dusiolek
Mam taką wadę, że ciężko mi uznać stan pośredni. Pomiędzy lubię, a nie lubię, zazwyczaj jest pustka. Nie ma lubię, ale... Smaczna, z tym że... Byłaby świetna gdyby... Tymczasem los kilkakrotnie kilkakrotnie dotknął mnie niespodziewanie sporymi ilościami Amandy. Ciężko jest zaprzyjaźnić się z czymś, co przy czarno białym sposobie widzenia wylądowało na biegunie 'nie lubię', ja jednak próbowałem. Przyznam, że bezskutecznie. Eksperymenty z terere i dodatkiem ziół
w przypadku gdy się nie lubi specjalnie ani zimnych napojów, ani udziwniaczy smaku z góry skazane są na niepowodzenie. Smak Amandy, który określiłbym z braku lepszego odnośnika jako 'nieco przytęchły' stale mi przeszkadzał. Właściwie to nawet nie stale. Tylko pierwszy łyk wydawał mi się taki jakiś... No, ale ten pierwszy łyk zawsze reguluje mi podniebienie na później. Wciąż kręciłem nosem. Któregoś dnia, przez pomyłkę użyłem wody gorętszej niż zwykle [1] ...i Amanda dla mnie[2] rozkwitła. Nie jest 'stęchła', a pierwsze wrażenie przestało być drażniące. Chociaż nie porywająca okazała się całkiem sympatyczna. Teraz stosuję ją czasami jako przerywnik o przyzwoitej mocy. Stosunek ceny do jakości uważam za dobry. Może warto spróbować, również ze względu na 'polskie' pochodzenie Amandy. Jeśli ktoś zainteresowany, przepiszę z opakowania, ile czego zawiera w stu gramach... [1] Pisałem tu już kiedyś na ten temat. Nie mieszam, nie używam termometru, nie stosuję lodówki. Gotuję pełen czajnik wody i, w zależności od temperatury powietrza czekam od dziesięciu do dwudziestu pięciu minut, z napełnieniem termosu. [2] To bardzo subiektywne jest. Nie każdemu musi smakować. Zwłaszcza fanatycznym wyznawcom termometrów. Albowiem, na opakowaniu, producent zaleca wodę o temperaturze siedemdziesięciu stopni. Jeśli więc masz tylko małą próbkę i nie znasz jeszcze Amandy, może lepiej na początek nie eksperymentuj z temperaturą. Nasze gusta mogą się znacząco różnić...

greys
Kupiłem Amande w zestawie z bardzo sympatycznym naczynkiem i całkiem przyzwoitą bombillą. Dodatkowo polskie korzenie właścicieli plantacji sprawiły że z pewną dozą niecierpliwości oczekiwałem aż ze słoja zniknie resztka Pajarito i wreszcie otworzę Amande. W końcu nadszedł ten ten dzień no i cóż: Po kolei po pierwsze bardzo solidnie zapieczętowana torba (duży plus), po drugie pociągnięcie nozdrzami i tu niestety minus zapach po prostu sianowaty, po trzecie pierwsze zalanie i.... smak dziwny, posmak dymu ogólnie brak świeżości . Drugie zalanie lepsze, ale i tak poniżej wszelkich oczekiwań.
Nie radzę jednak się zniechęcać, moją torbę tej yerby zabrałem do pracy i koledze smakuje bardzo. Tak więc nie dyskutujmy o gustach bo nie wypada. Pozdrwiam
prosiaque
Powiem krótko - smakuje mi

nie jest zniewalająca, nie jest też zła - dla mnie jest po prostu dobra. Poza tym Amanda to jedyna kobieta, o którą moja Żonka nie jest zazdrosna

