Jak przygotować najlepszą poranną/nocną Yerbę

tabi1939
Film

Nie zwracajcie uwagi na angielski Tongue w końcu jesteśmy Mateistami a nie ludźmi poważnymi Tongue

Tutaj macie wersje nocną Big Grin

Enjoy Big Grin
wsck
"Ten film wideo został usunięty przez użytkownika."
saku
Tabi z każdym Twoim kolejnym filmikiem zastanawiam się co też w tej głowie siedzi Big Grin Ale plusy lecą za odwagę.
wsck
quote:
saku napisał(a)
Tabi z każdym Twoim kolejnym filmikiem zastanawiam się co też w tej głowie siedzi Big Grin Ale plusy lecą za odwagę.

Działa Ci ten filmik?
wsck
Szukałem i znalazłem (tak myślę) ten filmik pod tym linkiem

http://www.youtube.com/watch?v=szXFMIgl5Og

Sorry za post pod postem, ale myślałem że "Dołączy" się do poprzedniego.
tabi1939
juz działa Tongue dąłem poprawny link Tongue

heeheh.. Yerba we mnie płynie Saku ;P
saku
tabi...yerba w Tobie płynie? Chyba kiedyś. Teraz to się już z Ciebie wylewa Tongue
Pocahontas
tabi ale się przez Ciebie yerby opiłam Big Grin Co otworzę link ,to szybko zalewam tykwę,co byś nie zobaczył już "wychmoliłam" zawartość Big Grin Big Grin Big Grin No to na zdrowie Smile Smile Smile
tabi1939
w czasie odpowiednim dostanę i Wasze tykwy Tongue
INES777
Show me BABY one more time !!! Tongue
tabi1939 ja bym umieściła filmik w kategorii "skutki uboczne picia yerba mate", no chyba że to wpływ innych używek Big Grin

ubawiłam się przednio DZIĘKI Wink
tabi1939
noooo... ja bym to nazwał skutkiem pożądanym Tongue
INES777
Niezależna wytwórnia filmowa "Tabi1939-Pictures" postanowiła kontynuować popularyzację napoju yerba mate wśród społeczeństwa promując swoje nowe dzieło "The best night Yerba Mate preparation way".

Przypomnijmy, że pierwszy film tego cyklu " The best morning Yerba Mate" został gorąco przyjęty przez szeroką grupę odbiorców.
W Ameryce Południowej został nominowany do prestiżowej nagrody "CAA-YARI", aż w 5 kategoriach: najlepsza rola pierwszoplanowa (yerba mate), najlepsze zalanie, najlepszy film anglojęzyczny, najlepsza reżyseria oraz w kategorii najlepsza charakteryzacja i kostiumy.
Niestety ostatecznie film zdobył tylko cztery zielone statuetki, a z czwartej kategorii został zdyskwalifikowany za stosowanie niedozwolonej kryptoreklamy (znanej marki sportowej).
Oczywiście statuetka za najlepsze siorbnięcie była poza zasięgiem, ale drugoplanowa rola męska została nieoczekiwanie okrzyknięta debiutem roku 2010...

Nic dziwnego, że po takim sukcesie oczekiwania wobec 2 części były ogromne. W dniu premiery oczy wszystkich yerbofilów i matetyków były skierowane trochę powyżej tykw niż zazwyczaj. Bombille filtrowały nerwowo hektolitry zielonego napoju, krew zamieniała się w gęstą mieszaninę kofeiny, magnezu (i pozostałych nieznanych mi z nazw 194 składników ym), gdy na ekranach monitorów ukazał się... no właśnie pojawiło się największe ROZCZAROWANIE STULECIA!

To wielka nieodżałowana strata, dla wszystkich fanów i fanatyków. Temat został zbagatelizowany, potraktowany lapidarnie, w błahy sposób.
Zwykły śmiertelnik może nie zwróci uwagi, ale bystry umysł każdego yerboholka z pewnością dostrzeże analogię w scenariuszach obu filmów. Zdaje się, że ktoś tu po prostu poszedł na łatwiznę!
Co prawda kultowa scena z termosem (0:54-0:59) przeszła już do historii kinematografii, ale to niestety za mało...
gdzie się podział SUSPENS, element zaskoczenia, nieprzewidziany zwrot akcji, które miały miejsce w cz.1?


cóż, mimo wszystko IDEA NADAL SŁUSZNA, więc czekamy na kolejne odcinki...
saku
Ależ INES777, czyżbyś nie zwróciła uwagi że ten powtarzający się motyw końcowy, ta historyczna puenta to celowy zabieg tabiego? Big Grin Toż to zagrywka psychologiczna, dzięki czemu film (obie części) może spokojnie konkurować z produkcjami stricte psychologicznymi. I choć wśród większej ilości odbiorców to faktycznie może wydawać się jako zwykłe powtórzenie, jednak po większej analizie można uświadomić sobie dokładne przesłanie tych dwóch filmików, które wzajemnie się uzupełniają.
Mam nadzieję że teraz opisałem jako tak ten kunszt sztuki "współczesno-yerbowej." Cool
Pozdrawiam.
Big Grin
tabi1939
Nie spodziewałem się tak szerokiego odbioru jak i takich recenzji.

