moje pierwsze wrażenia

sil
paczuszka przed momentem do mnie przyszła. w środku 0.5 kg Rosamonte Suave i 0.5 kg Amandy czerwonej. bombilla piękna Smile miło zdziwiłam się, gdy wyszperałam w kartoniku jeszcze małą paczuszkę z Taragui litoral i jakąś kawą świeżo paloną Smile

nie wytrzymałam długo, od razu zabrałam się do przygotowywania yerby. kubeczek, podgrzanie wody, wsypanie suszu (ok. 1/3 kubeczka o pojemności ok. 200 ml). potrząsnęłam, zalałam, nie zamieszałam, nie posłodziłam (choć słodzę jedną łyżeczkę). i?

i wygląda okropnie, smak nie odrzuca jakoś specjalnie, ale smaczne to to nie jest - posmak siana i petów jednocześnie Tongue pierwsze zalanie - porażka totalna, mam nadzieję, że drugie trochę lepsze będzie.

ale muszę powiedzieć, że bombilla się świetnie sprawuje - ani jednego "fuska" jeszcze nie wciągnęłam Tongue

oby z czasem szło lepiej - tyle yerby mam jeszcze do wypicia, że sama się boję.
wojt221
Ja miałem podobne wrażenia jak pierwszy raz piłem Smile
A teraz to nie mogę wytrzymać jak raz dziennie się nie napije Big Grin
sil
to powinno być tak, że te listeczki małe się utrzymują na powierzchni, tak? i że taki pył trochę w ustach czuję?

i mam jeszcze pytanie - powinnam odczekać jakiś czas między kolejnymi zalaniami? czy po prostu korzystać z tego, że drugie zalanie weszło gładko? Tongue

P.S. no i się przeliczyłam, właśnie zassałam solidną dawkę listków >_<
kocon
quote:

oby z czasem szło lepiej - tyle yerby mam jeszcze do wypicia, że sama się boję.

Ja wczoraj spróbowałem pierwszy raz Rosamonte i nie było za rewelacyjne, drugie zalanie lepsze. Za to dzisiaj rano wsypałem sobie łyżeczkę cukru i jestem pod wrażeniem takiego smaku mi brakowało!!!!! Także moja paczka 0,5 kg Rosamonte raczej szybko pójdzie....
wojt221
quote:
to powinno być tak, że te listeczki małe się utrzymują na powierzchni,tak?

Tak
quote:
i że taki pył trochę w ustach czuję?

To zależy od ilości pyłu w Yerbie


quote:
i mam jeszcze pytanie - powinnam odczekać jakiś czas między kolejnymi zalaniami? czy po prostu korzystać z tego, że drugie zalanie weszło gładko?

Możesz zalewać jeden po drugim Smile tylko żeby mokry susz nie leżał dużej niż 3-4 godziny Big Grin

quote:
P.S. no i się przeliczyłam, właśnie zassałam solidną dawkę listków >_<

Taki urok yerby Big Grin
sil
pijecie pierwsze zalanie? bo ja się zastanawiam, jak następnym razem je wylać...
wsck
quote:
sil napisał(a)
pijecie pierwsze zalanie? bo ja się zastanawiam, jak następnym razem je wylać...

Czekam aż wsiąknie, a to co zostanie to pije.
Jak nie chcesz to proponuję wypluć.
yzihs
quote:
pijecie pierwsze zalanie? bo ja się zastanawiam, jak następnym razem je wylać...

Daj spokoj, pierwsze zalanie jest naj-ten suchy susz na iwerzchu, ta moc Smile
Proponuje zebys pil szybko, zeby bardzo nie naciagnelo.
Meszuge
quote:
sil napisał(a)
pijecie pierwsze zalanie?

Oczywiście! Jakieś 2-3 minuty po zalaniu. To zależy też od temperatury wody.

quote:
sil napisał(a)
bo ja się zastanawiam, jak następnym razem je wylać...