Że nie wspomnę, iż mam bardzo ładny firmowy termosik z Amandy :>
prosiaque
Skąd co? Jeśli o termosik idzie, to mam go z Niemiec - u nas takiego nie widziałem. Pozdrawiam.
drimi
Przetestowałem ostatnio dwie próbki Amandy: elaboradę i despeladę . Próbowałem bez przekonania, ale zostałem mile zaskoczony. Smak solidny. Nie dusi jak Colon. Moc powyżej tolerowanego przeze mnie minimun. Elaborada trochę bardziej aromatyczna, despelada bardziej płaska. Niemniej gdy mam ochotę na neutralny smak to dydwie sie sprawdzają
N_Pietrow
Hhhmmm...
Jakby to określić.
Po niej mój mózg operuje na wyższym poziomie abstrakcji.
Czasem za nim nie nadążam i nie wiem o co mu chodzi, ale co tam
Dla mnie delicje wśród 'trocin', jak określają mate ignoranci z mojej rodziny
janosz.matjosz
jak na mój gust na początek znakomita, ale potem jak juz zasmakuje nam yerba wydaje sie za słaba i trzeba rzucic sie na mocniejsze wody- np pajarito
yarek
Witam to mój pierwszy post więc witam wszystkich.
Kupiłem (na szczęście tylko próbkę)Amandy Elaborady i jakoś mi nie smakowała .gorzkie toto i sianem smakuje.Raczej już Amandy nie kupię ,mam nadzieje że inne yerby będą lepsze bo jak narazie to LIPA.
CZ@rek
W dniu dzisiejszym kupiłem na próbę 100 opakowanie Amandy Elaborady.
Zawartość mi się bardzo spodobała. w miarę grube listki nie za wiele pyłu - chyba że jest na spodzie

Ponadto zapach suszu bardzo przyjemny.
Więc zalewamy. Woda 80 stopni. Czekam na Tomcia żeby samemu nie pić. Wreszcie moja kolej.
Pierwszy łyk - czemu ona jest kwaśna. Pamiętając zapach suszu oczekiwałem czegoś innego.
Jestem już po 3 zalaniach i ... Dokończę paczuszke i chyba już nie wrócę do Amandy.
cinul
a mi tam smakuje. dymem czuć ale w końcu ma to smakować jak napar z petów
fusfus
Ta Amanda to moja pierwsza i musze przyznac ze na poczatku nie bardzo mi wchodzila ale teraz pieknie

. Własnie konczy mi sie kilogramowa paczka i czekam na nowa dostawe juz innych smakow ( rosamonte i taragui pomaranczowa ) zoabczymy jak reszta....
przemo777
Wg. mnie (początkujący) najlepsza jak na razie mate smak nie za bardzo intensywny.
Pax
Mi Amanda Elaborada smakuje. Jest to jednak moja pierwsza Yerba, gdyż jestem początkującym. Zobaczę jak będzie z Rosamonte, gdyż razem z całym osprzętem i właśnie Amandą przyszła mi 100 gramowa jej próbka.
Amanda jak na początek znakomita. Nie jest bardzo intensywna w smaku i tym samym nie zraża do siebie
Hlynur
obok rosmamonte despalady stala sie moim ulubionym i pijanym na codzien gatunkiem. w odroznieniu od despalady smak ma bardziej zdecydowany, taki typowo yebowy. nie ma az takiej goryczy, nie wykrzywia, nie jedzie rybą, ani sianem. nie wyplukuje sie szybko. nie jest porazająco mocna ale pobudza na tyle dobrze ze po wieczornym skosztowaniu mozna sobie dluzej posiedziec. jesli ktos chce sie dowiedziec jak smakuje taka prawdziwa i nieprzekombinowana argentynska yerba - polecam amande elaborade. doskonaly smak i zapach.
Don Seastian
Moja ulubiona

oprócz listków dużo, dużo palików trzymających smak i oddających stopniowo moc yerby. Jeśli nie wiesz od jakiej zacząć, zacznij od Amandy, miesza się doskonale z cukrem, miodem i czegokolwiek tam dodasz smakuje bardzo bobrze. (czyli jak wywar z petów!)
Moja pierwsza yerba mate pita w tradycyjny sposób w dużej ilości czyli 50 gram porcja. Przez trzy godziny chodziłem nayerbany po domu z mega bananem na twarzy
massster
to moja pierwsza yerba

i bardzo mi smakuje zalewam 6-7 razy. Mam pytanie jaką następną po Amandzie Yerba polecacie ?? hhmmm??
rachool
w yerbie nie ma regoly od ktorej sie zaczyna itp.
mozesz wsiasc lagodna romance albo mocnego w smaku colona
ale ja bym polecil jak najwiecej probek w tedy sam "wyczaisz" jaka yerba jest dla ciebie najlepsza.
a jezeli nie czujesz zadnej roznicy to bierz jakas z najladniejszym opakowaniem
oxygen
Amanda... ta yerba jak na razie chyba najbardziej mi smakuje i od niej zaczynałem klasyczna i baardzo smaczna bez charakterystycznej "wędzonki" jaką prezentuje pajarito a do tego długo trzyma podsumowując niezawodna yerba na każdy dzień