marcinos
Widzę, że niektórzy użytkownicy forum mają już kilkuletnie doświadczenie z yerba mate. Czy przez ten czas dostrzegliście wzrost zainteresowania tym napojem w Polsce? Ja bardzo rzadko spotykam się z tym, aby ktoś słyszał o mate, ewentualnie podpatrzył u Cejerowskiego. Jeśli już ktoś pije, to najczęściej młody człowiek.
Przy różnych okazjach częstuję moich gości mate, ale do tej pory tylko dwie osoby zaczęły pić regularnie. Zdecydowana większość kończy swoją przygodę po pierwszym łyku.
Mała popularność mate przekłada się w Polsce na stosunkowe wysokie ceny yerby i akcesoriów, ale z drugiej - jest się w elitarnym towarzystwie (choć w ojczyźnie yerby jest ona pospolita).
marcinos
Ciekawy wykres, choć brakuje mi liczb, które dokładniej przybliżyłyby te trendy. Tak "na oko" nie widzę jakiegoś "huramateizmu"
kladacy_na_mate
YM piję już/dopiero 2 lata, więc jest to chyba za krótko, żebym mógł powiedzieć coś na temat wzrostu/spadku zainteresowania. Słyszałem kilkakrotnie, że w telewizji, w radiu co jakiś czas przewija się temat Yerba Mate. Jakiś czas temu na stronie głównej Allegro był bezpośredni odnośnik do aukcji YM. Znam kilka osób pijących / pijających yerbę.
mlady007
Ja trafiłem na Yerbe ze 3-4 lata temu, dziewczyna z którą wtedy byłem, była zafascynowana rewolucja kubańską i wyczytała, że Ernesto Guevra pił to wręcz nałogowo więc kupiła i odsypała z miłości też mi.. Ja jako namiętny wróg socjalizmu i wszystkiego co z nim związane miałem uprzedzenie do tego napoju przez sam fakt, że taki morderca to pijał

No ale ciekawość i zamiłowanie do zielonej herbaty(tak tak, wiem jaki wstyd ale wtedy myślałem, że mate to zielona herbata

) wzięły górę. Piję Yerbę do tej pory(o dziwo tamta panna nie

) i wciąż słyszę:" co ty tam popijasz? Co to, narkotyki? Po co ci taki drewniany kubek i rurka do picia tego zielska? itp.. Tak patrząc z perspektywy trzech lat picia nie spotkałem jeszcze na żywo innego yerbopijcy sic! Wydaje mi się, że jej popularność w Polsce już niewiele wzrośnie i typuję dwa powody:
1)Yerbę trzeba umieć przygotować, jak ktoś ma z nią styczność pierwszy raz to na 90% nawet postępując zgodnie z instrukcją stworzy paskudny i nienadający się do picia napar
2)Yerba to rytuał, nawet najszybsze przygotowanie zajmuje tyle co dla niektórych zrobienie i skonsumowanie śniadania i kawy
Jej ale wywód zrobiłem
gafik
| quote: |
mlady007 napisał(a)
...Tak patrząc z perspektywy trzech lat picia nie spotkałem jeszcze na żywo innego yerbopijcy sic! Wydaje mi się, że jej popularność w Polsce już niewiele wzrośnie i typuję dwa powody:
1)Yerbę trzeba umieć przygotować, jak ktoś ma z nią styczność pierwszy raz to na 90% nawet postępując zgodnie z instrukcją stworzy paskudny i nienadający się do picia napar
2)Yerba to rytuał, nawet najszybsze przygotowanie zajmuje tyle co dla niektórych zrobienie i skonsumowanie śniadania i kawy... |
A ja spotkałem innego yerbopijcę, może ty też, tylko o tym nie wiesz...
Yerbopijcy nie mają na ciele żadnego znaku, który wskazywałby, że nimi są...
Ogólna tendencja przyrostu nowych yerbopijców jest wyraźnie rosnąca...
Napar yerbowy ma to do siebie, że jednym smakuje od razu, innym po jakimś czasie, a jeszcze innym wogóle i nigdy...
Ewentualne błędy w przygotowaniu napoju są w stanie stwierdzić raczej piący z większym stażem...
Nowicjuszowi jerba przygotowana błędnie, czy po mistrzowsku, będzie smakowała podobnie...
Rytuał nie jest immanentną cechą picia yerba mate...
Jak ktoś chce i lubi to sobie rytuał zrobi z czegokolwiek...
Mi przygotowanie naparu zajmuje tyle, ile czasu upływa
od momentu nalania wody do czajnika
do momentu prawie zagotowanej w nim wody, czyli ok 5 min.
mlady007
Gafik, jak ktoś kupi sobie zestaw na start, przeprowadzi curado tykwy po łebkach, nasypie yerby i zaleje wrzątkiem to nie mów mi, że polubi ten napar
5min? To dajesz czadu, mi zajmuje to minimum 10
A wiesz dlaczego twierdzę, że nie spotkałem innego yerbopijcy? Bo yerbopijca to człowiek uśmiechnięty, pozytywny, nakręcony, pobudzony i aż zielenieje i o! Takich ludzi jednak w naszym kraju jest mało(przynajmniej w opolskim)
karred
Ja z Yerbą spotkałem się po raz pierwszy w połowie 2007 roku.
Dość szybko się zapaliłem i na urodziny od kobity zażyczyłem sobie Tykwę, bombillę i susz.
Była to miłość od pierwszego załyczenia!
i co za tym idzie w ciągu tych niespełna trzech lat, zauważyłem wzrost zainteresowania yerbą, spotkałem wiele osób które zobaczyły np. w pracy na mym biurku, ceramiczne matero i zagadały "o pijesz yerbę-zalej mi!"
Spotkałem też, w różnych sytuacjach, ludzi z matero w łapce...
W środkach masowego przekazu też co jakiś czas coś się na ten temat da słyszeć...
Niestety zauważam też niestety wiele mitów i krzywdzących opinii na temat yerby.
Uspy
| quote: |
karred napisał(a)
Ja z Yerbą spotkałem się po raz pierwszy w połowie 2007 roku.
Dość szybko się zapaliłem i na urodziny od kobity zażyczyłem sobie Tykwę, bombillę i susz.
Była to miłość od pierwszego załyczenia!
i co za tym idzie w ciągu tych niespełna trzech lat, zauważyłem wzrost zainteresowania yerbą, spotkałem wiele osób które zobaczyły np. w pracy na mym biurku, ceramiczne matero i zagadały "o pijesz yerbę-zalej mi!"
Spotkałem też, w różnych sytuacjach, ludzi z matero w łapce...
W środkach masowego przekazu też co jakiś czas coś się na ten temat da słyszeć...
Niestety zauważam też niestety wiele mitów i krzywdzących opinii na temat yerby. |
Mity są krzywdzące, jeżeli jakaś osoba się wypowiada na temat Yerby, bez poznania faktów...
Tenebra
Ale w każdym micie jest trochę prawdy i na pewno nie wzięły się bez przyczyny...
Uspy
| quote: |
Tenebra napisał(a)
Ale w każdym micie jest trochę prawdy i na pewno nie wzięły się bez przyczyny... |
Masz rację.
Zaczynamy robić Offtopa
Hlynur
Mate pije od 3.5 roku i na moje oko obecnie na rynku jest dużo większy wybór yerby niż parę lat temu. Co za tym idzie nieco spadły ceny (kochana konkurencja

