Moje skromne spostrzeżenia

Zuzak
Wstęp

Po pierwsze, hej, jako że mój pierwszy temat na forum.
Po drugie, pije ym od 1,5 miesiąca i przedstawię moje osobiste spostrzeżenia, być może ktoś nie ma zielonego pojęcia o ym uzna mój post za użyteczny, jak ja uznawałem znajdujące się tutaj teksty.

Na ym pierwszy raz natknąłem się na koniec stycznia, w ferie. Poznałem człowieka, który wytłumaczył mi pobieżnie na czym polega ym i z czym picie ym się wiąże. Jako że to czym się zajmuję na studiach, a potem mam nadzieję będę zajmował się w przyszłości wymaga ode mnie wielodniowej 14h pracy na pełnym skupieniu i gotowości fizycznej jak i psychicznej przez cały czas, temat mnie zainteresował. Między innymi również dlatego że na kawę zawsze źle reagowałem(trzęsienie rąk, nerwy - magnez), a amfetamina jest nielegalna( Tongue ).

Co do pierwszego razu, nie miałem problemów ze smakiem. Nigdy nie nazwał bym smaku ym pysznym, bądź chociażby dobrym. Uważam że smak ym jest specyficzny, co od razu chciałbym podkreślić - nie oznacza że jest zły. Mi osobiście pasuje, tak samo jak np. wyjątkowo ostre potrawy.

Zachęcony pierwszymi próbami i opiniami zdecydowałem się na zakup sprzętu.
Porcelanowe mateo 350 ml(z racji na moje lenistwo) oraz nierdzewna sprężynka.

Moje skromne spostrzeżenia na temat różnych marek ym.

- Cruz de Malta Elaborata(biała) - moja pierwsza prywatna ym. Smak był mocny, utrzymywał się względnie ok(3-4 zalania). Dodatkowo kopała jak syn córy Koryntu.
Długie piesze spacery, robienie jakiś wygibasów, latania po korytarzach akademika. Nie wiem czy to zasługa akurat tej ym, czy tego że był to mój pierwszy kontakt ogólnie z ym. Na pewno do niej wrócę by się przekonać.

- Amanda Elaborata(niebieska) - kolejna ym, stety nie moja - przejściowa. Piłem ją 4-5 razy, nie zauważyłem żadnych efektów. Dodatkowo smak utrzymywał się krótko (2-3) zalania, zastrzyku kofeiny nie poczułem w żaden sposób. Raczej będę unikać.

- La Oracion - w smaku całkiem porządna. 3 zalania smak było czuć. Efekty "kopania" były. Na pewno nie tak intensywne jak po Eli CdM, ale całkiem zadowalające. Np. po całonocnej imprezie, bez spania o 5 nad ranem wysprzątałem calutki dom samemu (z różnych naprawdę nieprzyjemnych brudów) następnie wyczyściłem podłogę na mokro i pozmywałem naczynia. Ogólnie złe słowo ciężko powiedzieć.

- Cruz de Malta Despalada(czerwona) - zachęcony sukcesem CdM Eli chciałem sprawdzić jej mocniejszą ponoć siostrzyczkę. Na pewno nie mogę napisać że się zawiodłem. Tyle że efekty były inne od tych spodziewanych. Smak jest bardzo intensywny, utrzymuje się od 3-4 zalań. Po wypiciu deli, po paru minutach pot dosłownie lał się ze mnie wiadrami. Co do efektu "mocy" jest zupełnie inny niż u jej siostry, tutaj nie nosi mnie absolutnie. Ba, sprawia nawet że staję się lekko leniwy. Natomiast najważniejszym jej atutem jest to co wyprawia ona z mózgiem. Po wypiciu o godzinie 17, nie byłem w stanie usnąć do godziny 4, chociaż byłem kompletnie wyczerpany. Przeczytałem książkę(400+ stronic) będąc w dalszym ciągu aktywnym umysłowo. Dela CdM jest moim "must be" na zbliżającą się sesję.

