Pobudzenie - ile można pić dziennie?

edziolas
ok, poczytam

jednak pobudza mnie zdecydowanie tam jeszcze coś innego, bo jak mówiłem, kawy nie czuję

a co do pierwszego zalania, to i drugie czuję choć sypałem 1/4 tywky, moja tykwa ma ok 300ml

a teraz zalałem odrobinę z wieczora i wypiłem pół kawy, zobaczę jakie to da połączenie...
pawel
quote:
edziolas napisał(a)


Moja zwykła bombilla już po 3 dniach zrobiła się brzydka przy ustniku

Frown


a jaka masz bombille?
edziolas
garnetka
bo ona jest niklowana, takie tak mają
przy następnym zamówieniu spraw sobie jakaś najtańszą ze stali nierdzewnej
ja mam taka:
http://www.allegro.pl/item446747969_bomb...sprzedawcy.html
ale kupiłam w takim zestawie:
http://www.allegro.pl/item454355061_paja...t_od_supsp.html
wiec wyszło, ze kosztowała mnie 15zł Big Grin
pawel
tez mam b mbille la mulata podobna ale sitko i ustnik sa błyszczace a reszta matowe wiec moze ustnik jest niklowany? tak przynajmniej wyglada, sam juz nie wiem Tongue
garnetka
bombille la mulata są ze stali nierdzewnej
pawel
quote:
garnetka napisał(a)
bombille la mulata są ze stali nierdzewnej


ok dzieki
edziolas
PS i bombille i więcej yerby będę kupował już niebawem.

Nie jest to uzależnienie, ale zbyt duże zachwycenie nowością i dziś znowu popijam yerbę. Chwilowo z filiżanki, bo mi tykwa nasiąkła od spodu, tak, że choć dziury chyba w niej nie ma, to zaczęła przemakać i chcę ją teraz całkiem dosuszyć.

A ból głowy czasem jest raczej nie po yerbie (tylko), ale jakieś wczesne stadium przeziębienia chyba też mam.

EDIT : może to nie tutaj, ale chciałem zapytać, czemu niby nie można mieszać yerby przy zaparzaniu?
wujo444
bo Ci fusy nawłażą do bombilli xD

jak bedą w stanie spoczynku, to nabierzesz ich tylko przy pierwszym łyku.. a potem już nie lecą Smile
KosciaK
edziolas: a jaki byłby cel mieszania yerby?
gerard_o
Dyfuzji nie musisz poprawiać, na nią nie ma co narzekać. Woda yerbą zawsze dobrze naciąga. Co właśnie dzieje się przed moimi oczami... mhm Smile
edziolas
Pytałem, bo w instrukcji zaparzania było o przechylaniu bombilli na bok, tak żeby ,zaparzać pod kątem'' i chyba było << nie mieszać>> co mi się wydawało dosyć nieuzasadnione.

A pytam, bo instrukcja mi się wydała głupia nieco Smile
KosciaK
Nie odpowiedziałeś mi na pytanie co miało by dać mieszanie yerby.

Jeśli yerba zajmuje >50% objętości naczynka to nawet jakby chcieć pomieszać jest to dosyć utrudnione oporem suszu. To raz.
Zasysając przez bombillę i tak "przeciągasz" wodę przez cały szusz. A pamiętaj, że najwięcej smaku oddaje susz, który wypływa na wierzch (i jeszcze w pełni nie nasiąkł). To dwa.
Jeśli poświęciłeś swoją energię na uformowanie kopczyka to po co go mieszać i rozbijać? Właśnie oto chodzi by w kopczyku od strony ścianki zostało trochę suchego zioła, które powoli będzie nasiąkać przy kolejnych zalaniach. To trzy.
Jak już wujo444 napisał po wymieszaniu możesz być pewien, że cały pył i drobniej przycięty susz się przemieszczą i zaczną zapychać bombillę. A chyba nie chcesz zaciągać fusów. To cztery.
No i już z bardzo praktycznego punktu widzenia - mieszając łatwo narozlewać.

EDIT:

ALE!
Yerba jest dla nas a nie my dla yerby.
Więc jeśli czujesz potrzebę mieszania to mieszaj do woli. Ważne by tobie smakowało.
edziolas
O to mieszanie głównie pytałem nie dlatego, że zamierzam mieszać, tylko jakie jest uzasadnienie, bo jeśli w stylu

,,bo tak yerba smakuje lepiej'' albo (co już lepsze) bo tak nakazuje tradycja, to byłoby to mało zasadnie.

