Tycjan
"Producent": Five o'clock (sieć sklepów z herbatami i kawą)
Nazwa:
Mate Pasiflora (nie wiem czy nie powinno być przez dwa "s", ale tak mam na opakowaniu)
Skład:
Yerba Mate z dodatkiem passiflory (chyba kwiatu)
Wrażenia:
Susz jako same liście bez gałązek. Zapach bardzo przyjemny, egzotyczny.
Natomiast smak jak dla mnie okropny :| Mogę opisać go jako "słodko-zielony"

Nie mogłem do końca go wyczuć ,ale w klimatach rozpuszczonych landrynek lub (o właśnie!) oranżady. Odradzam.
Nazwa:
Five O'clock
Skład:
Yerba Mate z dodatkiem bratka, róży i mięty (są jeszcze takie małe czerwone kuleczki)
Wrażenia:
Susz to zielone listki YM, niebiesko-żółte listki bratka, pączki róży. Wygląda bardzo ładnie. Zapach orzeźwiający, miętowy, słodki.
Po zalaniu pachnie mięta i smakuje miętą. Szybko się wypłukuje co jest wynikiem tego, że chyba mało w suszu YM. Piłem na ciepło może na zimno będzie lepsze ale wątpię. Nie polecam dla wielbicieli smaku prawdziwej YB.
fosfolipid: Jesteśmy kulturalni i nie piszemy 2 postów pod sobą. Czytamy grzecznie regulamin i stosujemy się do niego

Ładnie proszę
[spuszczone oczy i głowa] przepraszam
Hlynur
tak. Pasiflora jest nie do wypicia. Ma mdlisto-slodkawy smak. Natomiast czysta mate - droga bo droga - ale musze powiedziec ze smakuje bardzo dobrze. Nie ma pyłu, dosc długo trzyma i z pewnoscia jest to jakis gatunek despalady.
Szatanek
Ta Five o'clock jest do picia, ale... To taka yerba herbatkowa. Raczej do picia zalanych kilku lyzeczek. Yerby prawie nie czyc, dodatki tak.
Kosz85
Szkoda, że nie trafiłem tu zanim kupiłem yerby w five o'clock.
Wydałem 8zł. Na saszetce napisane jest coś co przypomina
"mate evelove", ale nie potrafię dokładnie rozszyfrować napisu. Na stronie firmy, brak informacji o takim gatunku. Piję yerbę od bardzo niedawna, będzie jakiś tydzień. Chciałem spróbować innego smaku niż Rosamonte Especial, które mimo początkowego szoku mi posmakowało.
Smak
"mate evelove":
zielona trawa, świeżo skoszona. Smak uderzający podobny do smaku trawy na łące... o ile jedno źdźbło jest przyjemne, to ta yerba jest dla mnie jak cała gęba w trawie :/ Świeży, lekki, praktycznie bez charakterystycznego "dymku", soczysty, wręcz kwaśny, z długo pozostającym posmakiem w ustach.
W opinii mojego niewyszukanego plebejskiego języka niesmaczna.
Zapach:
Ładny, pachnie przyjemnie, trochę jak trawa

Pachnie o niebo lepiej niż Rosamote(która dla mnie pachnie jak siano), gorzej ze smakiem, widać wolę siano. Po wypiciu zapach kojarzy mi się już nieco gorzej
Konsystencja:
Praktycznie bez pyłu, drobne listki, ale brak większych kawałków, brak gałązek. Na pierwszy rzut oka bez żadnych dodatków odróżniających się kolorystycznie.
Pozdrawiam
zigy3
Witam
Poznaje Yerba Mate od tygodnia

Swoje pierwsze kroki postawiłem w five o'clock. Kupiłem mieszanke Mate, która nazywała się o'clock.
Bardzo smaczna nie powiem

, pijam dużo herbat i zawsze zaopatrywałem się w różne gatunki w tym sklepie. Dlatego też zakupiłem pierwszą yerbe (a raczej mieszanke z yerbą) u nich.
Smakowała prawie tak jak inne zielone i niewiedziałem o co tyle szumu z tym niepowtazalnym smakiem, z tymi opowiesciami o jej działaniu pobudzającym
Do czasu jak.. jak spróbowałem prawdziwej

(Rosamonte)
Inny smak , a przedewszystkim nieporównywalne działanie pobudzające(kop gigant)

