keithmiles0
Zacznę od tego, że jestem nowy, więc witam wszystkich.
Dzisiaj pierwszy raz kupiłem Mate - zieloną Amandę.
Nie mam osprzętowania, więc do picia używałem zwykłego ceramicznego kubka i sitka.
Pierwsze wrażenie? Siano przypominające zieloną herbatę. Jednak po drugim, trzecim, czwartym łyku stwierdziłem, że jednak coś w sobie ma.
A teraz do rzeczy. Tak jak czytam, Yerba ma właściwości pobudzające i orzeźwiające. Czasem wybieram się na dłuższe wędrówki czy to po lesie, czy to po górach i zastanawiam się czy ostudzona, a nawet schłodzona Yerba działa podobnie. Byłoby to bardzo wygodne, mieć Yerbę pod ręką, w butelce, w plecaku i móc w każdej chwili zaczerpnąć trochę energii.
Przygotowanie oczywiście normalne. Kilka minut parzenia, przefiltrowanie do butelki, drugie zalanie, do butelki i tak dalej...
Bardzo proszę o radę. Czy schłodzona Yerba działa równie mocno jak gorąca?
gafik
Witaj
keithmiles0 !
wypass, Jemu nie chodziło o terere.
Zimna (ostudzona) yerba jest jaknajbardziej OK.
Tzn. możesz normalnie sobie ją zaparzać - tak, jak mówiłeś - a zalania do butelki, zamiast do gardła...
Jej moc będzie taka sama jak gorącej...
Zielona Amanda jest OK... Ale jeśli jesteś smakoszem ziołowych yerb... , skosztuj Cachamate...
Jeśli natomiast miętę lubisz najbardziej to Pajarito Hierbas Naturales wywali ci gałki oczne
wypass
wiem, że mu nie chodziło o typowe terere, ale w tamtym wątku można się sporo dowiedzieć o mate zalewanej zimną wodą

jej właściwości nie są słabsze, jak zalewasz zimną wodą to musisz dłużej czekać aż naciągnie
gafik
Ale tu nie chodzi o zalewanie zimną wodą, ani nawet chłodną, ani nawet letnią, tylko normalnie gorącą... więc dygresja z naciąganiem jest całkiem nie na temat...
wypass
możliwe, ale ja jakbym miał zabrać mate ze sobą gdzieś w termosie czy butelce, to nie chciałoby mi się bawić w zalewanie gorącą przelewanie, zalewanie znowu gorącą...w sumie z zimną wodą też jakoś trzeba odfiltrować susz...kupiłbym w torebkach
keithmiles0
źle zrozumiałeś.
Yerba naszykowana w domu. Po każdym zalaniu przelewana do butelki i bez fusów.
gafik
| quote: |
keithmiles0 napisał(a)
źle zrozumiałeś.
Yerba naszykowana w domu. Po każdym zalaniu przelewana do butelki i bez fusów. |
W każdym razie wg mnie Twój sposób jest bdb
Wprawdzie trzeba się na początku napracować, ale przecież nie jest to na codzień...
kladacy_na_mate
Kiedyś zrobiłem takie coś:
1. Do szklanego, litrowego słoika (np. po ogórkach) wsypujemy ( do połowy objętości

yerba mate,
2. Zalewamy do pełna wodą o odpowiedniej temperaturze,
3. Przykrywamy talerzykiem i czekamy... najlepiej kilkadziesiąt minut,
4. Zostało tylko przelać napar przez sitko do np. butelki po Kubusiu :-)
Smacznego!
Pingui
Yerba na wykładach, niestety nie zawsze można zabrać ze sobą materko myślę, że na wycieczki ten sposób też jest spoko:
-Na ciepło, robimy yerbę w zaparzaczu zalewamy ciepłą wodą (ostudzoną do 70-75 stopni ) przelewamy do termosu (warto wcześniej zlać od środka wrzątkiem powinien dłużej trzymać ciepło) i gotowe.
-Na zimno, wyciągamy zimną wodę mineralną z lodóweczki robimy w zaparzaczu przelewamy do termosu(wcześniej warto przepłukac zimną woda powinien dłużej trzymać zimno) przed zakręceniem dorzucamy kilka kostek lodu
Meszuge
| quote: |
Pingui napisał(a)
... zalewamy ciepłą wodą (ostudzoną do 70-75 stopni ) przelewamy do termosu... |
Chyba podgrzaną do 70-80 stopni, a nie ostudzoną. :-) Yerba mate nie zalewa się wodą przegotowaną. No, chyba, że ktoś lubi
lavado...
gafik
| quote: |
Meszuge napisał(a)
| quote: |
Pingui napisał(a)
... zalewamy ciepłą wodą (ostudzoną do 70-75 stopni ) przelewamy do termosu... |
Chyba podgrzaną do 70-80 stopni, a nie ostudzoną. :-) Yerba mate nie zalewa się wodą przegotowaną. No, chyba, że ktoś lubi lavado... |
No tak...
