moje pierwsze wrażenia

sil
no tak, podekscytowana byłam, ale nie aż tak, żeby działało to na mnie cały wieczór Smile
wsck
quote:
sil napisał(a)
no tak, podekscytowana byłam, ale nie aż tak, żeby działało to na mnie cały wieczór Smile

To kofeina pewnie tak działa na Ciebie Smile
wojt221
Albo autosugestia Smile
sil
quote:
wojt221 napisał(a)
Albo autosugestia Smile


twierdzisz, że sobie to wmówiłam? Smile
kocon
quote:


twierdzisz, że sobie to wmówiłam? Smile


Autosugestia działa bardziej na podświadomość, więc nie musisz sobie jej tak do końca wmawiać Smile
sil
nie znam się na tym zupełnie. może to podświadomość, kto wie? Smile ja tylko opisałam to, co się ze mną działo, co za to odpowiada - sama już nie wiem. ale dziś znów wypiję yerbę i zobaczymy, czy znów tak zadziała Smile
sil
wybaczcie, że tak post pod postem. wczoraj znów wypiłam yerbę (a dziś właśnie woda mi się grzeje Happy i już nie było takiego efektu, pobudzenie może i było, ale o wiele mniejsze niż to początkowe, ze snem w ogóle nie miałam problemów, nawet szybko i mocno zasnęłam wieczorem. jak widać, organizm sobie radzi Smile

a Rosamonte Suwave coraz bardziej smakuje Smile
wypass
to jest normalne, organizm przyzwyczaja się do yerba mate i nie reaguje na nią tak jak za pierwszym razem...a ze smakuje z każdym dniem lepiej to i ja tak miałem więc...jesteś na dobrej drodze Smile
kocon
quote:
wypass napisał(a)
to jest normalne, organizm przyzwyczaja się do yerba mate i nie reaguje na nią tak jak za pierwszym razem...a ze smakuje z każdym dniem lepiej to i ja tak miałem więc...jesteś na dobrej drodze Smile

I Ja tak mam, wczoraj zostawiłem pół tykwy na jakiś czas i pomimo tego, że woda konkretnie przeszła Yerbą smakowało bardzo dobrze.
Uspy
Łał. Ja nie mogłem przełknąć Yerby po 10 min parzenia. Za gorzka.
Bombilka
witam
jestem nowa Smile

Yerbe kupiłam przez zwykły kaprys u Pana na straganie w Poznaniu na półwiejskiej, wiele słyszałam o niej i postanowiłam spróbować "raz kozie śmierć"

Pan mi udzielił szczegółowych instrukcji czyli sypiemy 3/4 kubka (nie mam jeszcze tykwy) zalewamy wodą o temp. 70-80 stopni i vuoala po 5 minutach gotowe.... tak też zrobiłam wierząc że Pan się na tym zna i wie co mówi Smile

OOO MMAAATKOOO Przenajświętsza jakie to ohydne... jak można to pic .. paskudztwo ... rzuciło mnie jak kotem po obierkach Tongue

wyplułam wylałam zła na siebie, i zaczęłam szukać w internecie jak się powinno zaparzać mate, i czy przypadkiem coś nie zrobiłam źle, bądź co bądź tyle osób to pije i im smakuje
znalazłam wasze forum Smile

i teraz wiem że purahei jest mocna i że nie wolno jej sypać od tak ale ma to cały swój rytuał i przede wszystkim nie sypie 3/4 kubka Tongue
zrobiłam według wskazówek jakie znalazłam tutaj na forum, ale zasypałam tylko 3 łyżki stołowe...

No już lepsze .. ale pierwsze zalanie miało gorzki smak... trochę mnie to odrzuciło (wszystko słooodze) ale w ustach pozostał mi taki mhmmm dziwny smak.. przyjemny.. trudny do opisania .. no coś w tym jest ... wiec zalałam yerbe znowu ... no coraz lepiej... następnego dnia znów spróbowałam...i teraz dopiero poczułam co wy w tym widzicie Smile
kilogramowa paczka mi się już kończy więc postępując dalej według wskazówek z forum i zamówiłam sobie przez neta rosamante suave na początek, i będę próbować tak po kolei aż wybiorę tę idealną dla mnie Smile
Meszuge
Bardzo wielu ludziom na początku yerba mate mocno nie smakuje... delikatnie rzecz ujmując. :-) Większość z nich, jeśli chce, jest w stanie do tego smaku się przyzwyczaić i w końcu polubić.
I jeszcze jedna uwaga: nie ma absolutnie niczego złego w dosłodzeniu yerba mate cukrem, miodem, sokiem itp.

Polecam lekturę dwóch stron (z komentarzami!):

http://www.yerbamateforum.pl/2011/thread.html

http://www.yerbamateforum.pl/1876/thread.html
sasha666
Ja osobiście od początku zasypywałem 3/4 "naczyńka", jako pierwsze piłem rosamonte a teraz praktycznie tylko pajarito, wczoraj zamówiłem kilogram nobleza gaucha na "spróbę", mam nadzieję że się sprawdzi. Smak od razu przypadł mi do gustu gdyż lubowałem się zawsze w gorzkich czy kwaśnych smakach, od lat nie słodzę herbaty ani kawy, reasumując - od pierwszego wejrzenia/smakowania się zakochałem Wink
Meszuge
quote:
sasha666 napisał(a)
...od pierwszego wejrzenia/smakowania się zakochałem Wink


To to miałeś dobrze... :-)
woitek14
quote:
sil napisał(a)
św. Tomasz - co to znaczy? chodzi o to, że woda wsiąka w susz?

quote:
wscknapisał(a)
Indianie są z natury bardzo wierzący. Pachamama (matka natura dla indian) dała Yerba Mate oni wzięli, ale znali czegoś takiego jak wsiąkanie (może poza szamanem) i (zapewne) szaman powiedział im, że to pije święty Tomasz.



