abstynencyjne wystepują przez trzy - cztery dni nie picia mate |
Ale to nie jest uzależnienie od YM tylko kofeinizm. O uzależnieniu od kofeiny można przeczytać choćby w Wiki: '...Zespół abstynencyjny przejawia się zmęczeniem, pogorszeniem nastroju i koncentracji uwagi, często także bólem głowy. Nierzadko występuje również uzależnienie psychiczne...'
__________________ Dusiołek
www.szpinak.prv.pl
|
|
31-07-2009 16:50 |
    
|
|
Miśmael
Junior Member

Registration Date: 11-07-2009
Posts: 11
Skąd: Lublin
 |
|
| quote: |
cinul napisał(a)
u mnie objawy abstynencyjne wystepują przez trzy - cztery dni nie picia mate - chodzę jaiś osowiały, nic mi sie nie chce, najchętniej bym spał. muszę ratować się wówczas kawą
|
Ja dziś też taki jestem, mimo że piję mate. Jesteś pewien ze to da się powiązać na 100%? Bo może to być zbieg okoliczności. Często to Ci się zdarza gdy pijesz yerbe?
|
|
31-07-2009 18:08 |
  
|
|
Epix
Member
 

Registration Date: 31-01-2009
Posts: 47
Skąd: POZnan*
 |
|
|
31-07-2009 20:29 |
 
|
|
balbinencja

Junior Member

Registration Date: 16-03-2009
Posts: 13
Skąd: Głogów
 |
|
...po kilku dniach picia zawsze mam również kilkudniową przerwę - trzeba się wsłuchać w siebie, nic na siłę - organizm wie czego potrzebuje, a kiedy spasować...
__________________

|
|
31-07-2009 20:35 |
   
|
|
hendrix89
Double Ace

Registration Date: 20-07-2009
Posts: 110
Skąd: Zagłębie / Sosnowiec
 |
|
U mnie uzależnienie nie istnieje jako takie, aczkolwiek jak nie piłem yerby przez 3-4 dni to nie czułem się za dobrze fizycznie.
|
|
22-08-2009 19:42 |
  
|
|
Ghosthunter
Triple Ace


Registration Date: 14-07-2007
Posts: 192
Skąd: Legnica
 |
|
Nie wiem o co chodzi z tym uzależnieniem. Piję mate w miarę regularnie od kilku lat i nie czuję się uzależniony. Mogę spokojnie nie pić przez tydzień czy miesiąc bez problemu. Piję mate bo lubię ale nie muszę. Trochę to brzmi jak tłumaczenie każdego palacza i alkoholika
__________________ --
"Spec tajne, przed użyciem spalić." - ś.p. major Jerzy Makieła
|
|
05-12-2009 10:41 |
   
|
|
Losiek
Junior Member


Registration Date: 06-12-2009
Posts: 18
 |
|
| quote: |
Zelf napisał(a)
A jeśli chodzi o papierosy to każdemu palaczowi polecam przeczytanie książki "Łatwy sposób na rzucenie palenia" Allena Carra. Nie palę już trzeci miesiąc chociaż paliłem 30 fajek dziennie od 10 lat! |
Po przeczytaniu tej książki rzuciłem. Nie palę od 15-08-2007 a paliłem do 40 sztuk dziennie.
__________________ Nie wierzę w astrologię, bo jestem spod znaku Ryb, a Ryby nie wierzą w astrologię - A. Einstein
|
|
06-12-2009 01:04 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
 |
|
| quote: |
Mastema napisał(a)
To może ja z nieco medyczno/psychologicznego punktu widzenia
Można sie uzależnić absolutnie od wszystkiego... |
W odróżnieniu od wielu osób, które w tym temacie zabierały głos, ja mam pojęcie o uzależnieniach.
Oczywiście nie można się uzależnić od wszystkiego, to fantazja wynikająca z niewiedzy. Substancji, które powodują uzależnienie, nie ma tak znowu wiele. Wydaje mi się, że mylą Wam się nawyki (także te szkodliwe), różne działania kompulsywne, czy nawet przyzwyczajenia, z uzależnieniem.
Uzależnienie nie jest kwestią osobistych, prywatnych przekonań, czy tego, co się komuś wydaje. Uzależnienie ma miejsce, gdy występują osiowe objawy uzależnienia. Jeśli nie występują, uzależnienia nie ma.
Podobnie jest z chorobami wenerycznymi, że posłużę się dość ryzykownym porównaniem. Syfa ma ktoś, u kogo stwierdzono krętki blade, a nie ktoś, kto często zmienia partnerów i kopuluje trzy razy dziennie po jedzeniu i w związku z tym wydaje mu się, że coś złapał.
Osiowych objawów uzależnienia jest sześć, albo osiem, różni autorzy mają różne pomysły na ten temat. Nie ma sensu, żebym je tu jakoś szczegółowo omawiał, ale na potrzeby tej dyskusji dwa elementy wydają się ważne.
1. Odstawienie substancji psychoaktywnej, w tym przypadku kofeiny, powoduje przykre następstwa/dolegliwości psychiczne, somatyczne, albo jedne i drugie.
2. Pojawiają się straty (koszty, konsekwencje) zażywania/przyjmowania. Straty te na ogół nie są zauważane przez osobę uzależnioną. Często tylko członkowie rodziny mogą coś sensownego na ten temat powiedzieć. Banalny przykład: tatuś przeznaczył pieniążki na yerba mate (papierosy, alkohol, narkotyki) i zabrakło ich na owoce dla dziecka. Przykład mniej banalny: osoba uzależniona zaczyna powoli rezygnować z innych przyjemności, form spędzania czasu itp. coraz bardziej podporządkowując swoje życie procesowi brania/picia/palenia, czyli: nie wybiorę się do kina, bo szkoda mi pieniędzy, które mógłbym przeznaczyć na yerba mate. Na spacer też nie pójdę z koleżanką, bo przecież szkoda czasu, który można przeznaczyć na parzenie i picie.
Czasami, sporadycznie, nie zawsze, pojawiają się u uzależnionych próby udowodnienia sobie i otoczeniu, że problem nie istnieje. Zwykle wtedy podejmuje się postanowienie typu: przez miesiąc nie wypiję ani mililitra yerby. Największa tragedia ma miejsce wtedy, kiedy taka próba się uda, bo jest to dla uzależnionego niezbity dowód, że z nim wszystko jest OK. więc może radośnie wrócić do siorbania.
Ciekawostką jest to, że uzależnieni zwykle dokładnie wiedzą, jak długo są w abstynencji: Ja uzależniony od yerby? Coś ty! Przecież nie piłem jej już od siedemnastu dni!
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
11-01-2010 11:10 |
  