Ale jeśli mówicie o tym, by trochę było suchego do następnego zalania (ja do tej pory mieszałem sam czubek - i to czasem, żeby się zwilżył) lub , żeby się fusów nie najeść, to są to dla mnie argumenty rozsądne.

Trzymać tykwy pod kątem cały czas pijąc czasem nie mogę/nie chcę, jak postawię na biurko i robię coś innego.

Dziękuję za wyjaśnienie.
KosciaK
quote:
edziolas napisał(a)
Trzymać tykwy pod kątem cały czas pijąc czasem nie mogę/nie chcę, jak postawię na biurko i robię coś innego.


Ale to wytrząsanie i przechylanie to tylko przy nasypywaniu. Potem (trzymając przechylone naczynie by nie rozsypać kopczyka) lekko podlewasz kopczyk, chwilkę czekasz by susz wchłonął wodę i już możesz spokojnie naczynie dać do pionu i wbić bombillę w podstawę kopczyka (lub położyć w wolne miejsce) i zalewać wodą.
Albo zupełnie olać robienie kopczyków i po prostu nasypać suszu, zalać, włożyć bombillę. Lub włożyć bombillę, zasypać suszem i zalać. Lub.... pewnie jeszcze kilka(naście) sposobów się znajdzie.
Przejrzyj sobie YouTube by zobaczyć różne techniki zasypywania i zalewania.
Po pewnym czasie wypracujesz optymalną technikę dla siebie.

Jak już mówiłem - ważne by tobie smakowało i tobie było wygodnie.
wujo444
dokłądnie. jedni wsadzają w kopczyk, inni na to leją, inny bawią się w wytrzasanie pyłu (co IMHO jest niepotrzebne, bos choć trochę denerwuje, to yerba traci na tym). Ale żeby nie miec fusów w ustach to rozsądny argument Big Grin osobiście lubię patrzec jak kopczyk wynurza się przy pierwszym zalaniu ;]
Johns
Ja piję przeważnie dwa zasypania dziennie rano i wieczorem, mam matero 0,25 l wiec troche mi idzie suszu ale dla mnie jest tak optymalnieSmile
con palo
Średnio jedno zasypanie sporo zalań delektuje się każdym zalaniem
sypie sporo suszu, robię sobie kopczyk ale jakoś go za bardzo nie utrzymuje staram się żeby jak najwięcej grubych cześci było przy bombillii i potem zalewam od razu całość.

A piję przez zwykłą sprężynkę i dobrze filtruje jak na mój gust

Co do ilości to potrafię przesadzić, i nie przespać nocy tzn. mogę zasnąć ale łatwo mi nie spać tak jakoś inaczej niż po kawie w sumie kawa już na mnie prawie nie działała.
Co do ilości to chyba każdy musi sam rozeznać po sobie.

gerard_o: con palo, staraj się pisać poprawnie.
INES777
Ogólnie załamka, ja pijam ok. 2 litrów dziennie, 3- 4 kg miesięcznie..

.ile można pić? - moim zdaniem, bez samokontroli byłoby to przynajmniej 2 razy więcej...a palpitacji serca dostaję właśnie teraz kiedy czytam wasze posty, bo do tej pory nie miałam żadnych skutków ubocznych i myślałam, że dawka jest ok.
saku
Moim zdaniem nie macie racji co do tego że po czasie YM działa słabiej. Po prostu organizm przyzwyczaja się do jej działania, i my nie czujemy tej różnicy- a mimo to działanie jest.
Przykład:
1. Wstaję rano po 3 godzinach snu. Jestem padnięty. Męczę się cały dzień. Chce mi się spać. Ewentualnie pijam kawy. Działają na mnie ale na chwilę, później jeszcze większa senność, znowu kawa itd.
2. Wstaję rano po 3 godzinach snu. Jestem padnięty. Pierwszy raz piję yerbę. Jako że wcześniej nie czułem jej działania, "kopie" mnie. Sączę ją przez cały dzień. Nie czuje zmęczenia. Yerba działa.
1. W piciu yerby jestem już wprawiony. Piję ją od długiego czasu. Wstaję rano po 3 godzinach snu. Jestem padnięty. Wypijam yerbę i sączę ją przez cały dzień. Nie czuje "kopa", ale również nie czuje zmęczenia. Yerba działa.

Co do tego ile yerby piję. Od dłuższego czasu są to 2 nabicia tykwy dziennie.