Temperatura wody przy kolejnych zalaniach

Naglfar
To mój pierwszy post na forum, witam więc wszystkich. Smile

Moje pytanie dotyczy temperatury przy kolejnych zalaniach mate. Przy pierwszym zalaniu, woda po przelaniu do tykwy traci około 5 stopni, jest ok. Problemu nie ma przy kolejnych zalaniach, jeśli następują one zaraz po sobie, tak by fusy były ciągle ciepłe - temperatura spada o około 15 stopni. Problem pojawia się jednak, gdy mokre fusy ochłodną. Wtedy zalewając tykwę wodą o temperaturze 80 stopni, po zamieszaniu, temperatura herbaty wynosi tylko 50 stopni. Czy picie mate przy tak niskiej temperaturze po zalaniu ma sens?
spw_1
Po Jakim Zamieszaniu ??????? Yerby sie nie miesza !!!!!!!!!!!
cemilia
Tam pewnie chodziło o "zmieszanie się" a nie "zamieszanie".

Naglfar - przecież to normalne jest. Każdy tak ma. Jak zalejesz mokry, chłodny susz nawet wrzątkiem, to w efekcie będziesz miał chłonny napar. Musiałbyś pić jedno zalanie po drugim, szybciutko, aby susz ciągle był ciepły i dawał ciepły napar.
gerard_o
Wydaje mi się, że tylko pierwsze zalanie musi być gorące a następne już nie są określone ścisłą normą...
Jeśli piję yerbę przez pół godziny czy dwie, nie podgrzewam wody i nie przejmuję się że yerba jest ledwo ciepła. Za to jeśli odstawie yerbę na kilka godzin i chcę ją potem zalać to podgrzewam wodę i po drugim zalaniu yerba ma już przyzwoitą temperaturę. Podgrzewam wodę tylko dlatego, że lubię ciepłą yerbę.
Ale np. przy terrere tylko pierwsze zalanie musi być gorące a następne są zimne, wręcz lodowate, a jednak smak yerby się uwalnia.
ja-kubek
Picie yerby w każdej postaci i przygotowane każdą temperaturą wody ma sens (oczywiście nie mówimy tu o wrzątku ;-) ). Więc póki woda w termosie, a susz w tykwie, to siorbaj ile wlezie. Nawet zimną wodą zalana yerba ma sens (w odpowiedzi na Twoje pytanie) o czym świadczy popularne terere, przygotowywane z lodem. Więc do dzieła Big Grin !
Naglfar
Rozumiem, dzięki za odpowiedzi. Smile
kilgore trout
quote:
gerard_o napisał(a)
[...]Ale np. przy terrere tylko pierwsze zalanie musi być gorące a następne są zimne, wręcz lodowate, a jednak smak yerby się uwalnia.

Czy aby na pewno? Zdaje się, że yerba reaguje na lodowatą wodę tak jak na gorącą. Co prawda nie próbowałem jeszcze terrere, ale gdzieś to wyczytałem.
Emas69
quote:
gerard_o napisał(a)
Ale np. przy terrere tylko pierwsze zalanie musi być gorące a następne są zimne, wręcz lodowate, a jednak smak yerby się uwalnia.


Dokładnie, też się zawsze zastanawiałem, dlaczego wszędzie piszą, że do kolejnych zalań temperatura powinna być wyższa, czyli ok. 85 st...? Skoro do terrere może być lodowata, a i tak smakuje Smile Uważam, że to zależy od gustu, czy i jaka temp. ma byc do kolejnych zalań, smak i tak się uwolni... Wink
cemilia
Pierwsze zalanie gorące, bo wtedy uwalnia się wszystko co ma się uwolnić. Kolejne mogą być chłodne lub lodowate, bo wtedy reszta tego co się uwolniło w pierwszym zalaniu, wypłukuje się z suszu.
gerard_o
quote:
kilgore trout napisał(a)
quote:
gerard_o napisał(a)
[...]Ale np. przy terrere tylko pierwsze zalanie musi być gorące a następne są zimne, wręcz lodowate, a jednak smak yerby się uwalnia.

Czy aby na pewno? Zdaje się, że yerba reaguje na lodowatą wodę tak jak na gorącą. Co prawda nie próbowałem jeszcze terrere, ale gdzieś to wyczytałem.