.
dzikusek
Yerba z five'o'clock to na 99,9% Triunfo. Gatunek brazylijski, grubo cięty, mało łodyg, zero pyłu.
Bardzo wysoka jakość jeśli chodzi o smak, ale dla mnie za słaba. Ale dobry wybór dla początkujących, ponieważ nie wykrzywia częstowanym buzi tak jak Rosamonte, Pajarito czy chociażby La Oracion.
mamba
A mnie właśnie passiflora przypadła do gustu...
Fakt, że nie jest może zbyt mocna, ale dość aromatyczna i smaczna....
Moim zdaniem bardzo 'kobieca' yerba

Polecam zdecydowanie
Może tylko cena trochę odstrasza... ale ja od tej właśnie zaczynałam i od święta lubię z sentymentem podpić trochę takiej 'ładnej' yerby
Yerbnięty
Z tego co widzę to mało jest "yerby w yerbie" zakupionej w five'o'clock. To juz lepiej kupić dobrą yerbę a dodatki typu mięta czy róża dosypać samemu...
galago
Tak jak pisze Yerbnięty: "mało yerby w yerbie". Wypróbowałam swojego czasu dużo produktów (zielona, biała, roibos, mate) z 5 o'clocka i większość jest całkiem smaczna, ale wszystko jest do siebie podobne: kupa aromatu i dodatków, przyjemnych ale zabijających główny smak. Tak zwana yerba z 5 o'clocka jest przeważnie bardzo smaczna jako 'herbatka', ale w smaku nie za bardzo przypomina yerbę.
gafik
Jestem bardzo mile zaskoczony YM z "5 O'clock" ! Piłem żurawinową, limonę i passiflorę. Limona wg mnie jest najlepsza. Ale wszystkie dają kopa i są niezwykle smaczne. Najbardziej podoba mi się to, że są same listki (bez pyłu), dobrze się zaparza i nie zatyka lufy albo nie lecą fusy do twarzy

A najmniej podoba mi się cena - 13,- zł za 100 g !!!
Szanowny "
dzikusku" skąd pewność, że to Triunfo ?
Pozdrawiam
dzikusek
@gafik
yerba z five'o'clock łączy w sobie kilka cech, które spotykałem osobno w różnych gatunkach, ale razem tylko jeden raz, w Triunfo właśnie
a. charakterystyczny zapach (podobny do laranjeiras, nobleza gaucha, ale one są zupełnie inne w swej strukturze)
b. grubość cięcia i zero pyłu (zupełnie nietypowe dla yerby brazylijskiej, a taki podpis widniał na kartce gdy kupowałem)
c. smak, wyrazisty, niesłaby, ale jest bardzo smaczny, zachęcający nowicjuszy, w przeciwieństwie do innych wyrazistych yerb (i w tym miejscu mógłbym wiele gatunków wymienić)
poza tym, yerba mate w five'o'clock była w czasach, gdy w Polsce importem zajmowała się bodaj jedna firma, yer-vita, która w sprowadzała niewielką ilość gatunków (La Oracion, Gaucho cośtam i Triunfo właśnie)
ogólnie fajnie zajrzeć do tego topicu po czasie, zakup YM z herbaciarni było dziełem przypadku, a wyszedł z tego romans na całe życie!
pisząc tamtego przed ponad rokiem powinienem mieć więcej pokory, bo przez ten rok wiele spróbowałem, a wiele jeszcze spróbuję, nie ograniczając się do ulubionych gatunków, ale wszystkie przesłanki sprawiają, że wciąż jestem prawie pewien, że to przesypka z Triunfo (ale przyznam, że moje początki to jakieś 6-7 lat temu, więc mogło cos sie zmienic w herbaciarni, nie wiem co teraz tam sprzedaja i sie nie dowiem, bo ta cena to jest jakas masakra! za 20zl to ja mam kilo, a nie 200g)
addam23
Cóż, YM pijam od... dzisiaj.
W pierwsze kubeczki, słomki i zielsko zaopatrzyłem się właśnie w Five o'clock.
Jako, że nie lubię nawet zwykłych herbat przyprawionych czymkolwiek (od cukru, przez cytrynę, po owocowe aromaty), to wybrałem zwykłą, klasyczną mate.
Jakie wrażenia? Hmm, nasłuchałem się opinii znajomych o YM: "koktajl z petów", "smak jakby się przeżuwało garść mleczu" itp. Zalewam więc na próbę niecałą 1/4 kubeczka - smakuje jak niezłej jakości zielona herbatka.
Drugie podejście:
zalewam ponad 1/2 kubka (300 mnl) i... smakuje jak mocna, dobra herbata zlelona, z nutką nowego, nieznanego mi posmaku ziołowego...
Zwiększanie dawki do 2/3 kubeczka raczej nie planuje, gdyż wzmocni się zapewne jedynie goryczka (a ta przy ok 60% wydaje się mi być już optymalna dla tej mieszanki), pozostałe walory smakowe się nie zmienią (no chyba, że dla wyjątkowo solidnego kopa rano w pracy).
I teraz moje pytanie: czy YM po prostu tak smakuje? Czy może jest to jakaś wyjątkowo delikatna, nietypowa odmiana? Albo wciskają ludziom kit i nie sprzedają wcale YM?
Smakuje mi, nie powiem, ale nie wiem czy za taką cenę (88zł za 1kg) nie opłaca się po prostu strzelić sobie zwykłą zieloną herbatę?
Jakie gatunki YM możecie mi polecić gdy:
Nie interesuje mnie w YM pobudzenie, nie interesuje mnie jakieś sado-masochistyczne raczeniem się nieziemską goryczą. Oczekuje jedynie: wyrazistego smaku i czegoś czego nie dadzą mi zwykłe czarne, czy zielone herbatki.
Pozdrawiam.
Materkowo
Przepraszam, ale co ty za Yerbe kupiles?
Yerbe marki Yerba?
88 zl... hmm...
addam23
No właśnie problem w tym, że na rachunku, jak i paczce mam zapisane jedynie "Mate Zielona.". W sklepie o gatunek się nie dopytywałem. Na ich stronce również pod taką nazwą jedynie występuje:
http://www.brzezicki.pl/oferta1.php?IDmodul=7&IDtemat=7
W opisie można przeczytać min.: "Mate w smaku przypomina bardzo delikatną zieloną herbatę. ", Co jest zgodne z prawdą. Problem w tym, że nie ma innej, nieprzyprawianej mate w ich ofercie, więc nie wiem za bardzo na czym stoję.
Materkowo
rownie dobrez mogloby pisac "trawa z pod balkonu"
zart oczywiscie.
Polecam ci sprobowac rosamonte despalade lub pajarito.
Bedziesz mogl sam ocenic markowe produkty i te co masz" mate marki mate".
ps. mate przypomina mi smak zielonej herbaty wtedy kiedy pije Adelge ( bo jest to yerba + zielona herbata) ale tez tylko delikatnie bo jednak smak wyrazisty yerby goruje.
Moze ta firma sprzedaje zielona herbate z dodatkiem yerba mate?
addam23
Wcale bym się nie zdziwił jakby tak było

