karred
piszę ten temat z nadzieją że nie jestem osamotniony w moim doświadczeniu...
mianowicie:
Rosamonte była moja pierwszą i ulubioną Yerbką, jakieś trzy mc temu przerzuciłem się i na co dzień pijam Colona i Pajarito i dziś jak po trzech miesiącach zalałem sobie Rosamone to.... mało sie nie zrzygałem!

smakuje jak majeranek a nie Yerba
pomyślałem że może zwietrzała czy coś, więc otworzyłem nowe opakowanie, ale ono tak samo obrzydliwe... STRACIŁEM ROSAMONTE!!
WTF?
m651
całkowicie się zgadzam Paragwajki są najlepsze/i parę Argentynek/ .
Mi Rosamonte od początku nie pasowała i po półrocznej przerwie po pierwszym łyku poszła pod kwiatki.
garnetka
mi rosamonte bardzo smakuje - jak już nie mam nic innego :p
tak naprawdę, jak przyzwyczaisz sie do pajarito tudzież selekty, colona lub la rubii, to z argentyńskich marek będzie podchodzić ci chyba tylko CdM i Amanda (przynajmniej ja tak mam) rosamonte sobie stoi jako zapas ja już inne się skończą, lub jak w gardle już drapie od pyłu a dalej sie yerby chce
karlikos
| quote: |
garnetka napisał(a)
tak naprawdę, jak przyzwyczaisz sie do pajarito tudzież selekty, colona lub la rubii, to z argentyńskich marek będzie podchodzić ci chyba tylko CdM i Amanda (przynajmniej ja tak mam) |
Święte słowa
ja po 'uzależnieniu' się od sie od Pajarito z argentynskich smakuja mi tylko te dwie. Rosamonte kiedys lubilem i sporo jej wypilem (moja pierwsza zakupiona Yerba i odrazu 1kg bo mniejszych nie bylo) ale obecnie po prostu mi nie smakuje!
cemilia
Wszyscy zachwalali zawsze Rosamonte. Kupiłam 1 kg na próbę. Posmakował mi, dokupiłam jeszcze dwa razy po pół i już nie mogę się doczekać nowej paczki z... Amandą, Pajarito i Colon. Raz zrobiłam sobie podczas tego rosamontowego dwukilogramowego ciągu inną yerbę i nie mogłam uwierzyć, jaka była pycha. Miała zapach...jakiś! I smak teki... lepszy. Rosamonte to wg mnie mydło. Chyba już nigdy do niej nie wrócę.
sorrow
Ja tam mam końcówkę z kilówki Rosamonte (1/3 słoika) i chętnie do niej wracam co jakiś czas pomiędzy CD Malta i Pajarito. Uważam, że w przypadku yerby nie można koncentrować się tylko na jednym gatunku ,żeby nie zatracić smaku .
Jeden gatunek pity ''na okrągło'' powoduje ,że powszechnieje nam i nie odnajdujemy głębii .
m651
| quote: |
| jak przyzwyczaisz sie do pajarito tudzież selekty, colona lub la rubii, to z argentyńskich marek będzie podchodzić ci chyba tylko CdM i Amanda (przynajmniej ja tak mam) |
całkowicie się zgadzam
krzem
mnie też przestała smakować... wolę pajarito
kladacy_na_mate
Ku***...
Tak obgadywać najlepszą jerbę na świecie (fakt potwierdzony przez amerykańskich naukowców)... wstydzilibyście się.
Jeśli o mnie chodzi: Rosamonte była pierwszą yerbą i od razu mi posmakowała. Piłem już sporo gatunków Yerba Mate (tych najpopularniejszych, jak i tych mniej popularnych) i do tej pory lepszej (smak po prostu wyśmienity, zapach też i działanie tak samo) mate niż rosamonte nie piłem.
Porównujecie rose do Pajarito... Kiedy pierwszy raz napiłem się skowronka czy jak to tam

pomyślałem: nie no, yerba number one (aromat szok, działanie... też), ale dopiero teraz mogę obiektywnie (

) stwierdzić, że Pajatito nie jest lepsza od Rosamonte. Są inne.
Edyta:
karred, ja wręcz przeciwnie - im dłużej piłem Pajarito tym bardziej tęskniłem za Rosamonte!
krzem
no i tak to właśnie jest z gustami
sol604
ojej... właśnie sączę sobie Pajarito, a chciałam wrócić do Rosy... Mam nadzieję, że nie okaże się, że mi już nie smakuje!!!

