małe obawy

kokos
Na początku chciałem się przywitać, jako że jest to mój debiut na forum miłośników yerby.

Z mate obcuję już prawie rok, bardzo mi się spodobała, czuję się po niej świetnie. Od kilku miesięcy piję ją codziennie i to w niemałych ilościach bo ok. 3-3,5 L wywaru. Samego suszu sypię przeważnie 2 takie guampy zasypane do połowy wysokości.

No i wszystko super, jednak zastanawia mnie czy będą z tego jakieś konsekwencje, jeśli pociągnę tym sposobem np. 5 lat.

Dużo czytałem o yerbie i mam swój dystans zarówno do domniemanych zagrożeń jakie mogą wynikać z jej spożywania, jak i do niezliczonych korzyści zdrowotnych, wymienianych przez rekomendujących sprzedawców.

Tak czy inaczej, w krajach wysokiej konsumpcji yerby odnotowano wyraźnie zwiększoną liczbę zachorowań na raka jamy ustnej, gardła, przełyku i pęcherza moczowego. Dowodzą tego wiarygodne badania przeprowadzone przez kompetentne instytuty. Możnaby kwestionować te badania opierając się na potencjalnym wpływie innych czynników jak tytoń, alkohol, czy inne używki. Mimo wszystko papierosy pali się na całym świecie, a jednak właśnie tam - w krajach siorbaczy Tongue dostrzega się taką zależność.

I tutaj moje tytułowe obawy.. Myślę, że trudno cokolwiek powiedzieć - to musi zweryfikować rzeczywistość i czas. Ale mając 20 lat mam nadzieję że w przyszłości nigdy nie pożałuję, że zacząłem przygodę z ostrokrzewem paragwajskim (jak narazie płyną z tego same korzyści).

czekam na Wasze przemyślenia

pozdrawiam
IGIEŁKA
wiki?
Już to przerabialiśmy ;p
Sham
Szczerze mogę obiecać, że jeśli dożyję tego, żeby (odpukać) zachorować na raka jamy ustnej, to dam Wam znać. Na chwilę obecną, przy aktualnym skażeniu środowiska jakoś się nie martwię Smile Takie moje przemyślenia.
kokos
Ok jasne, ale wszyscy żyjemy pod tym samym niebem, a w tym przypadku yerbę potraktowałbym jako dodatkowy czynnik zwiększający ryzyko.
Sham
Palę papierosy i lubię duże ilości słodyczy Wink Zatem jak nie yerba to coś.


Ale tak poważnie mówiąc-wydaje mi się, że gdyby faktycznie zagrożenie było realne widoczne i potwierdzone na 99,9% to i tak Argentyńczycy i cała reszta państw yerbowych nie zmieniłaby przyzwyczajeń i tradycji. Zatem czym się przejmować Wink
kokos
Tematem moich rozważań nie jest ratowanie ludu Ameryki Południowej przed wyginięciem Tongue , a ustalenie pewnych zagrożeń - które fakt faktem nie są potwierdzone, dlatego charakter tej dyskusji może być jedynie czysto spekulacyjny.
mercy275
Uważam, że zagrożenie jest tak znikome, iż nie warto zawracać sobie nim głowy.
Na pewno większym zagrożeniem dla zdrowia jest zjedzenie rozszerzonego zestawu w fast foodzie, aniżeli rok picia Yerba Mate.
IGIEŁKA
Jak się przejdę ulicą mojego miasta to mam taką dawkę spalin w płucach, że trochę zabawnie wypada w tej tabeli rozważanie zagrożeń ze strony wypicia jednego naczynka naparu dziennie ;p
Już nie mówię o EEEsach-floresach w składzie niemal każdej żywności i w ogóle o wszechobecnej syfiatej spuściźnie naszej nad wyraz rozwiniętej ;p cywilizacji. Bleee
szczyp_ior
są osoby, które przez całe życie nie zapaliły papierosa a miały nowotwór płuc.
To draństwo każdy nosi w sobie, prędzej czy później może się uaktywnić, czego nikomu nie życzę.

Pozdrawiam i zdrowia życzę Smile

a i smacznej yerby Wink
Sham
Czyli czysto spekulacyjnie chyba jest 50% szans - albo zachorujesz,albo nie, więc to całkiem dużo Smile
szczyp_ior
quote:
Sham napisał(a)
Czyli czysto spekulacyjnie chyba jest 50% szans - albo zachorujesz,albo nie, więc to całkiem dużo Smile


to tak samo jak ze wszystkim Smile albo tak albo nie. same spekulacje.
mercy275
quote:
Sham napisał(a)
Czyli czysto spekulacyjnie chyba jest 50% szans - albo zachorujesz,albo nie, więc to całkiem dużo Smile

Nie strasz, nie strasz, bo Ci się mokro zrobi.
dziki
Dodajmy do tego, że paląc, pijąc, nadużywając różnych rzeczy zwiększasz swoje hipotetyczne szanse na obudzenie raka co mocno śpi o spekulacyjne 25% albo i więcej. Ja po 15 latach palenia papierosów rzuciłem ten nałóg czym hipotetycznie zmiejszyłem swoje szanse na raczysko o jakieś hipotetyczne 10%, 15% szans mam mniej niz niepalący gdyż mam w "płucach" 15 lat ciągnięcia dymka.

PS
fajna ta matematyka, jak tak zacznę sobie dodawać i odejmować to na końcu się okaże że już nie żyję i nic o tym nie wiem ^^
Boldgrim
Moi drodzy, jeśli ktoś obawia się spraw rakowych, proponuje zaznajomić się z tym tematem:
http://www.wykop.pl/ramka/132116/witamina-b17-to-lekarstwo-na-raka


wcinajcie pestki i owoce Smile popijając yerbą i będzie dobrze Smile


Pozdrawiam