Taragui Hierbas Serranas

prosiaque
Nie zachwyciła mnie. Nie umywa się nawet do innej ziołowej Taragui Litoral. Smak mięty jest jak dla mnie zbyt wyeksponowany. Przypomina mi CBSe miętową, której nie trawię.
m461k
Ziółka jakieś i taragui
quote:
Niespotykana mieszanka mate, mięty oraz melisy.

Rzadko piję coś oprócz tego pierwszego, specyficzna dość, nie jest super, ale zła też nie jest.

nutka mięty lekko dominuje, ale i tak prawie jej nie czuć(najbardziej to wiadomo że mate_
pawel
mam paczeke tego ale jeszcze nie otwartąSmile
pawel
odswierze temat bo pije wlasnie;p

Przyjemna w smaku jak ktos nie lubi goryczki. Ta yerba jest nie dla mnie, taka bezpłciowa, pajarito mieta limon 100 razy lepsza ze smakowych;p
Łukasz
Całkiem spoko ale mowie tak chyba dlatego że pajarito wypiłam po taragui. Moc i aromat to ok 30% pajarito.
Choć zła czy niedobra też nie jest -taka sobieSmile
brartek
Piłem ją już jakiś czas temu. Nieszczególnie smakowała. Miałem wrażenie, że było w niej więcej ziół niż yerby. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie rewelacje żołądkowe po wypiciu. Bolał mnie po niej brzuch i wszystko kończyło się na "posiedzeniu" Big Grin . Chyba ziołowe yerby nie są dla mnie, a przynajmniej ta. Raczej do niej nie wrócę.
Ciekawy jestem, czy tylko na mnie tak podziałała.
panoramix
Właśnie ją teraz popijam i bardzo delikatna w smaku jest, praktycznie bez goryczki, lekko miętowy posmak, mnie smakuje.
gafik
Pomiędzy delikatną miętą i wyraźną melisą wyczuwam klasyczny smak yerby mate!
Bardzo delikatna - wręcz zmysłowa mieszanka goryczki, dymu i cierpkości.
Wyczuwam też coś w rodzaju rumianku albo chwastu, którego nie umiem nazwać.
Niezwykle wyważona kompozycja smakowa z mocnym efektem pobudzającym.
Brawo za ten smak! Pleased

Edit: Właśnie finiszuję pół kilo tej yerby i nie znudziła mi się. Chociaż zamówiłem inne, też ziołowe, to do tej pewnie kiedyś wrócę bo dobre wspomnienia po niej mam Smile
markar68
taka trochę za delikatna pajarito ziołowe dużo dużo lepsze
kubitron
Ble jednym słowem Red Face , sam pył
carnal
Pierwsze zalanie: Smoła i dym. Po popchnięciu zieloną herbatą (ze dwie godz. odstępu) urosło mi coś na kształt zakalcowatego ciasta w żoładku i musiałem sie ratować pierwszoligowym wyrobem rodzimego przemsłu spirytusowego - całe szczęście pomogło. No co za licho! Drugie zalanie (po ok. 8godz.) i to samo. Kolejnego zalanie już nie będzie. Kanał.

ps. smak nie tyle nikotynowy co smolisty, dopiero przy drugim zalaniu przebiły sie zioła. Do spożycia raczej na ciepło. Moc kryje w sobie przepisową, ale nie będę się katował dla idei pobudzenia. Wrócę do Cachamte.