No, to by było świętokradztwo. Po to Matka Ziemia (u nas Bóg Ojciec) dała, żeby używać.

Poza tym sugerowałbym jednak odrobinę posłodzić. Na przykład ćwierć łyżeczki cukru przed pierwszym zalaniem.
wypass
tak, ja pije pierwsze zalanie...
to fakt, że jest ono najmocniejsze, może zrób tak jak radzi Meszuge czyli dosyp trochę cukru...
przester
piewszy post - pierwsze wrażenie.

Więc nie zaskoczył mnie jakoś ogromnie smak, ogromnie lubie zieloną herbatę dlatego aromat nie był dla mnie zbyt okrutny Big Grin aczkolwiek nie ukrywam rozpoczełem od pomaranczowej Big Grin narazie pierwsze zalanie, zobaczymy jak bedzie dalej..
wojt221
1 zalanie uważane jest za niedobre :p i ja się z tym nie zgadzam Big Grin
yzihs
quote:
1 zalanie uważane jest za niedobre

Moze za goraca woda i ym zgorzkniala
wsck
Moi drodzy, 1. zalanie to św. Tomasz pije.
INES777
quote:
sil napisał(a)
pijecie pierwsze zalanie? bo ja się zastanawiam, jak następnym razem je wylać...


też miałam takie uczucie na początku, a wystarczyło po prostu wsypać trochę mniej suszu , jak się przyzwyczaiłam do smaku zwiększyłam dawkę
sil
dziś jeszcze yerby nie piłam, ale chciałabym napisać coś o tym, jak mnie wczoraj "kopnęło". Otóż - nie pijam kawy w ogóle, od czasu do czasu wypijam jakieś napoje energetyczne, ale tego nie da się porównać z tym, co się ze mną działo wczoraj. Serce waliło mi jak oszalałe, cały wieczór chodziłam jak nakręcona (łącznie z podniesionym libido XD), a pół nocy nie przespałam. Dziś jestem wymęczona, ale jakoś tak... nie jest to takie bardzo złe wymęczenie. Nie wiem, jak to określić, ale nie czuję się źle Smile

ciekawa jestem, czy do tego pobudzającego działania organizm się przyzwyczaja, czy już zawsze tak będzie? Bo, choć nie czuję się źle, nie wiem jak to będzie po kolejnych nieprzespanych nocach.

św. Tomasz - co to znaczy? chodzi o to, że woda wsiąka w susz?

INES777 - nie sypałam dużo suszu, jakieś 1/3 kubka dość małego, nie chciałabym przesadzić na początku.

a w ogóle to wszystkim się bardzo moja bombilla podoba, choć większość w moim domu nie wiedziała, do czego się jej używa Smile
wsck
quote:
sil napisał(a)
dziś jeszcze yerby nie piłam, ale chciałabym napisać coś o tym, jak mnie wczoraj "kopnęło". Otóż - nie pijam kawy w ogóle, od czasu do czasu wypijam jakieś napoje energetyczne, ale tego nie da się porównać z tym, co się ze mną działo wczoraj. Serce waliło mi jak oszalałe, cały wieczór chodziłam jak nakręcona (łącznie z podniesionym libido XD), a pół nocy nie przespałam.

Shocked

quote:
sil napisał(a)
Dziś jestem wymęczona, ale jakoś tak... nie jest to takie bardzo złe wymęczenie. Nie wiem, jak to określić, ale nie czuję się źle Smile

Masz yerbowego kaca? Big Grin
quote:
sil napisał(a)
ciekawa jestem, czy do tego pobudzającego działania organizm się przyzwyczaja, czy już zawsze tak będzie? Bo, choć nie czuję się źle, nie wiem jak to będzie po kolejnych nieprzespanych nocach.

Skoro Yerba na Ciebie tak działa, to proponuję nie pić na wieczór Smile

quote:
sil napisał(a)
św. Tomasz - co to znaczy? chodzi o to, że woda wsiąka w susz?