Tak jak napisała cemilia. Kiedyś też myślałem, że terrere to od początku do końca zalewanie lodowatą wodą, ale potem dowiedziałem się na forum, że jednak pierwsze musi być tradycyjnie 84st. C.
Willaim
quote:
gerard_o napisał(a)
Tak jak napisała cemilia. Kiedyś też myślałem, że terrere to od początku do końca zalewanie lodowatą wodą, ale potem dowiedziałem się na forum, że jednak pierwsze musi być tradycyjnie 84st. C.


Jak w takim razie zrobić terere w guampie z rogu?
Przecież wypicie czegokolwiek ciepłego z rogu kończy się tragicznie...
norbert
O ile wiem to terere polega na zalamiu mate lodowatą wodą (a nie gorącą i kolejne dolania zimną), więc guampa z rogu czy kopytko jest wręcz idealne
Janu
To już kwestia własnych doświadczeń i pomysłowości.
pawel
quote:
Willaim napisał(a)
quote:
gerard_o napisał(a)
Tak jak napisała cemilia. Kiedyś też myślałem, że terrere to od początku do końca zalewanie lodowatą wodą, ale potem dowiedziałem się na forum, że jednak pierwsze musi być tradycyjnie 84st. C.


Jak w takim razie zrobić terere w guampie z rogu?
Przecież wypicie czegokolwiek ciepłego z rogu kończy się tragicznie...


zalej od razu zimna i tez bedzie terereWink ja tak robiłem w lecie z tego co pamietam
Meszuge
Proste pytanie: czy podczas kolejnych zalań używacie wody o temperaturze identycznej, jak za pierwszym razem, czy może lejecie wodę cieplejszą, albo zimniejszą? I dlaczego tak właśnie?
czamlej
Normalnie to zalewam zawsze taką samą, tzn między 70 a 75 stopni (jeśli ufać termometrowi Big Grin ). Natomiast czasem jestem leniwy i jak zaleje pierwsze zalanie (jakaś dziwna składnia wyszła, jak z gwiezdnych wojen Happy )to stawiam czajnik koło siebie i już nie podgrzewam tylko dolewam aż woda wystygnie albo yerba się wypłucze.
kołacz
Pierwsze zalanie robię wodą o temperaturze w przedziale 70-75*C. Kolejne zalania wykonuje cieplejszą wodą, maksymalnie do 85*C. Dlaczego? A no dlatego, że nie zawsze wszystko uda mi się wypić-nie mam zwyczaju siorbać, a na dnie zawsze coś zostanie i mokry susz szybko się studzi. Mimo wlania 70*C wody, jej temperatura natychmiast spada i w rzeczywistości mate jest trochę chłodniejsze- takiego nie lubię.
Meszuge
Tak, jak się obawiałem - ilu pijących tyle sposobów i metod, tyleż argumentów i przekonań. I nikt nie piszę, że próbował w taki to a taki sposób i taka próba była nieudana, bo... coś tam. Wszyscy robią to po swojemu i wszyscy są ze swoich sposobów zadowoleni.

To może i z tym pierwszym zalaniem i temperaturą 70 stopni jest podobnie? Może to jedynie przekonania i tradycje, a nie fakty?

Kto próbował, ale uczciwie, zaparzać yerbę gotującą się wodą? I kto faktycznie, rzeczywiście, autentycznie i bez ściemy, czuł ogromną różnicę w jakości (smaku) naparu?
kołacz
quote:
Meszuge napisał(a)
Tak, jak się obawiałem - ilu pijących tyle sposobów i metod, tyleż argumentów i przekonań.


Czego się obawiałeś? Widzisz w tym coś złego, dziwnego? Krótko piję, ale od pierwszego razu wiedziałem żeby nie zalewać wrzątkiem. Zawsze staram się najpierw o czymś poczytać zanim to kupię i wypróbuję.
Massa
U mnie wygląda to następująco.:
1.Pierwsze zalanie +/- 75'.
2.Drugie z tej samej wody, ale wiadomo już ciut chłodniejszej.
3.Trzecie to mix tej zimnej z ciepłą Smile