- Rosamonte Elaborata - kolejna i obecna ym, zakupiona po przeczytaniu pozytywnych komentarzy właśnie na tym forum. Piłem ją na razie 5 razy. Efektu "mocy" nie odczuwam w żadnym stopniu. Nie czuję szybszego krążenia, nie pocę się. Natomiast wielkim plusem jest tutaj smak. Jest naprawdę BARDZO intensywny i utrzymuje się naprawdę długo(5-6 zalań). Coś dla miłośników smaku ymWink

Wnioski

Każda YM wpływa na organizm każdego człowieka inaczej. Nie można pić tego samego co nasz kolega, z myślą że będziemy mieli taki sam efekt jak on. Najlepszym sposobem na dobór "swoich" typów ym jest spróbowanie jak największej jej ilości i wyrobienie sobie zdania na każdy z nich. I próbki to moim zdaniem za mało. 0.5 kg i możemy być prawie pewni tego że wiemy czy się polubimy czy nie.

Wielkim plusem picia ym jest to że zmniejsza łaknienie na alkohol. W zasadzie odkąd piję ym, alkohol w ustach miałem 3 razy. I każdy był szczegółowo zaplanowany i po prostu "nie wypadało". Wcześniej, jako prawdziwy student uczelni artystycznej mieszkający w akademiku piłem w zasadzie codziennie. Piwko dwa, zawsze była okazja. Teraz nie ciągnie mnie ani trochę, ym całkowicie wystarcza dając ochotę na to, na co wcześniej bym byłem zbyt leniwy. Wydaje mi się że jest to efekt właśnie tego specyficznego smaku, który sprawia że dążymy do innych smaków.

Co do minusów to wiele osób mówi tutaj o zmniejszonym łaknieniu. Ja zaobserwowałem efekt zupełnie odwrotny. Po ym mam ogromną "gastrofazę" - jestem w stanie zjeść wszystko co mam w lodówce. Podejrzewam że to przez to że staram się pić "mocne" ym, przez co organizm potrzebuje więcej energii. A najlepszą zagrychą do ym jest zielone jabłko Cool W ogóle to po ym strasznie gania mnie do toalety. Nigdy nie miałem problemów z żołądkiem, więc w tym przypadku to minus Tongue Dodatkowo wydaje mi się uzależniająca. To nie jest tak że mam poczucie że muszę ją pić. Nie muszę, ale jak nie piję dłuższy czas (2-3 dni) to jakoś tak się smutno robi i w ogóle...
A! i jeszcze, jak jest się chorym i boli gardło to średnio jest to dobre, bo np. moje podrażnione gardło to nie lubi ym.

Na koniec najważniejsze, nie należy zapominać, że ym bazuje po części na efekcie placebo (moim zdaniem w ok. 60%) i to co jest w nas można też uwolnić bez użycia ym.

PS ależ się rozpisałem Shocked
Michal
No cóż, w takiej sytuacji pozostaje mi polecić Ci produkty, które tylko dziś są w promocji:
Zestaw startowy Kraus 10 Tylko: 59.10 zł

Zestaw startowy Kraus 08 Tylko: 59.10 zł

Kraus Organica 500g z bombillą Tylko: 23.10 zł

Yerba Mate Kraus Organica 250g Tylko: 8.90 zł

Kubek GU 56 Tylko: 20.10 zł

Kudłaty215
Ach te poszukiwanie dopalacza Big Grin .