Dopiero co napisałem do Pocahontas że mi humor poprawiła... a wyście jeszcze dołożyli do pieca Saku i Ines Tongue

Dodam tylko, że Saku wyłapał mój przekaz odnośnie wartości słów końcowych Tongue P

Ines... mam jeszcze w planie popołudniową wersję.. ale to jak będzie wena kiedyś tam po Yerbie Tongue P
gafik
Nie znalazłem w tej waszej freestajlowej twórczości odpowiedniej nomenklatury semantycznej... Tongue
Proponuję więc poranną yerbę nazwać Materano, natomiast nocną - Materac. Wink
Jako, że też jestem entuzjastą siesty poobiedniej (wczesnorannej i późnowieczornej też) wychodząc przed szereg proponuję popołudniową mate nazwać Materesta...
Jeżeli Tabi... nakręci zapowiadaną trzecią część - będziemy mieli trylogię!!!
tabi1939
Potrzymam Was w niepewności... podniosę temperaturę Tongue
saku
Tabi tylko nie do wrzątku! Sam wiesz że wtedy yerba się nie nadaje do spożycia Big Grin
INES777
quote:
saku napisał(a)
Ależ INES777, czyżbyś nie zwróciła uwagi że ten powtarzający się motyw końcowy, ta historyczna puenta to celowy zabieg tabiego? Big Grin Toż to zagrywka psychologiczna, dzięki czemu film (obie części) może spokojnie konkurować z produkcjami stricte psychologicznymi. I choć wśród większej ilości odbiorców to faktycznie może wydawać się jako zwykłe powtórzenie, jednak po większej analizie można uświadomić sobie dokładne przesłanie tych dwóch filmików, które wzajemnie się uzupełniają.
Mam nadzieję że teraz opisałem jako tak ten kunszt sztuki "współczesno-yerbowej." Cool
Pozdrawiam.
Big Grin

saku, każdy porządny konsument ostrokrzewu paragwajskiego jest świadomy, że zakończenie i puenta nie mogła być inna...to jest tak oczywiste jak pełna tykwa o poranku ! Najwidoczniej nie dość precyzyjnie się wyraziłam...
Nie mam wątpliwości, że film zostanie dobrze przyjęty przez rzesze innopijców.
Jednak nasze szare komórki działają jak brzytwa - ultra precyzyjnie. Umysł przesiąknięty yerba-mate posiada zdolność spostrzegania równą mikroskopowi elektronowemu, potrafi jednocześnie osiągnąć perspektywę teleskopu Hubble'a. Nie dziw się więc, że czepiam się szczegółów wiedząc, że w tym temacie tkwi OGROMNY potencjał.
Pierwsza część była jak mniemam inspirowana twórczością Quentina Tarantino...bo odnajduję analogię do "Pulp Fiction" , lub "Kill Bill"...właśnie te zatrzymanie, przystopowanie akcji (suspens), lubię w tej części najbardziej...np. kiedy ma się wrażenie, że aktor się zastanawia, zapomniał tekstu, robi coś mało synchronicznie, po czym akcja pędzi dalej Big Grin
INES777
quote:
gafik napisał(a)
Nie znalazłem w tej waszej freestajlowej twórczości odpowiedniej nomenklatury semantycznej... Tongue
Proponuję więc poranną yerbę nazwać Materano, natomiast nocną - Materac. Wink
Jako, że też jestem entuzjastą siesty poobiedniej (wczesnorannej i późnowieczornej też) wychodząc przed szereg proponuję popołudniową mate nazwać Materesta...
Jeżeli Tabi... nakręci zapowiadaną trzecią część - będziemy mieli trylogię!!!


fakt, nazewnictwo powinno zostać usystematyzowane (lub usyste-mate-zowane)
..ale ...dorba na kac METERAC hehe
INES777
quote:
tabi1939 napisał(a)

Dopiero co napisałem do Pocahontas że mi humor poprawiła... a wyście jeszcze dołożyli do pieca Saku i Ines Tongue


Człowiek haruje jak wół, klika i klika , by doradzić od serca i yerbatografiię na zacnym poziomie utrzymać, a tu zero zrozumienia