Meszuge
| quote: |
Zły Sławek napisał(a)
A tak na marginesie: niektórzy piją na porost włosów, inni mają nadzieję, że po yerbie im nie wypadną. Jak to jest?? |
A ja, od kiedy piję, zauważyłem, że zlew mi się rzadziej zatyka, szwagier wyleczył się z łupieżu i dwa razy już się do mnie uśmiechnęła sąsiadka na schodach.
krzem
| quote: |
Meszuge napisał(a)
dwa razy już się do mnie uśmiechnęła sąsiadka na schodach. |
to zapewne dlatego, że podobają się jej Twoje, zielone od chlorofilu, zęby
zastanowielm się dlaczego ja zacząłem pić...
w kolejności:
1. zobaczylem u Wojtka Cejrowskiego
2. przeczytalem w "Gringo..."
3. szukałem alernatywy dla kawy, która przestala mi służyć
4. efekty picia spodobały mi się
Meszuge
| quote: |
krzem napisał(a)
to zapewne dlatego, że podobają się jej Twoje, zielone od chlorofilu, zęby
|
Zęby? Jakie zęby? W moim wieku...
czamlej
Oj,
Meszuge, Pewnie pył z yerby osadza się w mikrootworach protezy
Ale wiesz, jak pijesz dużo, wyglądasz na "świeższego" i jakby mniej zaspanego niż kiedyś to i sąsiadka może się uśmiechać
Zelf
Jak w temacie bo: z początku myślałem że będzie dobrą alternatywą dla kawy, którą piłem w ilościach nie małych. Ale po pierwszych zalaniach po prostu mi posmakowała a kawę nadal piję ale już rzadziej - tak jedną małą czarną w niedzielę jak jestem w odwiedzinach u rodziców
Errthina
Pije yerbę bo ponoć nie wypłukuje magnezu

tak jak kawa, a przy nerwicy to dość istotne. Nadal przekonuję się do jej nietypowego smaku i liczę że przywykne

(jak na razie smakuje mi tylko 1 z 4 których spróbowałam). No a tak w ogóle

to ciągle wkręcam się w jakieś

"dziwactwa" (bynajmniej tak twierdzi moje otocznie).
Jocker
Ja się chyba uzależniam od Yerby

, jak skończę pić i wchodzę w rytm codziennego dnia to marzę i nie mogę się doczekać kiedy znowu poczuję mój smak, czegoś mi brakuje. Powstrzymuje mnie tylko to, że Yerba ma kofeinę i co za dużo to nie zdrowo.
Errthina
| quote: |
Losiek napisał(a)
Jakich próbowałaś? Jaka Ci smakuje?
|
kupiłam:
-
CBSe Miel (miodowa)
-
CBSe Hierbas Serranas (z miętą pieprzową)
-
CBSe Limon (cytrynowa)
-
Selecta Cedron Limon (z trawą cytrynową)
Smakuje mi ta Selekta - piłam ją jako pierwszą jeszcze nie mając osprzętu (zawijałam ją wtedy w gaze żeby nie pływała po wierzchu i zalewałam w kubku

). Teraz oczywiście piję ją normalnie
Reszta wyżej wymienionych nie zbyt mi podchodzi

Ponieważ szkoda mi je wyrzucić to przesiewam je przez sitko żeby pozbyć się dużej ilości pyłu i dopiero potem zalewam. Tak czy siak pierwsze zalanie wykręca mi twarz, potem jest już troche lepiej.
Zanim kupię jakiś następny rodzaj przestudiuje forum
xandii
ja piję yerbę, bo dzięki niej nawet nie pomyślałam o kawie, której wypijałam całe litry dziennie. Poza tym potwierdzam, że pomaga rzucić palenie- ja rzuciłam dwa mieszki temu i strasznie się męczyłam bez dymka. Po yerbie nawet o tym nie myślę. Mogę spokojnie przyznać, że wymieniłam nicorette na yerbę i to z dużo lepszym skutkiem. Poza tym rewelacyjnie się po niej czuję, mniej się męczę fizycznie i psychicznie (a mam dość stresującą pracę) Teraz jestem na wszystko taka "Spoko wodza!"
a co do rakotwórczości yerby...hmmm... nie wiem... wydaje mi się, że te badania nie były tak do końca dobrze zrobione, bo ludzie poodani badaniom byli jednocześnie palaczami i nie stronili od kieliszeczka- jak to w cieplych latynoskich krajach bywa. Tam przecież nieco inna kultura i ludzie tak bardzo nie przejmują sie wszystkim. Gdyby przebadano grupę ludzi pijacą i palącą i nie pijącą yerby z grupą pijącą i palącą , ale pijącą yerbę- o , to wydaje mi się, że dałoby już jakieś znaczące rezultaty. A tak...wydaje mi się, że samo nagminne łączenie alkoholu i tytoniu najpedzej może do grobu wpędzić, niż codzienne picie litrów yerby. Poza tym, wszelkie napoje spożywane w zbyt gorącej temperaturze są szkodliwe, nie tylko za gorąca yerba - to może być nawet długotrwale pite gorące mleko i może zaszkodzić śluzówkom.
sol604
| quote: |
xandii napisał(a)
Teraz jestem na wszystko taka "Spoko wodza!"
(...)
wydaje mi się, że samo nagminne łączenie alkoholu i tytoniu najpedzej może do grobu wpędzić, niż codzienne picie litrów yerby. |
A nawet jeśli nas to do grobu wpędzi, to przecież coś musi. Przynajmniej życie upłynie nam weselej i intensywniej! O!
Yerba rządzi
Meszuge
| quote: |
sol604 napisał(a)
A nawet jeśli nas to do grobu wpędzi, to przecież coś musi. Przynajmniej życie upłynie nam weselej i intensywniej! O!
Yerba rządzi
|
Ty wierzysz w to, co piszesz?
Oczywiście NA COŚ się zwykle umiera, ale nie jest zupełnie obojętne, czy w wieku lat 46, czy może 87.
sol604
Jakoś nie wierzę, że mnie Yerba o szybszą śmierć przyprawi.
Obojętne to nie jest, ale nie do końca mamy na to wpływ

.
Można przez całe życie dbać o zdrowie i umrzeć szybciej niż ktoś, kto ma totalnie gdzieś aspekty zdrowotne. Nie ma reguły.
Meszuge
No proszę! Ktoś jeszcze pamięta klasykę literatury... :-) Super!
gerard_o
Nie ciężko nie pamiętać, jak owe kilka wersów przerabiało się kilka dni wcześniej na języku polskim, mam rację JaQb?
JaQb
niestety nie

jak już to kilka lat, bo Mały Książę to zdaje się końcówka podstawówki
Trivecik
Piję Yerbe bo ... boli mnie lewe ucho i mama powiedziała że jeśli nie wypiję codziennie 5 zalań to nie będę mógł się uczyć ^^
JaQb
Jest ogromne prawdopodobieństwo, że mama ma rację