Początkowo yerba może działać przeczyszczająco. Na moją mamę działały saszetki, mnie nie rusza Wink .
krzem
quote:
Zuzak napisał(a)

Na koniec najważniejsze, nie należy zapominać, że ym bazuje po części na efekcie placebo (moim zdaniem w ok. 60%) i to co jest w nas można też uwolnić bez użycia ym.




znaczy ...kofeina działa jak placebo? Cool
outlast
Hmm, to teraz nalezaloby zrobic tzw eksperyment podwojnej slepej proby, zeby sie przekonac.
dusiolek
Cóż, radziłbym nie zapominać, że 'kopa' najłatwiej jest odczuć gdy pijemy YM rzadko. Gdy pijesz kilka razy dziennie przyzwyczajasz się i nie będzie tak, jak na początku...
Zuzak
quote:
krzem napisał(a)

znaczy ...kofeina działa jak placebo? Cool


Kofeina działa jak kofeina.

quote:
dusiolek napisał(a)
Cóż, radziłbym nie zapominać, że 'kopa' najłatwiej jest odczuć gdy pijemy YM rzadko. Gdy pijesz kilka razy dziennie przyzwyczajasz się i nie będzie tak, jak na początku...


Ponieważ organizm przyzwyczaja się do kofeiny. Jestem tego świadomy. Mój tryb picia to mniej więcej: 5 dni picia - 2 dni przerwy. Chociaż jeżeli chodzi o "kopa" to i tak jestem zainteresowany raczej trybem "gotowości", niż "niszczenia".

po za tym ten smak jest taki intrygujący...
INES777
quote:
dusiolek napisał(a)
Cóż, radziłbym nie zapominać, że 'kopa' najłatwiej jest odczuć gdy pijemy YM rzadko. Gdy pijesz kilka razy dziennie przyzwyczajasz się i nie będzie tak, jak na początku...


Podobno "zresetowanie", oczyszczenie organizmu po nadużywaniu kofeiny trwa 4 dni.
Wtedy mija tzw. głód kofeinowy.
Ja bezyerbnie wytrzymam max. 2... Wink

"Wyniszczenie organizmu", bo ja wiem czy kofeina jest aż tak szkodliwa w połączeniu z taką ilością magnezu i innych minerałów...
Kudłaty215
Korzystając z okazji... Moim skromnym zdaniem na forum jest bajzel, a skoro dusiołek się ujawnił, to liczę, że coś ogarnie Smile .
Zuzak
quote:
INES777 napisał(a)
"Wyniszczenie organizmu", bo ja wiem czy kofeina jest aż tak szkodliwa w połączeniu z taką ilością magnezu i innych minerałów...

domyślam się że to a pro po tego co napisałem.
tryb niszczenia - metonimia nadaktywności ruchowej Happy

co do samej szkodliwości, wydaje mi się że występuje ona niezależnie od magnezu i innych minerałów. Kofeina ingeruje w układ nerwowy i krwionośny, co moim zdaniem samo w sobie jest już w jakimś stopniu szkodliwe.
INES777
Zuzak napisz coś jeszcze, szczegóły ... tzn. podwyższa ciśnienie tętnicze, a co poza tym ?



quote:
Kudłaty215 napisał(a)
Korzystając z okazji... Moim skromnym zdaniem na forum jest bajzel, a skoro dusiołek się ujawnił, to liczę, że coś ogarnie Smile .


kudłaty w każdym wątku marudzisz i wtrącasz swoje trzy grosze odnośnie w/w... w kółko Macieju...
Myślisz, że to coś przyspieszy, coś pomoże...
przyjdzie admin, to zrobi porządek... ja ci to bardzo przeszkadza pisz nieustannie maile do yerbamatestore . Załóż osobny wątek tutaj

http://www.yerbamateforum.pl/12/board.html

Działasz mi na nerwy !!!!!!
krzem
quote:
INES777 napisał(a)

Działasz mi na nerwy !!!!!!



Big Grin ot... przedawkowała kofeinę ....

INES .... 4 dni przerwy sobie zrób! Cool
INES777
quote:
krzem napisał(a)
quote:
INES777 napisał(a)

Działasz mi na nerwy !!!!!!



Big Grin ot... przedawkowała kofeinę ....

INES .... 4 dni przerwy sobie zrób! Cool


tak miesiąc przerwy...od kudłatego
Zuzak
quote:
INES777 napisał(a)
Zuzak napisz coś jeszcze, szczegóły ... tzn. podwyższa ciśnienie tętnicze, a co poza tym ?