IMHO większość yerba-pijców ciągle jeszcze doprowadza wodę do wrzenia, a potem czeka aż ostygnie...
Smutne to ale prawdziwe...
Wychowani na przeświadczeniu, że herbatkę zalewa się wrzątkiem...
Pomimo, nawet tego, że niema chyba herbat, które należy zalewać wrzątkiem
Wychowani na przeświadczeniu, że wodę trzeba zagotować, by wybić drobnoustroje...
Pomimo, nawet tego, że aby naprawdę ubić żyjące we wodzie badziewie, trzeba ją gotować dłużej niż 5 min. Doprowadzając jedynie wodę do wrzenia na chwilę, usuwamy z niej rozpuszczone gazy... Owszem niedobry chlor, ale też pyszny tlen...
Ehhh... i bądź tu mądry...
Najlepiej mają chyba Ci co w górach nad czystym strumyczkiem mieszkają
KeithMiles17
A jak to dokładnie jest z zaparzaniem?
Rozumiem, że 70-80*C.
Ale czy długość parzenia w tej temperaturze wpływa tylko na gorycz w smaku, czy również na ilość witamin, garbników i składników odżywczych?
Czy 50g Yerba Mate (w tym przypadku Amandy) lepiej zalewać kilka razy czekając po 2-3 minuty, czy może od razu wlać 0,5 litra wody i poczekać troszkę dłużej?
Uspy
| quote: |
KeithMiles17 napisał(a)
A jak to dokładnie jest z zaparzaniem?
Rozumiem, że 70-80*C.
Ale czy długość parzenia w tej temperaturze wpływa tylko na gorycz w smaku, czy również na ilość witamin, garbników i składników odżywczych?
Czy 50g Yerba Mate (w tym przypadku Amandy) lepiej zalewać kilka razy czekając po 2-3 minuty, czy może od razu wlać 0,5 litra wody i poczekać troszkę dłużej? |
Co do pierwszego pytania: Jeśli zalejesz Yerbę wrzącą wodą, to wszystkie składniki z niej zostaną uwolnione w tej porcji wody, a nie (jak się przewiduje) w 1L. Wpłynie to na zwiększenie goryczy. Oczywiście można susz uratować (ja zrobiłem tym sposobem i smakowała normalnie):
1) Odstaw tykwę z Yerbą - musi przestygnąć.
2) Odcedź Yerbę przez sitko.
3) Pozwól Zielonemu przeschnąć.
4) Wsyp do SUCHEJ tykwy.
5) Zalej mocno przestudzoną wodą 60-70 stopni C.
6) Napij się.
Co do drugiego pytania: Lepiej zalewać po trochu. Będzie lepiej smakować.
Meszuge
| quote: |
KeithMiles17 napisał(a)
A jak to dokładnie jest z zaparzaniem?
|
Ano, tak to jest, że do naczynia z zielskiem nalewasz tyle wody, ile chcesz w danym momencie wypić. To nie kawa czy herbata, żeby mogła stać w szklance na biurku przez pół dnia.
Oczywiście zrobić tak można, to wolny kraj i nikt nikomu zabronić nie może, ale...
Żeby wszystko miało ręce i nogi, NAJPIERW dobrze jest zorientować się, jaki model picia płynów się praktykuje. Czy, na przykład, rzadko, ale wtedy po pół litra na raz, czy może często po 75 mililitrów? Jak już to wiesz, to dopiero wtedy przystępujesz do wyboru odpowiedniego naczynia - chodzi o pojemność.
KeithMiles17
Uspy, czy to oznacza, że im wyższa temperatura wody tym szybciej przenikają do niej substancje (smakowe i odżywcze) z Yerby?
Wynikałoby z tego, że można albo zmniejszyć ilość listków, albo zwiększyć wody.
Już nie wiem czy ta ustalona temperatura jest po to, aby zachować właściwości Yerby czy po prostu indiańskie tradycje kosztowania...
W każdym razie za chwilę spróbuję z wrzątkiem. Odmierzyłem już nawet proporcje.
gafik
| quote: |
KeithMiles17 napisał(a)
...W każdym razie za chwilę spróbuję z wrzątkiem... |
Ja Ci odradzam...
Żadnych ziół nie powinno się wrzątkiem zalewać...
Nawet dla zwykłej czarnej herbaty max to 95*C...
Temperatura wody na poziomie 75-85*C to raczej nie tradycja a pragmatyzm...
W tej temp. yerba najchętniej oddaje wodzie swoje substancje i jest przy tym najsmaczniejsza...
Kombinacje ze zmniejszaniem ilości listków i zwiększaniem ilości wody są jaknajbardziej na miejscu...
Jest to nic innego jak poszukiwanie "swoich" proporcji...