Dziwić może również cena tej mate no name w porównaniu z markowymi gatunkami sprzedawanymi przez internet (duuużo tańsze).
No nic, skoro twierdzisz, że znane ci YM nie smakują jak zielona herbata, to zamówię z 3 paczuszki roślinek różnego gatunku, a zanim przesyłki dojdzie podelektuje się tą najdroższą zieloną herbatą w moim życiu
BTW, sorry, że nie na temat, ale krótka i prosta sprawa:
wybrałem kubeczek ceramiczny, gdyż stwierdziłem - "na uj mi drewniany?" Co przez to straciłem (poza brakiem możliwości poczucia się jak indianin w dżungli)?
Materkowo
Zamow takie klasyki i wtedy sam porownasz.
Swoja droga ceny 88zl za 1kg sa wstrzasajace w przypadku "mate marki mate" gdzie nie wiadomo z jakiej planatacji , jaki sposob lezakowania itd.
oferowane smaki jezeli sa tez w takiej cenie to zaczynam sie zastanawiac dlaczego sami nie mieszacie yerby np. z imbirem (suszony i starty) listkami miety, roza, cedron itd.
Osobiscie nie pijam smakowych gotowcow, wole sama wlasnie zmieszac i dobrac proporcje.
Co do kubeczka ceramicznego, to jeszcze zdazysz kupic i drewniane
addam23
Ok, dzięki za pomoc.
Nie pomyślałem nawet, że za taką cenę może to być mate no name. Sprzedawczyni nasypuje z fikuśnej torebeczki na wagę. Pewnie z niej coś więcej można by wyczytać.
INES777
Próbowałam kilku wersji yerba mate, które smakowały jak lekka, zielona herbata, a ich aromat miał niewiele wspólnego z yerba-klasyką.
np. Taragui VITALITY , Triunfo Cancheada...
Te marki też nie należą do najtańszych, ale tak jak Mate Five o'clock są zupełnie bezpyłowe.
[B]Mate Five o'clock[/B to mieszanka, którą często widziałam w herbaciarniach... na moje oko to nieleżakowana, brazylijska yerbka z dodatkami.
Coś podobnego do takich mieszanek matee green owoce orientu, czy kwiatowej sprzedawanej w yerbamarkecie.