Mam taki sentyment do niej...
No cóż... Pozostaje sprawdzić.
gafik
Ufff... dobrze, że tu trafiłem... bo już myślałem, że mi kubki smakowe we wiaderka się zamieniły się, albo, że teoria spisku i do świata ym trafiła... po innej ym Rosamonte jak płyn Ludwik mi smakuje... a i pianka się na nim robi całkiem jak na piwie z mordowni w latach 80' - taka kolorowa... i to tyle.
Luka
Z samej różnicy dzielącej oba kraje czyli Pargway i Argentyne nie należy się spodziewać że yerby z tych krajów będą podobne. Argentyna jakby nie było trzyma wyższe standarty techniczne i technologicznie jest wyżej rozwinięta niż Paragwaj co jak dla mnie oznacza na plus produkcje z Argentyny.
Sam pijam Colona, Pajarito też sporo przelałem a Rosamonte jest u mnie na czele półki to jak dla mnie produkty z Paragwaju są bardziej pierwotne i brutalne mają w sobie tą jakąś dzikość a Rosamonte jest jak oswojona ich rówieśniczka ale za to bardziej dojrzała i wysublimowana.. Każda yerba jest dobra jak przy produkcji trzyma się kontrole jakości, tym bardziej że to tu i tam ten sam gatunek
karred
Jak mawia łacińskie przysłowie:
De gustibus non est disputandum!
czy jak kto woli... O gustach się nie dyskutuje.
Zrobiłem odważny krok-po szoku jaki doznałem po utracie Rosamonte, dziś... po półtorej roku od napisania tego tematu...
KUPIŁEM sobie 0,5 kg Roski!
Nie omieszkam napisać wrażeń jak tylko spróbuję!
(może jednak stara miłość nie rdzewieje?)
EDYCJA POSTA PO SKONSUMOWANIU ROSAMONTE
Ufff....
Jednak nie jest tak źle! Co prawda nie ogarnia mnie ten błogostan jaki był moim udziałem jeszcze dwa lata temu, przy kontakcie z tą yerbą, ale obiektywnie muszę powiedzieć że
SMAKUJE mi!
Tomasz M.
Normalna reakcja po przejściu z Rosamonte, jakby nie było mate i argentyńskiej i słabej w smaku (choć jak najbardziej dobrej w sensie produktu) na mocne, paragwajskie mate o innym posmaku. Rosamonte piłem wielokrotnie w różnych "odmianach", choć na co dzień pijam Pajarito, Colon, La Rubia itd. i uważam tą argentyńską mate za miły odpoczynek po mocnych paragwajskich - generalnie polecam raczej osobom początkującym, albo nie przepadającym za gorzkim i "dymnym" (nie wiem jak to określić

smakiem mate paragwajskich (innym od smaku mate argentyńskich jakby nie było).
Skarga
Dorzucę tylko dla równowagi, że cały temat mocno mnie zdziwił. Z każdą kolejną spróbowaną yerbą umacniam się w przekonaniu, że Rosamonte jest najlepsza. Ostatnio skonsumowałem 2kg czerwonej CdM. Mocna niesamowicie, myślę że ok 2-3 razy mocniejsza od roski (trzeba dodać, że porównuję despeladę CdM z elaboradą Rosamonte, bo nie piłem bezłodygowej) może nawet być, bo zasypywałem mniej niż zwykle i aż mnie nosiło, ale smakowo tęskniłem za Rosamonte i od czasu do czasu musiałem sobie zalać z rezerwy. Próbowałem też Pajarito, Colon, Amanda, Taragui, Kraus, Pipore, Cruz de Malta jak do tej pory i stwierdzam, że Rosamonte jest the best.