|
|
marcinos
Full Member
  
Registration Date: 27-12-2009
Posts: 65
 |
|
No dobra, ale do puenty. Można się uzależnić od yerba mate? PS Jest pan chemikiem, biologiem, bo na jakimś innym forum czytałem pana teksty i aż mnie uderzyła fachowość:>)
|
|
12-01-2010 23:48 |
  
|
|
Meszuge
Emperor

Registration Date: 11-01-2010
Posts: 1,441
 |
|
| quote: |
marcinos napisał(a)
Można się uzależnić od yerba mate? |
Moim zdaniem można, choć nie jest to uzależnienie tak destrukcyjne, jak narkomania, alkoholizm, czy nikotynizm. Powiedziałbym, że na poziomie odrobinę wyższym niż to się dzieje w przypadku kawy.
Zawsze warto spytać lekarza psychiatrę, specjalistę od uzależnień (na to zawsze zwracam uwagę!), o możliwość uzależnienia od kofeiny, czyli kofeinizm.
__________________ Pozdrawiam pogodnie - Meszuge
A to mój prywatny... Czas na yerba mate :-)
"Pisze człowiek ambitnie, a tu przychodzi prostak i wszystko rozumie. To jest ewidentna bezczelność!" - S. Friedmann /J. Kofta/
|
|
13-01-2010 07:40 |
  
|
|
krzem
Lord
 

Registration Date: 22-12-2008
Posts: 392
 |
|
tak, jestem uzależniony od kofeiny...
i piję jej roztwory codziennie..
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co..._spiderwebs.jpg
Zdjęcie przedstawia dwie sieci: górna została zrobiona przez zwykłego pająka, natomiast dolna, przez pająka odurzonego kofeiną.
na szczęscie.. nie pracuję w telekomunikacji
|
|
28-01-2010 12:09 |
  
