Moje pierwsze CURADO Tykwy :)

foulipo
Witam,

postanowiłem założyć temat ponieważ mało na forum yerby jest o curado,
a jest to przecież rzecz ważna dla każdego matero.
Pisze post factum, jako ofiara nieszczescia. No cóż, stało się.
Mam jednak nadzieję, ze komus pomoge, czy chociaż dam przestroge na drodze do udanego curado.

Wykonałem zabieg kilka dni temu z dużą precyzją, z nową tykwą i okazało się, że prawdopodobnie podzieliłem poniekąd los "Ruf'a" - gdyż podobnie jak i u niego, pojawiły się w mej kalebasie czarne plamy, a po przykrym kwaskowym zapachu podejrzewam, że... tykwa mi podgniła.

Curado wykonałem zgodnie z instrukcjami gaucho gourmet:
http://www.gauchogourmet.com/Merchant2/m...ory_Code=CURING

Rezultat po 3 dniach kurado:

Tykwa na dnie z zewnątrz zmieniła kolor na jasnożółty, a w środku ma czarne i ciemnozielone plamy różnej wielkości.
Pachnie kwaskowo, sfermentowanym suszem.
W tej chwili suszy się, obsypana świeżą suchą mate w środku (to jest dopiero curado), jak przeschnie, wyślę zdjęcia.

Macie jakieś pomysły jak odratować tykiewkę?

Proszę piszcie!

Pozdrawiam,
foulipo
BOSS
Ja dzisiaj zacząłem z nową tykwą wg instrukcji:
quote:
Jak przeprowadzić proces currado naczynka?
Sypiemy Yerba Mate do naczynka (ok. ž pojemośći) po czym zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na jeden dzień. Dla lepszego efektu można dodać odrobinę mocnego alkoholu. Następnie wyrzucamy zawartość tykwy i przepłukujemy wodą naczynko. Wyskrobujemy z zielonego osadu scianki tykwy i wykonujemy ten sam proces jeszcze raz, czyli sypiemy yerba mate, zalewamy wodą i odstawiamy na jeden dzień. Czyścimy, płuczemy i tykwa jest już gotowa do użycia.
Nie dodawałem alkoholu. Jutro planuję dokończyć proces.

Piszesz o 3 dniach, może to za długo?
foulipo
BOSS:
gdybym mógł zrobić curado jeszcze raz,
postąpiłbym tak jak Ty,
tzn. użył świeżej yerby do całego procesu.

daj znać o ofektach!

Pozdrawiam,
foulipo
BOSS
Ja użyłem tej z darmowej próbki 100g (akurat będzie na dwa razy).

Zalałem dzisiaj około 13. Planuję jutro gdzieś około 11 wylać wyskrobać i znowu zalać ale tym razem na 12h czyli gdzieś do 23 (dodam trochę wódki jako że została po wczorajszej imprezie Wink ).

W sumie nie widzę sensownego uzasadnienia takiego długiego cyklu 48h czy nawet jeszcze dłużej do tych 72h. Tak długie stanie wywaru w wodzie aż prosi się o gnicie tykwy.

P.S. Jak się naczytałem dzisiaj tych tematów o gniciu, pleśni itd. to chyba zainwestuje niedługo w Materę z Palo Santo.
Materkowo
Polecam robic curado do tykwy pakujac zuzyta yerbe tj. taka ktora juz jest przesiorbana, zalewamy woda , dodajemy kilka kropel alkoholu i odstawiamy od 12 do 24 godz. obskrobujemy , pluczemy i uzywamy. 3 dni natomiast do konserwacji drewnianych mater (jezeli ktos natluszcza) zas samo curado 12 godz. zeby wytrawil sie smak drewna.
Pozdrawiam
Iapetus
quote:
foulipo napisał(a)
Witam,

postanowiłem założyć temat ponieważ mało na forum yerby jest o curado,
a jest to przecież rzecz ważna dla każdego matero.
foulipo


Na forum yerby jest dużo o curado. Wystarczy poszukać. Jeśli czegoś brakuje to nie powinno sie dublować tematów tylko wypowiedzieć sie w istniejącym.

Ze względu na powyższe temat zamykam.
alaskanus
Według instrukcji ktora dostalem mam wsypać susz yerba mate (nie musi być świeży, może być wykorzystany z poprzedniego zaparzania) do tykwy, mniej więcej 1/2 do 2/3 objętości i zalać wodą o temperaturze 70-80 stopni C.

