Temperatura wody przy kolejnych zalaniach

Szmiglo
gdy dostałem swój zestaw do YM z tykwą już po currado nie mogłem doczekać się pierwszego razu. Miałem dwie saszetki Yerby (z jakiejś herbaciarni łódzkiej). zalałem wrzątkiem bo nie mogłem się doczekać. Poza tym stwierdziłem, że 80, a 100 to żadna różnica Big Grin i wtedy jako żółtodziób w ogóle bym się nie zorientował i się nie zorientowałem. Po prostu smak był dla mnie nowością i cieszyłem się z reakcji mojego organizmu na nowy specyfik.

Wszystko zmieniło się przy Pajarito i Rosamonte Sauve. W tych dwóch przypadkach odczuwam różnicę w smaku (a przynajmniej tak mi się wydaje) w zależności jaką proporcję machnę w termosie. Nie używam termometru. Kierując się instruktażem z innego forum wlewam do termosu określona ilość lodowatej wody i zagotowanej.
krzem
quote:
Meszuge napisał(a)
To może i z tym pierwszym zalaniem i temperaturą 70 stopni jest podobnie? Może to jedynie przekonania i tradycje, a nie fakty?

Kto próbował, ale uczciwie, zaparzać yerbę gotującą się wodą? I kto faktycznie, rzeczywiście, autentycznie i bez ściemy, czuł ogromną różnicę w jakości (smaku) naparu?



mogę pod przysięgą przed sądem - zalana zbyt ciepłą wodą, powyzej 80C, yerba staje sie gorzka ... zalana lajtową siedemdziesiątką - yerba tego samego gatunku - jest aż słodkawa!

niestety nie umiem odpowiedzieć na pytanie co i w co się przekształca pod wpływem temperatury ... Wink
Meszuge
quote:
krzem napisał(a)
mogę pod przysięgą przed sądem - zalana zbyt ciepłą wodą, powyzej 80C, yerba staje sie gorzka ... zalana lajtową siedemdziesiątką - yerba tego samego gatunku - jest aż słodkawa!


Nareszcie miarodajna i odpowiedzialna informacja. :-)

Bo już myślałem, że to tylko mnie się tak wydaje... Big Grin
krzem
może należałoby r-ry YM, ługowane wodą o różnej temp, wsadzić na chromatograf pod kątem polifenoli (?), a potem sie zastanowic co jest gorzkie Wink
Meszuge
Bez przesady - myślę, że badanie organoleptyczne wystarczy. :-)

Tylko ciekaw byłem, ile osób faktycznie próbowało zaparzać yerbę wodą wrzącą, a ile bezkrytycznie powtarza zasłyszane gdzieś zalecenia, jako jakieś prawdy absolutne.
krzem
a ja chciałbym WIEDZIEC co w co się zmienia po przekroczeniu tych 80C Big Grin
Mate334
Ja na wlasnym gardle przekonalem sie co sie zmienia , yerba gorzknieje do tego stopnia ze smakuje tak jak reszta yerby z zalania obrzydliwe pozatym kazde nastepne zalanie nie ma juz tego smaku, nie polecam...
Meszuge
quote:
krzem napisał(a)
a ja chciałbym WIEDZIEC co w co się zmienia po przekroczeniu tych 80C Big Grin


W zalewaniu wodą o niższej temperaturze chodzi o to, by wszystkie te składniki, które mają się znaleźć w 1 litrze wody i być przyswojone przez organizm w ciągu 6 godzin, nie znalazły się nagle w 150 ml, które wypijesz jednorazowo. Chodzi głównie o kofeinę i policykliczne węglowodory aromatyczne, ale nie tylko.
krzem
quote:
Meszuge napisał(a)
quote:
krzem napisał(a)
a ja chciałbym WIEDZIEC co w co się zmienia po przekroczeniu tych 80C Big Grin


W zalewaniu wodą o niższej temperaturze chodzi o to, by wszystkie te składniki, które mają się znaleźć w 1 litrze wody i być przyswojone przez organizm w ciągu 6 godzin, nie znalazły się nagle w 150 ml, które wypijesz jednorazowo. Chodzi głównie o kofeinę i policykliczne węglowodory aromatyczne, ale nie tylko.



możliwe, że chodzi rownież o to... ale wiele substancji organicznego pochodzenia ulega degradacji pod wpływem temperatury... stąd przypuszczenie, ze COŚ w YM również ulega przemianie w coś innego ... coś gorzkiego
Meszuge
quote:
krzem napisał(a)
stąd przypuszczenie, ze COŚ w YM również ulega przemianie w coś innego ... coś gorzkiego


