La Merced Barbacua

prosiaque
W życiu nie piłem lepszej yerby Big Grin i obawiam się, że mogę nie mieć okazji, bo czy jest jakaś lepsza? Wspaniały intensywny smak, odpowiednia moc (jest mocna, ale nie kopie w serducho tak bardzo jak np. CdM Despalada). Nie będę tu robił żadnej reklamy, ale jak będę odchodził z tego świata, to chciałbym czuć jej smak w ustach... Evil
Potain
W pelni zgoda. Swietna yerba, chociaz w dzialaniu z moich doswiadczen slaba. Smak tez uwazam ma
delikatny. Mniam Big Grin
Tycjan
Wspaniała jak każda La Merced. Wyważony, bogaty smak.
Trochę pylasta, ale nie zatyka bombili.
Jeżeli chce się kogoś oczarować YM to tylko La Merced i może właśnie Barbacua? Wink
Potain
Campo ma trawiasty posmak, ktorego nie lubie a barbacua jest po prostu inna. Bardziej mi pasuje.
pielgrzym
Smaczna, ale dla mnie troszkę zbyt delikatna (i w działaniu i w smaku). Wole mózgotrzepy z stylu Cruz de Malta czy Pajarito Smile
banita
Ma straszne trudny do zidentyfikowania z początku smak. Taki subtelny, arystokratyczny. Goryczki raczej nie czuć.
Działanie stopniowe i skuteczne wg mnie Smile .

Słowem - świetna
Hlynur
Proces przygotowania polega podobno na przydymianiu pojedynczych listkow nad płomieniami drewna-Leńa. Metoda przygotowania Barbacua wywodzić się ma od plemion Indian guarani ktorzy to opracowali owy proces suszenia.
b4s
Swietny mocny smak, hmm faktycznie jedna z najlepszych jesli nie najlepsza z marek jakie probowalem.
super_niunka
Ta Yerba mnie zaskakuje, gdy ją piłam pierwszy raz, skręciłam się i powiedziałam - o nie, nigdy więcej nie będę tego świństwa piła. Ale dałam jej jeszcze jedną szansę i okazało się, że romans z tą odmianą potrwa długo. Na począku zbyt dymna i dumna mate - ponoć mercedes wśród marek, dziś już to ja biję się w pierś i rozpływam się w jej mocnym, słodkawym aromacieBig Grin
slowiczan
quote:
Ta Yerba mnie zaskakuje, gdy ją piłam pierwszy raz, skręciłam się i powiedziałam - o nie, nigdy więcej nie będę tego świństwa piła


Mam takie samo podejście do tej yerby po pierwszym razie, i od tamtej pory, leży nie ruszana. Chyba muszę zalać raz jeszcze. ; - )
Namsen
Yerba ciekawa....nazwa barbacua nie jest przypadkowa....czuć ten dymek, czuć go wyraźnie. Jeśli chodzi o działanie, to średnie, aczkolwiek, chyba na noc tej yerby bym nie polecał. W sumie, ciekawe doświadczenie.
jamajski
Jest dobra... ale... myślałem ze będzie ten dymek mocniej czuć, zdecydowanie z La Merced wolę de campo Smile
theHoodedMan
Doskonała. Myślę, że moje wrażenia nie są wypaczone tym, że 3 dni nie miałem w ustach mate.
whisper
hmm...
sypnęłam dziś sobie ten gatunek (smakowanie próbek rozpoczęteWink ). to moja druga yerba po rosamonte.. i szczerze mówiąc trochę się rozczarowałam, bo po 3 zalaniu straciła smak i moc :/ nasypałam więc nową porcję i zalałam lodowatym sokiem - prawie nie poczułam smaku yerby w takiej miksturze..
no nic, spróbuję jeszcze jutro, bo w woreczku jeszcze trochę zostało, może trzecie podejście będzie bardziej udane..
cinul
... prawdziwa wędzonka, grilowana yerba Smile szkoda tylko ze moc szybko traci po kilku już zalaniach no i jak na ten smak mogłaby byc mocniejsza w działaniu... Crying
Kosz85
Trochę się rozczarowałem, ale teraz wiem, że piłem nie w tej kolejności Wink

Jak dla mnie dobra, ale "krótka". Bardzo delikatna i to można uznać jako wielki plus, chętnie zacząłbym od tej yerby. Pierwsze zalanie prawie nie ma nic ze smaku pierwszego zalania Rosamonte Especial Tongue Co można uznać za plus, bo pierwsze zalanie wyjątkowo przyjemne w smaku. Dopiero jak chwilę dłużej postoi to zaczyna być czuć ten ala kwaśny posmak pierwszego zalania.
Chyba trzeba sypnąć do tykwy więcej niż takiej Rosamonte, inaczej szybko traci swe walory smakowe. W proporcji 1/3 to 3-4 zalań. Poza tym to zupełnie inne doznania smakowe niż w przypadku różyczki Smile
Smak stłumiony i pełny, dymny, ale przypomina raczej na myśl wędzenie mięsa w ciepłym drzewnym nie kującym w oczy dymie, niż ostry dymny smak rosamonte Tongue Można się nią delektować.
Działa na mnie dobrze, nawet w miarę mocno. Dla lepszego smaku sypię więcej do tykwy niż na przykład Rosamonte, więcej yerby w tykiwe = więcej kofeiny w organizmie = szybkie uszczuplenie zapasów yerby Wink

Rozczarowałem się, bo w porównaniu do de Campo, wypada słabo. De Campo ma ciut mocniejszy smak i można eksploatować dłużej. Do spróbowania mam jeszcze de monte Wink Ponoć dla niektórych lepsza nawet od de campo, umieram z niecierpliwości Big Grin
guma
Ciekawe , bardzo ciekawe doznanie organoleptyczne , moc w sam raz , zreszta nie da sie opisac trza sprubowac , ze tak powiem....
nerhaa
No więc dzisiaj szaleję z La Merced bezlitośnie i powiem, że jestem już niemal "objedzony", hehe...

Barbacua faktycznie - dobra do mięs czerwonych Big Grin

Pierwszy łyk i wspomnienie znienawidzonej rosamonte especial - ale tutaj inaczej, tam wędzonka miesza się z wyraźnymi petami i budyniem malinowym a tutaj wszystko jakoś przejrzyście skomponowane.

Na pewno nie jest to yerba dla początkujących, bo smak ma piekielnie mocny (przy zasypaniu 3/4) - pojawia się też na chwilkę taka lekko ziołowo-słodkawa nutka na języku - bardzo przyjemna rzecz - smaczek dymku pozostaje w ustach - to na prawdę przepyszna i bogata w doznania yerba - ale tylko dla lubiących wędzony smak - świetnie współgrała by z latakią we fajeczce. Trochę ciężka się wydaje do terere - ale zobaczymy co wyjdzie kiedy indziej.

Jedno muszę powiedzieć: zasmakowała mi znacznie bardziej niż De Monte właśnie poprzez bardzo bogaty smak. Moc jedna wydaje się słaba, chociaż wlałem już w siebie tyle, że nie mogę obiektywnie stwierdzić co tu działa a co nie Big Grin

Polecam każdemu, kto szuka mocnych doznań i wielowymiarowego smaku!
jw73
Powiem tylko - to jest ta właściwa ... dla mnie. Mniam. Big Grin
kocurowaty
jest bardzo dobra
warta sojej ceny
ponad pół roku nie piłem i teraz zamówiłem sobie zestawik la merced 3 razy po 0.5 kg. każdego smaku i się delektuje każdą nutką goryczy