- tykwę z takim naparem zostawić na kilkanaście godzin, w tym czasie naczynko uszczelnia się oraz miękną pozostałości owocu w środku tykwy

- po tym czasie opróżniamy naczynko i wyskrobujemy miękkie części owocu ze środka tykwy, najlepiej łyżeczką, z wyczuciem

- cały proces powtarzamy z użyciem świeżego suszu mate

Tu moje pytanie: dlaczego powtarzając proces muszę użyć świeżego suszu mate, a nie wykorzystanego z poprzdeniego parzenia? Przyznam, że trochę szkoda mi marnować cennego zielska Smile
maciejslu
Przy pierwszym etapie chodzi o usunięcie resztek owocu (a z doświadczenia wiem, że jeśli nie zrobi się tego starannie, biegunka czeka człowieka Wink ). Praktycznie to, co w środku, nie ma kontaktu ze zdrewniałymi ściankami naczynia.

W etapie drugim impregnujemy zdrewniałą część tykwy, dlatego lepiej użyć "dobrego" suszu; bo napar z niego ma wniknąć w drewno i je odpowiednio "nastroić". Ja bym doradzał w drugim etapie również kilka kropel dobrego alkoholu (ja preferuję whisky).
Janu
Tykwa ma porowate ściany. W ten sposób masz solidnie zaimpregnowane yerbą naczynko.
watchu
Tego zielska masz więcej niż Ci się wydaje, mimo, że masz sypać 2/3 matero.

Proste, zaparzasz sobie yerbę w kubku i zalewasz ze 3 razy potem kolejny raz przerzucasz do tykwy.
maciejslu
A ja osobiście jestem zdania, że nie ma sensu oszczędzać na currado. Robi sie to raz, więc lepiej zrobić to porządnie.
cemilia
Tykwa, której w tej chwili używa mój Mąż, była naszą pierwszą jaką mieliśmy w domu i pierwszą jaką W OGÓLE mieliśmy. Pierwszy zakup, zobaczymy, czy to całe yerbowe 'halo" ma sens itd... Nasypałam wtedy jakieś 1/3 objętości tykwy. Currado nie potrwało przepisowych 12, 24... a o 72 godzinach to nawet nie wspomnę, bo mój Niecierpliwiec wypił to co się zaparzyło i entuzjastycznie stwierdził, że "całkiem to smaczne jest". Po 6ciu godzinach wylaliśmy to co zostało, wyskrobaliśmy resztki miąższu, zalaliśmy świeży susz i voila!

Ta tykwa jest używana przez mojego Męża w pracy. Z trwogą dowiaduję się o Jego coraz to nowszych przypadkach: "A wiesz? Dziś mi się przypadkiem do yerby coli nalało..." itd. On nie dba ani o temperaturę zalań, ani czego dokładnie do tego używa. Zwykle dolewa to, co akurat stoi obok - mineralna taka, czy inna, sok taki czy owaki...

Tykwa ma się świetnie. To myślę jest tak jak z Palo Santo. Liczy się szczęście, bo tykwa to w końcu wysuszony owoc. Nie każdy jest taki sam. Można robić gruntowne currado 3 razy pod rząd, po czym po tygodniu tykwa Ci spleśnieje. A można tak jak mój domowy yerboholik... Roll Eyes
maciejslu
A ja właśnie wczoraj dostałem moją kolejną tykwę (piątą już). Pierwszą podarowałem bratankowi, bo bardzo mu się podobała. Algarrobo też dałem komuś w prezencie, bo miało za małą pojemność. Więc teraz mam cztery, używam na zmianę, dbam o nie i... też nic złego się z żadną nie dzieje Big Grin Big Grin Big Grin

A szczęście? Owszem, ale czasami szczęściu trzeba pomóc Wink
keczuP
Witam,
Chcialbym wykonac curado,ale mam jedna watpliwosc.
Na dnie tykwy jest taki wystajacy "cypelek" czy to tez sie usuwa?
Za odpowiedz z gory dziekuje Smile
watchu
to jest korek woda zleci Tongue nie no jak zrobisz currado to usuwasz wszystkie miękkie części w środku, cały miąższ. tylko też z wyczuciem, żebyś się nie przeskrobał na drugą stronę Tongue
maciejslu
quote:
keczuP napisał(a)
Witam,
Chcialbym wykonac curado,ale mam jedna watpliwosc.
Na dnie tykwy jest taki wystajacy "cypelek" czy to tez sie usuwa?
Za odpowiedz z gory dziekuje Smile


Cypelek zostaw w spokoju, sam po jakimś czasie odpadnie (a w każdym razie wyraźnie się zmniejszy). Jak go usuniesz "na siłę", tykwa może przeciekać...
JaQb
A to drugie zalania dla zaimpregnowania można po tej dobie wypić czy wylkać lepiej?
cemilia
No zdecydowanie wylać!
JaQb
Jescze jeden problem własnie zakończyłem pierwszy etap. Skroby, skrobu aż tu nagle patrzu i takie małe czarne kropczeki i małe białe plamki. Pleśń? Możliwe, że od razu się dostała do tykwy?Białe zeskrobałem, czarncyh nie mogłem?
I jeszcze chciałem spytać czy po tej impregnacji jeszcze skrobać?Big Grin
cemilia
Pleść zaraz po currado? Nie sądzę. Wyparz tykwę.