) Mimo, że yerby jest więcej to świadomość i popularność jest taka sama a większa dostępność gatunków jest tylko dla nas - pijących. Niestety, ale większość ludzi podchodzi do tematu ze słomianym zapałem. "e tam nie chce mi się tyle przy tym robić. miało być zamiast kawy, ale z kawa mniej roboty wiec oleje to. co? jeszcze kubek mam kupić?? nie opyla się. kurde, drogo wychodzi.. " itd. Ci pijący których znam picie Yerby stanowi uzupełnienie do jakiejś filozofii albo zainteresowań dotyczącej kultury latynoskiej, indiańskiej czy cokolwiek. Słowem, nie znam ignoranta pijącego Mate tylko dlatego że "kopie"
eft//PubliusEnigma
Yerba Mate piję już od prawie 6 lat i muszę przyznać, że zainteresowanie piciem yerby od tamtego czasu bardzo wyraźnie wzrosło. Myślę, że jest to związane przede wszystkim z coraz łatwiejszym dostępem do tychże produktów. Powstają nowe sklepy internetowe, a przede wszystkim sklepy Yerba Mate w miastach. Kiedyś mało kto słyszał o YM, a co dopiero pił. Teraz natomiast wśród samych znajomych mam kilku typowych Yerba Mateistów
nasiaka
Ja w sumie to szczerze mówiąc nie mogę sobie przypomnieć gdzie pierwszy raz usłyszałam o Yerba Mate i jak to się stało, że się nią zainteresowałam.
Fakt faktem jest już coraz więcej zwolenników pica tego napoju

Ale wciąż w mniejszych miastach można się rzadko spotkać z jakimś sklepem z tego typu produktami. U mnie w mieście ciężko by było znaleźć tywke, Bombilla osobno a co dopiero sklep tego typu, No ale może niedługo się to zmieni

Miejmy taką nadzieję
Uspy
Hmm... Ja mam w mieście (Cieszyn) herbaciarnię Laja. Można tam się napić Yerby. Jest tam też sprzedawana. Mam jeszcze sklepik na osiedlu, gdzie można kupić Ziele i akcesoria.
gafik
IMHO popularność picia yerby rośnie, bo jeszcze pół roku temu mnie w tym zacnym gronie nie było... a teraz jestem... czyli grono pijących się zwiększyło...
Nie biorę oczywiście tu pod uwagę naturalnej rotacji yerbystów...
Meszuge
| quote: |
gafik napisał(a)
Nie biorę oczywiście tu pod uwagę naturalnej rotacji yerbystów...
|
Masz na myśli, naturalną wśród yerbystów, śmierć spowodowaną gruczolakiem płuc?
tabi1939
jej... to ja zejdę na gruczolak ?
wypass
jeśli już to nie na gruczolak a na przedawkowanie yerby....
ja też zauważam, coraz większe zainteresowanie wśród moich znajomych...
dałem jak na razie jedną próbkę i ta osoba powiedziała, że zamówi sobie niedługo więcej...
tabi1939
ja też zachęciłem w sumie na pewno 2 osoby które piją już regularnie
myślę, że to duża zasługa globalizacji i internetu

wiec czasem i w tym strasznym procesie można znaleźć jakieś pozytywy