wojt221
Dziś wziąłem się się za przepłukanie mojej tykwy i zobaczyłem że wytworzył się w niej taki czarny osad który ta się zebrać palcem. Tak ma być?? Wyskrobać ten osad całkowicie?? I najważniejsze czy się tym nie otruje??
wsck
Nigdy nie miałem tykwy, więc to co Ci powiem to tylko moje przypuszczenie.
Moim zdaniem to nic groźnego, opłucz tykwę wodą i korzystaj dalej
wojt221
Ale przy samym opłukaniu nie schodzi cały osad
Mikey
no to go zdrap czymś ;>
wsck
Spróbuj uchwycić to na fotografii.
wsck
Wydaje mi się, że można to zignorować i nie ma się czym przejmować.
wojt221
Mam nadzieje
yzihs
Przydalby sie na forum jakis biolog z mkroskopem czy czyms takim, zeby zobaczyl co tam zyje w tych porach tykwy
wsck
| quote: |
yzihs napisał(a)
Przydalby sie na forum jakis biolog z mkroskopem czy czyms takim, zeby zobaczyl co tam zyje w tych porach tykwy |
Nie przesadzajmy
Pax
Wydaję mi się, że jest to najnormalniejszy osad, jaki zostawia po sobie yerba. Mam podobnie. Kolory zielonkawe i czarne. Na wszelki wypadek, możesz zalać tykwę wrzątkiem z kilkoma kroplami cytryny i/lub spirytusu, delikatnie poszorować w środku. (delikatnie!

)
saku
| quote: |
yzihs napisał(a)
Przydalby sie na forum jakis biolog z mkroskopem czy czyms takim, zeby zobaczyl co tam zyje w tych porach tykwy |
Ja jednak wolał bym nie wiedzieć. Aż strach wiedzieć co żyje na ludzkiej skórze, a co dopiero na jakimś przedmiocie.
Uspy
A ja chciałbym wiedzieć ile jest mięsa w mięsie, sera w serze itp.
Co do tematu: Też mam takie czarne i zielone plamy. Dopóki tykwa nie zacznie śmierdzieć to będę jej używać. I tak zaczyna pękać od nadmiernego przesuszenia parę dni temu (wystawiłem ją na słońce na cały dzień - zapomniałem o niej).
Pozdrawiam!
Maks.k
Matero to owoc. To naturalne, że jakoś tam się w środku odbarwi. Najważniejsze, żeby nam nie zapleśniała. Wtedy nie nadaje się już do używania. Ale z tego co wiem, to ten nalot jest normalny.
tassman
Ja raz na 2 tygodnie zalewam... raczej zatapiam

bombille gorącą wodą w naczyniu. Potem jak już widzę że woda jest zabarwiona biorę urządzonko do czyszenia boblilli i dawaj szuru-buru. Przebarwień dzięki temu brak.