Rosamonte bez galazek ( despalada )

Michal
Rosamonte bez galazek... drobno mielona... pelen aromat

Podobna w smaku troche do cruz de malty despelady, ale bez takiego trawiastego posmaku... bardzo przyjemnie sie ja pije... dlugo trzyma... i jak to moj znajomy powiedzial "niezle klepie" Wink

wlasnie sie jej napilem i spac nie moge Happy
wywar
a ja sie napilem tej despelady kilka zalan, polozylem spac i wlasnie wstalem, ale to chyba zmeczenie Smile
aree1987
No ja pije drugie zalanie. Mialem watpliwosci co do tego zeby zalewac na wieczor ta mate, dlatego zalalem cos 1/3 kubka. Smak bardzo dobry, łagodny. No i silne pobudzenie do tego, takze nie wiem czy w nocy zasne znowuWink
Ale smak mi odpowiada dzialanie tez, dlatego bardzo mozliwe ze przerzuce sie teraz wlasnie na "despelady".
kamson
no właśnie ten łagodny smak ale pobudza skubane Wink mam za sobą dopiero jedno zalanie ale już ją polubiłem. Nie lubię intensywnej w smaku yerby
dusiolek
W piątek przyszła paczka (tu wypada podziękować wszystkim dobrym duszkom z yerbamatestore za jej zawartość) z zamówioną dla żonki Rosamonte. Jednak spróbować miałem okazję dopiero wczoraj. Kilka razy wspominałem mimochodem, że nie przepadam za, jak to odczuwam, budyniowo perfumowanym smakiem tej marki, dodatkowo wzbogaconym taką metaliczną nutą. W każdym razie tak to odczuwam. Tymczasem despelada...

...przesadą byłoby powiedzieć, że się zakochałem. Nie, nie porzucę Pajarito[1]. Ale ta Rosamonte jednak mnie zadziwiła. Zniknął gdzieś ten odpychający metaliczny posmak, którym przeszło mi ostatnio nawet naczynko. Perfumy, na które narzekałem mają inną, mniej wyczuwalną barwę i całkowicie przestały mi przeszkadzać. A budyń (nie cierpię tego smaku od dzieciństwa) gdzieś się w ogóle ulotnił. Nie będę odkrywczy, napiszę to co poprzednicy. Smak łagodny i przyjemny. Wolno się wypłukuje i było wiele zalań. Dziś wracam do Pajarito, ale później sprawdzę jeszcze, czy to pierwsze wrażenie mnie nie zwiodło. Bo jeśli nie, to ze spokojnym sumieniem mogę polecać...

A ...jeszcze jedno. Żonka chciała especial. Zaryzykowałem i zamówiłem tylko jedną taką jak chciała, a do tego dwie despelady. Okazało się, że słusznie: 'wiesz, ta jest jeszcze lepsza' Smile

O mocy się nie wypowiadam. Kilka nieprzyjemnych zdarzeń w ostatnich dniach sprawiło, że po ścianach gotowi jesteśmy biegać również bez kofeinowego kopa. Trudno mi powiedzieć, czy pobudzenie zawdzięczaliśmy nakręceniu przez okoliczności, czy też Rosamonte. Spać w każdym razie poszedłem w trybie normalnym i natychmiast, bez żadnego problemu, zasnąłem...

[1] chyba... Wink
Fosfolipid
Ja też niedawno paczkę odebrałem od listonosza (żeby to on wiedział, na co się naraża nosząc prawie 2 kilo ziela przez przez osiedla Nowej Huty Wink ). Pierwsze zaparzenie Rosamonte Despalada odbyło się wczoraj, jakieś 2 godziny przed wyjściem. Moje wcześniejsze doświadczenia z tą marką, ale Elaboradą con Palo, zasugerowały mi zasypanie dużego, ceramicznego naczynia w 3/4. Drugie, trzecie i czwarte zalanie. Jakoś tak czas upłynął i musiałem wyjść. Wsiadłem na rower i dostałęm takiego kopa, że po drodze dwa tramwaje wyprzedziłem. Darłem pod górę ponad 35km/h, aż sie przechodnie oglądali.

Efekt utrzymał się jeszcze z godzinkę. Potem zrobiłem jeszcze jedną zaparzkę, już w pracy. Takiego pałera dawno nie miałem i zasuwałem na wyższych obrotach do końca dnia, a właściwie jeszcze do pierwszej w nocy, bo o tej porze pracę skończyłem. I jeszcze powrót do domu, jka na skrzydłach. Muszę przyznać, że Despalada ma u mnie odtąd wielkie poważanie i prawdopodobnie zastąpi Cruz de Malta Despalada.