Podwyższa ciśnienie tętnicze, co znaczy że przyspiesza nam akcję bicia serca. Czyli na zdrowy rozum "podkręcasz procesor". Może on pracować na wyższych obrotach, jednak "zużywa" się on szybciej niż użytkowany na ustawieniach "domyślnych". Dodatkowo ingerencja w układ krwionośny nie tylko obciąża nasze serce, ale również zmusza inne narządy (wątroba, płuca, mózg) do wydajniejszej pracy niż w standardzie poprzez szybszy transport różnych pierdół potrzebnych tym narządom.

Co do układu nerwowego, to "ogłupia" receptory nerwowe. Jeżeli jesteś zmęczona, i po wypiciu ym jesteś pełna energii i pobudzona, to nie znaczy że przeszło Ci zmęczenie. Organizm zaczyna korzystać z rezerw(tak jak np. w przypadku adrenaliny, bądź extasy). Przy dłuższym użytkowaniu możesz po prostu paść z braku energii Smile

tak mi się wydaje przynajmniej...
Kudłaty215
Ines. Wyluzuj, napij się yerby Wink .

Naprawdę przydałby się porządek. Łatwiej się czyta, nowi ludzie też łatwiej zdobywają informacje. Ogólnie trzeba pozamiatać.

Chociaż, może masz rację... nie warto.

Co do kofeiny to nie przesadzajmy. Myślę, że osoby szukające kopa sobie go trochę wmawiają. Owszem to jest pewna dawka, ale organizm się przyzwyczaja i nic złego się nie dzieje. Po prostu przestaje działać. Tak samo jest z colą i kawą.
BIgindian
Nie wiem jak jest u innych, ja mierzyłem sobie ciśnienie w dniach kiedy nie piłem yerby, i w dniach kiedy piłem. Wyaraźnych różnic w ciśnieniu nie zauważyłem. Możliwe, że gdybym zwiększył dawke były by zauważalne, tego nie sprawdzałem Wink Yerba w moim przypadku pita w rozsądnych ilościach nie wpływa na moje ciśnienie Wink
markar68
quote:
BIgindian napisał(a)
Nie wiem jak jest u innych, ja mierzyłem sobie ciśnienie w dniach kiedy nie piłem yerby, i w dniach kiedy piłem. Wyaraźnych różnic w ciśnieniu nie zauważyłem. Możliwe, że gdybym zwiększył dawke były by zauważalne, tego nie sprawdzałem Wink Yerba w moim przypadku pita w rozsądnych ilościach nie wpływa na moje ciśnienie Wink



potwierdzam na swoim przykładzie nie podwyższa mojego zaniżonego ciśnienia radykalnie Big Grin na serduszko działa ale tylko jak pijemy z mężem z jednej rurki Smile


PS.co do bajzlu i działaniu na nerwy Shocked dajcie już spokój bo nudne już to się zrobiło Happy
NeemaNtambo
nie zapominajmy że ludzki organizm to nie komputer. można doskonalić wszystkie narządy. serce to mięsień póki jesteśmy młodzi czyli nie mamy po 60 lat bo to już lekko powyżej średniej to taki mięsień się przyzwyczaja. inaczej nie istnieli by sportowcy, biatloniści itd. wiesz jak skacze ciśnienie podczas biegu na 10 km? a wiesz jak spada przy ćwiczeniu jogi? a jakoś jogini nie żyją wiele dłużej od maratończyków. idąc za ciosem. dlaczego ciśnienie i tętno maratończyka po 20 minutach biegu prawie się nie zmieniło lub utrzymuje stały nieco wyższy poziom. a nasze ciśnienie i tętno w ciągu 20 minut biegu potrafi naprawdę diametralnie i bardzo szybko się zmienić. może dlatego że po prostu można to wyćwiczyć.
Kudłaty215
Sory, ale jogini żyją krócej (ale to z innego powodu). Normalnie żyliby duuużo dłużej.
markar68
Kudłatku i to się nazywa bajzel Smile