Indianie są z natury bardzo wierzący. Pachamama (matka natura dla indian) dała Yerba Mate oni wzięli, ale znali czegoś takiego jak wsiąkanie (może poza szamanem) i (zapewne) szaman powiedział im, że to pije święty Tomasz.
Jeżeli coś pokręciłem, proszę o poprawienie. Smile

quote:
sil napisał(a)
INES777 - nie sypałam dużo suszu, jakieś 1/3 kubka dość małego, nie chciałabym przesadzić na początku.

I tak na Ciebie zadziałała, jak piszesz wyżej !? Shocked
Może jest to raczej wywołane przez jakiś stres wywołany 1. razem z Yerba Mate, a nie przez to jaką ilość kofeiny miałaś we krwi.

quote:
sil napisał(a)
a w ogóle to wszystkim się bardzo moja bombilla podoba, choć większość w moim domu nie wiedziała, do czego się jej używa Smile

To im pokaż do czego służy, zachęć do spróbowania i może też zaczną pić Smile

Którą Yerbę próbowałaś na początek?
Meszuge
quote:
sil napisał(a)
Serce waliło mi jak oszalałe, cały wieczór chodziłam jak nakręcona (łącznie z podniesionym libido XD), a pół nocy nie przespałam. Dziś jestem wymęczona, ale jakoś tak... nie jest to takie bardzo złe wymęczenie. Nie wiem, jak to określić, ale nie czuję się źle Smile


Tak działa kofeina zawarta w yerba mate. Pobudzenie. Z czasem organizm się do tego przyzwyczaja. Sugerowałbym kontrolować ciśnienie i... pić tylko przed południem.
Natomiast dobre samopoczucie jest wynikiem dużej zawartości w yerbie witamin z grupy B, które stanowią naturalny i łatwo przyswajalny antydepresant.
sil
quote:
wsck napisał(a)
Shocked

czy to coś aż tak dziwnego?
quote:
wsck napisał(a)
Masz yerbowego kaca? Big Grin

bo ja wiem, na kacu się chyba człowiek źle czuje?

quote:
wsck napisał(a)

I tak na Ciebie zadziałała, jak piszesz wyżej !? Shocked
Może jest to raczej wywołane przez jakiś stres wywołany 1. razem z Yerba Mate, a nie przez to jaką ilość kofeiny miałaś we krwi..


jakoś nie wydaje mi się, żeby to był stres, bo przecież czym tu się stresować w piciu yerby? Tongue mnie się ciągle wydaje, że to może być spowodowane tym, że mój organizm nie jest w ogóle przystosowany do spożywania kofeiny.


quote:
wsck napisał(a)
Którą Yerbę próbowałaś na początek?


Rosamonte Suave.

Meszuge - mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję Smile dziś muszę sobie yerbę odpuścić (musiałam wyjechać i nie zabrałam mojego "mini" zestawu), ale jutro znów się chętnie napiję. zobaczymy, czy znów tak na mnie zadziała.
wsck
quote:
sil napisał(a)
czy to coś aż tak dziwnego?

Dla mnie to było dziwne, ponieważ ja po swoim pierwszym razie nie odczułem takich skutków, ale nie jest określone działanie Yerby w taki sposób, że na każdego działa tak samo.

quote:
sil napisał(a)
bo ja wiem, na kacu się chyba człowiek źle czuje?

No tak, ale jest też taki zmęczony Smile

quote:
sil napisał(a)
jakoś nie wydaje mi się, żeby to był stres, bo przecież czym tu się stresować w piciu yerby? Tongue mnie się ciągle wydaje, że to może być spowodowane tym, że mój organizm nie jest w ogóle przystosowany do spożywania kofeiny.

No wiesz, że to pierwszy raz, że to taki super napój, nie wiem jak to powiedzieć Smile