Może i tak, ale świeży, zielony liść ostrokrzewu też jest gorzki, jak go spróbować gryźć czy żuć.
silverio
hello wszystkim, bo nowy jestem.
Powiedzcie mi, a propos tego mieszania, czy nie można przemieszać też samej yerby jeszcze przed zalaniem? Już tłumacze o co chodzi. Przed pierwszym zalaniem elegancko wstrząsnąć górą do dołu co by sie pyłu pozbyć i ułożyć susz w skos. I oczywiście przy pierwszym zalaniem nie ma z tym kłopotu. Ale przy kolejnych mokra yerba układa się grubą, płaską warstwą na dnie równolegle do denka. Czy takiej także nie wolno ruszać? Czy wilgotną yerbe tak własnie ułożoną przez wodę po wcześniejszym zalaniu można (lub wypadałoby, tudzież trzeba:-)) ułożyć za pomocą bombilli lub łyżeczki znowu na skos naczynia jak to miało miejsce przy pierwszym zalaniu? Bo mam dziwne wrażenie że zalewana yerba ułożona na płasko nie jest dobrze "obmywana" przez wodę z kolejnego zalania.
Meszuge
Tak Ci wcześniej wyczerpująco i merytorycznie wszystko wyjaśniłem, ale komuś (z zazdrości) mój post się nie spodobał i go usunął. A więc tym razem w skrócie: potrząsanie, kopczykowanie, skosowanie itp. tylko przed zalaniem (jeśli w ogóle). Później już TYLKO delikatnie dolewasz wody. Nic w naczyniu nie grzeb, nie układaj, nie przekładaj. Nie ma takiej potrzeby.
gafik
quote:
Originally posted by Meszuge
Tak, jak się obawiałem - ilu pijących tyle sposobów i metod, tyleż argumentów i przekonań. I nikt nie piszę, że próbował w taki to a taki sposób i taka próba była nieudana, bo... coś tam. Wszyscy robią to po swojemu i wszyscy są ze swoich sposobów zadowoleni.

To może i z tym pierwszym zalaniem i temperaturą 70 stopni jest podobnie? Może to jedynie przekonania i tradycje, a nie fakty?

Kto próbował, ale uczciwie, zaparzać yerbę gotującą się wodą? I kto faktycznie, rzeczywiście, autentycznie i bez ściemy, czuł ogromną różnicę w jakości (smaku) naparu?


Ja chciałem zalać "białym" wrzątkiem i poparzyłem sobie pysk !!! Evil A yerba smakowała jak wrzątek i tyle. Pozdro.
fokusmok
quote:
Meszuge napisał(a)
Kto próbował, ale uczciwie, zaparzać yerbę gotującą się wodą? I kto faktycznie, rzeczywiście, autentycznie i bez ściemy, czuł ogromną różnicę w jakości (smaku) naparu?


Witaj Mistrzu Smile
Ja ze swojej nie długiej praktyki zauważyłęm, iż zalanie YM prosto z dystrybutora (czerwony kurek Smile ) jaki mam w pracy to błąd. Temperatura jest zbyt wysoka pewnie, chodź nie mam termometra. Objawy są dwa:
1. YM smakuje inaczej niż powinna - nie będę sie rozpisywał - brak tego właściwego smaku zwyczajnie
2. po zalaniu na górze matero nie ma tej pięknej pianki, ciapki Smile , lecz susz spada na dno - od razu stwierdziłem że coś nie tak.

Teraz wlewam do kubka ok. 1/6 zimnej wody a resztę (do pełna) wlewam gorącą,
poczym uzupełniam naczynie z YM. I miodzio..
kei
witam, jestem posiadaczem yerby od kilku dni i przecztalem kilkadziesiat juz postow o sposobie przygotowywania yerby. jednak nigdzie nie moge znalezc informacji, na temat kolejnego zalewania. jesli pierwsze zalanie musi byc woda o okolo 70stopni, po czym czekamy kilka minut az sie zaparzy, to jak jest z nastepnymi zalaniami? czy wedlug tej samej procedury co pierwsze zalanie, czy te kolejne mozna juz woda o dowolnej temperaturze, bez odczekiwania 5min az sie ponownie zaparzy. do tej pory postepuje zgodnie z pierwszym zalaniem.

mam drugie pytanie, czy istnieje czas picia jednego zlania, czy mozna sobie siorbac tyle czasu ile sie chce?
wstrząs
jeśli posiadasz tak zwany termos to wlewaj te wode do niego od razu po pierwszym zalaniu i nie przejmuj sie już jej temperatura przez ok 1.5 h. A jeśli chodzi o czas to jest dowolny. Miłego siorbania Big Grin
gafik
Ja drugie i kolejne zalania coraz dłużej "namaczam" - yerba się wypłukuje...
Ja temperaturę mam cały czas taką samą lub nieco niższą - termos...
Myślę, że można pić jedno zalanie ile się chce - ograniczeniem jest smak i temperatura naparu, ja lubię gorące, więc wypijam szybko.
Smacznego! Smile
Meszuge
quote:
kei napisał(a)
... jesli pierwsze zalanie musi byc woda o okolo 70stopni,

Musi, to może za dużo powiedziane, ale staraj się zmieścić w przedziale 60-80 stopni.
A bez termosu życie yerbysty jest ciężkie i skomplikowane. Podgrzewanie wody co trochę? Koszmar! Zwłaszcza, że woda do yerby raczej nie powinna być przegotowana.
kei
no wlasnie, chwilowo wiode koszmarny zywot bez termosu. dlatego pytalem o temperature i czas "oczekiwania" po kolejnym zalaniu... mate to łódź a termos to latarnia...
Thrawn
Nie sadzę, żeby trzeba było czekac aż pięć minut po zalaniu. Taka Yerba będzie bardzo mocna... owszem po pierwszym zalaniu trzeba 1-2minuty poczekać, aż święty Tomasz wypije swoje, ale potem lej i pij bez czekania jakoś specjalnie długo Wink