|
|
gafik
Viking
  

Registration Date: 05-03-2010
Posts: 628
Skąd: Opole
 |
|
| quote: |
Originally posted by Meszuge
1. Odstawienie substancji psychoaktywnej, w tym przypadku kofeiny, powoduje przykre następstwa/dolegliwości psychiczne, somatyczne, albo jedne i drugie.
2. Pojawiają się straty (koszty, konsekwencje) zażywania/przyjmowania. Straty te na ogół nie są zauważane przez osobę uzależnioną. Często tylko członkowie rodziny mogą coś sensownego na ten temat powiedzieć. Banalny przykład: tatuś przeznaczył pieniążki na yerba mate (papierosy, alkohol, narkotyki) i zabrakło ich na owoce dla dziecka. Przykład mniej banalny: osoba uzależniona zaczyna powoli rezygnować z innych przyjemności, form spędzania czasu itp. coraz bardziej podporządkowując swoje życie procesowi brania/picia/palenia, czyli: nie wybiorę się do kina, bo szkoda mi pieniędzy, które mógłbym przeznaczyć na yerba mate. Na spacer też nie pójdę z koleżanką, bo przecież szkoda czasu, który można przeznaczyć na parzenie i picie.
Czasami, sporadycznie, nie zawsze, pojawiają się u uzależnionych próby udowodnienia sobie i otoczeniu, że problem nie istnieje. Zwykle wtedy podejmuje się postanowienie typu: przez miesiąc nie wypiję ani mililitra yerby. Największa tragedia ma miejsce wtedy, kiedy taka próba się uda, bo jest to dla uzależnionego niezbity dowód, że z nim wszystko jest OK. więc może radośnie wrócić do siorbania.
Ciekawostką jest to, że uzależnieni zwykle dokładnie wiedzą, jak długo są w abstynencji: Ja uzależniony od yerby? Coś ty! Przecież nie piłem jej już od siedemnastu dni! |
No to ja jestem uzależniony - bo wszystko i wszystkich olewam tylko moją ym nie!
| quote: |
marcinos napisał(a)
No dobra, ale do puenty. Można się uzależnić od yerba mate? PS Jest pan chemikiem, biologiem, bo na jakimś innym forum czytałem pana teksty i aż mnie uderzyła fachowość:>) |
Sądząc z fachowości wypowiedzi to raczej psychoterapeutą uzależnień...
__________________ "Wkrótce" = pierwiastek z "Nigdy"
This post has been edited 1 time(s), it was last edited by gafik: 23-03-2010 12:46.
|
|
11-03-2010 17:39 |
  
|
|
fokusmok
Member
 

Registration Date: 15-03-2010
Posts: 41
Skąd: Śląsk
 |
|
| quote: |
krzem napisał(a)
tak, jestem uzależniony od kofeiny...
i piję jej roztwory codziennie..
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co..._spiderwebs.jpg
Zdjęcie przedstawia dwie sieci: górna została zrobiona przez zwykłego pająka, natomiast dolna, przez pająka odurzonego kofeiną.
na szczęscie.. nie pracuję w telekomunikacji
|
Kiedyś w ogrodzie odurzyłe pająka nikotyną (dymkiem), nie zrobił żadnej sieci hmmm
A wogóle już go potem nie widziałem..
__________________ 'Wiatr wywołują kołyszące się gałęzie drzew'
|
|
17-03-2010 20:12 |
 
|
|
gafik
Viking
  

Registration Date: 05-03-2010
Posts: 628
Skąd: Opole
 |
|
A co z poniedzialkowym, wtorkowym, srodowym, czwartkowym, sobotnim i niedzielnym?!
__________________ "Wkrótce" = pierwiastek z "Nigdy"
|
|
11-04-2010 07:43 |
  
|
|
darus161
Full Member
  

Registration Date: 28-03-2009
Posts: 61
Skąd: Wrocław
 |
|
A ja wam powiem, że może i jestem trochę uzależniony od Yerby. Ale czy to źle? Dobrze się po niej czuje, pomaga mi się zrelaksować, ma dobry smak itd więc dlaczego mam sobie jej odmawiać. Co innego np. alkohol. Może i też ludzie się po nim dobrze czują i też im pomaga się zrelaksować ale jest między tymi dwoma środkami pewna różnica. Mate nie zmienia świadomości w taki sposób jak alkohol. I jeszcze ciekawostka. Odkąd piję Matę dużo mniej spożywam alkoholu. Nie wiem dlaczego. Nawet na imprezach itd. Także jeśli nawet YM uzależnia- jest do "dobre" uzależnienie. Oczywiście wg mnie.
|
|
11-04-2010 11:05 |
  
|
|
hubertas
Newbie
Registration Date: 08-05-2010
Posts: 4
 |
|
Hej! Mam pytanie do "nałogowców", którzy swoje ostatnie dni bez yerby, są w stanie zliczyć na palcach jednej ręki. Czy miewacie jakieś negatywne objawy NIE-picia YM? Pytam, gdyż już od ok 3-4 miesięcy piję YM dzień w dzień(a w ogóle ponad pół roku).
No właśnie... pierwszą myślą rano dawniej było: "o k... znowu uczelnia/praca" - teraz zaś jest nią: "wstawić wodę, aby przestygła". Nie powiem, żeby ta zmiana jakoś szczególnie mi doskwierała
Jednak w dni bez porannego YM(kilka przeżyłem) jestem rozkojarzony i nieco ospały. Nie nazwałbym tego jednak uzależnieniem fizycznym, gdyż nie zaobserwowałem u siebie wzrostu tolerancji na YM . Takie same porcje, jak na początku przygody, cały czas mocno na mnie działają(30-40g). W ciągu dnia nie odczuwam też chęci picia YM, ale rano... rano to zupełnie inna sprawa
Zaobserwował ktoś z Was, coś podobnego u siebie?
|
|
08-05-2010 10:53 |
  
|
|
|
|
|
  |
|