Z technicznej strony jeszcze muszę dodać, że jest zmielona tak, jak trzeba - mało pyło, bombilla się nie zapycha, a i gałązek jest tak mało, jak być powinno. Nawet mniej Big Grin

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Rosamonte Despalada jest najlepszym moim odkryciem od czasu pierwszego zasiorbania Taragui.
jab
Zalałem 1/2 kubeczka.

Trudno mi porównywać z czymkolwiek, bo wczoraj zalałem pierwszy raz Pajarito, jako pierwszą yerbę w życiu (poza saszetkami). Tak więc ta Rosamonte to moja druga yerba, drugie parzenie w życiu.Smile

Smaku yerby jeszcze się uczę, jeszcze jedna do drugiej jest bardzo podobna. W każdym razie ta smakuje mi podobnie jak Pajarito, ale na 100% mocniej pobudza. Gdybym miał się pokusić o jakieś porównania, to powiedziałbym, że ta Rosamonte jest od Pajarito jakaś gładsza, równiejsza... Muszę jednak uwzględniać, że moje wrażenia mogą zależeć od różnic w ilości, temperaturze wody, naczyniach. Przy czwartym zalaniu smak wyraźnie się tonuje, choć nadal jest wyraźny i dostatecznie (jak dla mnie) mocny.

W każdym razie jestem pewien, że z powodzeniem zastąpi mi kawę w pracy. Wieczorkiem raczej jej nie zasypię.Tongue Za to przed podróżą owszemSmile
odi
Mam takie pytanie do pijcych mate tej marki. Nie macie wra|enia, |e pierwsze zalania s troch kwa[ne? Przed Rosamonte piBem niemarkow "yerba mate" i czego[ takiego jeszcze nie spotkaBem. Przy okazji chciaBem si przywita Smile
Szatanek
Kwasne? Nie zauwazylam Smile
I witamy na forum Smile
pielgrzym
Witam Smile

Dla mnie Rosamonte Despelada to pierwsza Yerba której skosztowałem (wiem, mało rozsądne kosztować od razu jedną z mocniejszych Big Grin ). Gdy przyszła paczka z 'osprzętem' i wywarem nie wytrzymałem i po jednym dniu zaparzyłem sobie ją w kubeczku (tykwa była w trakcie przygotowania). Po lekturze tego wątku byłem lekko sceptyczny - szczególnie przesadzony wydał mi się tekst o jeździe na rowerze Big Grin po pierwszych trzech zalaniach przyłapałem się na całkowitym braku poczucia zmęczenia i znużenia, które towarzyszy chyba każdemu Krakusowi. Taki efekt 'odświeżenia', jedyne do czego mogę to porównać to do pełnej energii i witalności pobudki w górach Smile Pomyślałem 'to wypróbuje ten pałer' i postanowiłem umyć podłogę. Tym razem nie mopem, ale szmatą na kolanach. Po 40 minutach miałem wypucowaną całą kondygnacje (ok. 100mkw). Wpadłem w euforie i zaczęła się nauka. Po 2 godzinach (pierwszy raz w życiu mogłem się tak fajowo skupić) poszedłem na rowerek. Chyba nie muszę opisywać jak zapindalałem Big Grin Efekt naładowania utrzymał się ok. 4 godzin, potem czułem zmęczenie, ale dalej mogłem się bez problemu skupić na nauce. Dwa dni później, gdy tykwa była gotowa do użycia miałem okazję sprawdzić jak się Yerbe przedawkowuje. Nie zdawałem sobie sprawy, że z tykwy parzy się DUŻO silniejszy wywar. Z kubka wypijałem po 5-6 zalań, z tykwy jeszcze po 7-8 czuje posmak wywaru. Oczywiście te 8 zalań z tykwy przywaliłem sobie za jednym zamachem ok. 10 rano. Nie było żadnych efektownych reakcji - zamiast uspokojenia byłem tylko lekko rozdrażniony (uczucie 'mam dużo energii, ale do czego się nie zabiorę to mnie wkurza'). Po ok. 4 godzinach wrócił normalny pałer z yerby - trzymał mnie przez resztę dnia, aż do 3 w nocy.

Po tym incydencie piję yerbe bardziej z głową - nie zasypuje 3/4 tykwy, tylko połowę i nie piję za jednym zamachem - wypijam 3-4 zalania i po 3 godzinach 4-5 takich słabszych, wodnistych.