Nie wiedziałem, że szaman znał św. Tomasza. xD
Tiddo
Tak pierwsze wrażenie ...
Otrzymałem w paczuszce kilka próbek, piękne naczynko z tykwy i lśniacą, lekko zakrzywioną bombilkę.
Przez chwilę patrzyłem na ten zestaw absolutnie zauroczony ( "kurde fajna kulka ... a ta rurka jaka fikuśna ...o ! a do tego jeszcze rozkręcana ! ja cię kręcę !!! )
A potem błyskawiczne currado ( rzecz jasna czas porównywalny z rekordem świata tego smukłego mężczyzna z Jamajki o języku bielszym niż moje wyobrażenie o jezykach czarnych ludzi ... )
W południe pierwsze zalanie ( Pan mówił : " spokojnie 3/4 naczynka suszu i zalewać " )
Zasypuję, potrząsam jak ci zwinni Argentyńczycy na instruktażowym filmie ... pierwsza próba usypania kopczyka po jednej ze stron zakończyła się katastrofą - połowa suszu na podłodze ( a tu skubany pies wyskoczył zza winkla i w sekundę zassał tymi swoimi różowiutkimi nozdrzami sporą dawkę ... do końca dnia nie był sobą ... )
No cóż, straty muszą być - zalewam ! ... jasny gwint, wszystko wsiąkło na moich oczach, susz na górze jest suchy, gdzie ta woda ?! - to chyba nie o to chodziło, ale co tam, siorbnę raz to zobaczymy co się będzie działo ?
( czy to powietrze nagle zgęstniało, czy też pociemniało niebo i wszystkie gwiazdy zajaśniały ... i co ja właściwie siorbnąłem u licha ?! )
Droga od biurka do łazienki jeszcze nigdy nie wydawała się tak daleka, jednak okazało się, że potrafię - nie zapalając światła - trafić bezbłędnie w ziejący chłodem otwór klozetowej muszli.
Mateczko Przenajświętsza, co to było ?!
Yerba Mate Colon - zdawał się mruknąć do mnie pies, zadziwiająco sprawnie dreptający po ścianach, blisko sufitu ...

Dzisiaj, wspominając z uśmiechem o tym dniu, siedzę przed monitorem komputera i obaj siorbiemy bez opamiętania kolejną mate ( pies jednak odstawił swoje matero gdyż jego zdaniem takie naczynia są dla amatorów, miska jest o wiele wygodniejsza i naturalnie bez bombilii bo twierdzi,że szkoda czasu na cackanie się z tą groteskowo wygiętą, metalową rurką a cedzić to on może sobie prze kły - ja natomiast nie muszę nocą zakopywać na trawniku przed blokiem tego zielonkawego, pies zjada wszystko - taki z niego zayerbisty mateista )
nasiaka
No to w końcu doczekałam się swojego pierwszego zestawu. wiec po odebraniu paczki zabrałam się za otwieranie, co nie było takie łatwe, bo była dobrze zapakowania. Po otwarciu zaczęłam się przyglądać co tam ciekawego jest, pierwsze wrażenie super, usmiech na twarzy. Wiec zaczynam gotować wode odczekałam z jakieś 8 min sprawdzam temperatura niecałe 75 stopni. Na razie susz nasypałam do normalnego ceramicznego kubka, gdyż musze zrobić currado. Suszu nasypałam może z pół kubka. Poczekałam chwilkę no i próbuje, pierwsze wrażenie to takie ze chyba jak na początek za dużo suszu, smak nie wiem jak to określić jakiś dziwny, ale się nie zrażam i wypiłam pierwsze zalanie w sumie to dużo wciągnął susz, zalewam drugi raz, ale cały czas podczas zaciągania wpadały mi listki, wiec poszłam do kuchni wylałam to co mi tam zostało zaczełam robić currado, a to co zostało postanowiłam znów zalać wodą. No i smak o wiele łagodniejszy, nie czuć po połknięciu tej mocnej goryczy.
Dodam iż w zestawie była:
Cruz De Malta Elaborada (biała torba), i jakieś 2 próbki
po otworzeniu łagodny zapach, przypomina mi suszoną trawę Tongue
A smak tak samo jak zapach, no ale próbuje dalej, w końcu to dopiero pierwszy dzień.
A moze po prostu akurat ten susz nie przypadnie mi do gustu, zobaczymy Big Grin

Na pewno będę jeszcze testować Smile
Mikey
NIe smakuje CI cdm elaborda ?
To dziwne bo to w sumie bardzo łagodna yerba no i moja ulubiona zarazem :p
nasiaka
No właśnie, na początku pierwsze zalania nie ale to chyba dlatego(raczej na pewno) że nasypałam za dużo suszu jak na początek, teraz piej z mniejszą ilością chyba 3 zalanie z odrobiną cukru(bardzo mała ilosć) i jest OK Big Grin Smakuje mi Smile
Pocahontas
nasiaka będzie dobrze Smile .....widzę że od początku poszłaś "na całość"....bo spore nabicie,a do tego jedna z mocniejszych yerb;Pierwsze zalanie ma zawsze najwięcej goryczki,ale to zalanie zawsze przeznaczam dla Sw.Tomasza (tak się przyzwyczaił,że prawie nic dla mnie nie zostawia Big Grin .....no czasami 1 łyczek malutki)Zobaczysz,z dnia na dzień będzie coraz lepiej,a ile przyjemności;Yerba naprawdę ma jakąś cudowną moc i dodaje energii;Ja już nie wyobrażam sobie dnia bez yerby;Zyczę Ci wspaniałych wrażeń i pozdrawiam Smile Smile Smile