kokos
Na początku chciałem się przywitać, jako że jest to mój debiut na forum miłośników yerby.
Z mate obcuję już prawie rok, bardzo mi się spodobała, czuję się po niej świetnie. Od kilku miesięcy piję ją codziennie i to w niemałych ilościach bo ok. 3-3,5 L wywaru. Samego suszu sypię przeważnie 2 takie guampy zasypane do połowy wysokości.
No i wszystko super, jednak zastanawia mnie czy będą z tego jakieś konsekwencje, jeśli pociągnę tym sposobem np. 5 lat.
Dużo czytałem o yerbie i mam swój dystans zarówno do domniemanych zagrożeń jakie mogą wynikać z jej spożywania, jak i do niezliczonych korzyści zdrowotnych, wymienianych przez rekomendujących sprzedawców.
Tak czy inaczej, w krajach wysokiej konsumpcji yerby odnotowano wyraźnie zwiększoną liczbę zachorowań na raka jamy ustnej, gardła, przełyku i pęcherza moczowego. Dowodzą tego wiarygodne badania przeprowadzone przez kompetentne instytuty. Możnaby kwestionować te badania opierając się na potencjalnym wpływie innych czynników jak tytoń, alkohol, czy inne używki. Mimo wszystko papierosy pali się na całym świecie, a jednak właśnie tam - w krajach siorbaczy
dostrzega się taką zależność.
I tutaj moje tytułowe obawy.. Myślę, że trudno cokolwiek powiedzieć - to musi zweryfikować rzeczywistość i czas. Ale mając 20 lat mam nadzieję że w przyszłości nigdy nie pożałuję, że zacząłem przygodę z ostrokrzewem paragwajskim (jak narazie płyną z tego same korzyści).
czekam na Wasze przemyślenia
pozdrawiam
Z mate obcuję już prawie rok, bardzo mi się spodobała, czuję się po niej świetnie. Od kilku miesięcy piję ją codziennie i to w niemałych ilościach bo ok. 3-3,5 L wywaru. Samego suszu sypię przeważnie 2 takie guampy zasypane do połowy wysokości.
No i wszystko super, jednak zastanawia mnie czy będą z tego jakieś konsekwencje, jeśli pociągnę tym sposobem np. 5 lat.
Dużo czytałem o yerbie i mam swój dystans zarówno do domniemanych zagrożeń jakie mogą wynikać z jej spożywania, jak i do niezliczonych korzyści zdrowotnych, wymienianych przez rekomendujących sprzedawców.
Tak czy inaczej, w krajach wysokiej konsumpcji yerby odnotowano wyraźnie zwiększoną liczbę zachorowań na raka jamy ustnej, gardła, przełyku i pęcherza moczowego. Dowodzą tego wiarygodne badania przeprowadzone przez kompetentne instytuty. Możnaby kwestionować te badania opierając się na potencjalnym wpływie innych czynników jak tytoń, alkohol, czy inne używki. Mimo wszystko papierosy pali się na całym świecie, a jednak właśnie tam - w krajach siorbaczy
dostrzega się taką zależność.I tutaj moje tytułowe obawy.. Myślę, że trudno cokolwiek powiedzieć - to musi zweryfikować rzeczywistość i czas. Ale mając 20 lat mam nadzieję że w przyszłości nigdy nie pożałuję, że zacząłem przygodę z ostrokrzewem paragwajskim (jak narazie płyną z tego same korzyści).
czekam na Wasze przemyślenia
pozdrawiam
Takie moje przemyślenia.
Zatem jak nie yerba to coś.