Mimo, że jestem na diecie (w wakacje zrzuciłem 8 kg Cool ), to znajduje brak poczucia głodu po wypiciu yerby nieco kłopotliwym. Trudniej pamiętać o cyklicznym dożywianiu organizmu (ja w dietce białkowej muszę wcinać 8 posiłków dziennie) Wink po tym przedawkowaniu przez cały dzień zjadłem tylko płatki owsiane, bo w rozdrażnieniu i ferworze sesji po prostu zapomniałem o posiłkach Roll Eyes

Nie piłem innej yerby, więc cieżko mi wypowiadać się o smaku - delikatny ziołowy posmak - dla mnie bomba Smile

Yerba daje super energię - zdaję sobie sprawę, że jestem osobą wyjątkowo podatną na tego typu używki i z pewnością działanie wywaru było spotęgowane konkretnym placebo, niemniej wyniki przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Głownie dlatego, że nie 'trzepie' tak jak na przykład guarana w toniku czy jakieś napoje kofeinowe. No i przyspiesza konkretnie metabolizm (na czym mi osobiście bardzo zależało). Oszczędze Wam dywagacji na temat ilości kup dziennie Big Grin zalejcie tykwy i rozkoszujcie się tym cudeńkiem Smile

PS. Mimo wszystko jest to chyba zwiększona eksploatacja organizmu, bo w dni kiedy yerby nie pije praktycznie cały dzień przesypiam Cool
Szatanek
Tak sobie to czytam i czytam, i ciesze sie, ze (narazie) nie zdecydowalam sie na ta yerbe... Rano nie mam kiedy pic, a poznym popoludniem... Moglabym nie moc zasnac :/ Zapewne wyprobuje w jakies ferie. A narazie zostane przy slabszych w dzialaniu Tongue
jab
Co do kwaśności: może cos jest na rzeczy... Mój żołądek sygnalizuje czasem, że kwaśnawo jest po tej yerbie. Po Cruz np. tak nie ma. Ale to kwestia osobniczych wrażliwości...
galeś
Rosamonte despalada
Ekstraklasa wśród YM właśnie doszła długo oczekiwana (cholerna poczta) nie zawiodłem się wyborna w moim rankingu uplasuje się w ścisłej czołówce
Tyghrys
Tak jak pielgrzym zacząłem od tej Yerby. Jako niedoświadczony mateista pomyślałem ze skoro tyle osób sie tak pozytywnie o niej rozpisuje to trzeba spróbować zęby sie nie zrazić. Paczuszka z zamówionym zestawem przyszła bardzo szybko (tu podziękowania dla Yerbamatestore.pl). Oczywiście zacząłem robić Currado matero i nie wytrzymałem. Zalałem od razu też w kubeczku (prezent do zamówienia). Była godzina 15. Tego dnia poszedłem spać o 3 nad ranem. Nie byłem głodny, ani śpiący. Rano obudziłem sie o 7 i byłem wypoczęty jak nigdy dotąd. Próbowałem też ostatnio Cruz de Malta cytrynową ale stwierdziłem ze jednak zostaje jak na razie przy Rosamonte. To mój nr 1. Co prawda paczuszka Despalada mi sie już skończyła i teraz piję Suave, ale przymierzam sie do następnego zamówienia i na pewno znajdzie sie w nim despalada.
Tycjan
Po wypiciu kilkunastu próbek YM Rosamonte okazała się moja ulubiona marką.
Despalada jest drobno mielona, ale nie zapycha bombili. Wyraźny smak z lekką goryczką, ale ogólnie wszystko się tonuje. Ja ja pijam nie zależnie od pory dnia.
Czytają forum widać, że nie jestem jedynym wyznawca tej marki i właśnie sobie ją sączę żeby nie było Smile
rafkow
Witam

Dzisiaj, otrzymałem za sprawą promocji ten gatunek Yerby Smile
I po kilku zalaniach, stwierdzam, że na stałe będzie lądować w moim koszyku obok Pajarito Smile

Co do jej właściwości pobudzających jeszcze się nie wypowiem.
Dzisiaj od rana Yerby nie piłem a chodzę jak nakręcony i tryskam energią. Obawiam się, że pod wieczór, za sprawą Despalady, mogę osiągnąć moc przenoszenia gór Smile
Chyba, że mój organizm wyczuł, że dzisiaj zostanie zasilony Despaladą i pozwolił sobie na taką poranną rozrzutność Wink
nie_ja1
Jak dla mnie-za mocna. Lubię mocne smaki ale ta wyjątkowo mnie odrzuciła. I wcale nie wydawał mi się łagodny smak tylko bardzo mocny. Pewnie już jej nie spróbuję. Popijam Colon i CdM czerwoną i jest ok ale być może ze względu na inny smak mi podpasowały. Ale ta to nie nie,dziękujęSmile
Markam
Jak dla mnie po pajarito taka nijaka, działanie ok, ale nie ten aromat i smak.
yetta
Chciałam się dowiedzieć czegoś więcej konkretnie o Rosamonte despalada. Widzę, że nie ma wyodrębnionego wątku (a szkoda). No nic właśnie zamówiłam próbkę i za parę dni będzie 'degustacja'. Big Grin
slomek
Smakowa jest Smile
Wszystkie odmiany Rosamonte sa dobre.
Chyba, ze jakiejs nie pilem i sie myle- prosze mnie poprawic Smile