yerba z ekspresu przelewowego

Pajarito
nie próbowałem ale slyszalem relację że chodzi się po tym po suficie. próbował ktoś? no i czy to nie marnotrawstwo?
Wolbashi
jesteś taki ciekaw to proponuję się udać do najbliższej kawiarni, gdzie takowe ekspresy mają, np. Coffe Heaven i ładnie poprosić Tongue może Ci zrobią, a może nie Smile

pozdrawiam
W.
orlik
ale tam chyba temperatura wody zbyt wysoka??
Pajarito
no chyba. ale są hardkorowcy którzy piją żeby kopało a nie smakowało.
N_Pietrow
nooo...
są też tacy, który wcale nie piją Shocked
to dopiero hardcore Tongue
CZ@rek
W Coffe Heaven jak i w innych kaffeteriach mają ekspresy ciśnieniowe a nie przelewowe.
W przelewowym YM zrobisz ale to nie będzie to, w ciśmnieniowym po pierwsze za wysoka temperatura, a poza tym po co?
Wolbashi
quote:
CZ@rek napisał(a)
W Coffe Heaven jak i w innych kaffeteriach mają ekspresy ciśnieniowe a nie przelewowe.


Proponuję zajrzeć na stronę Coffee Heaven o tu KLIK

I teraz mi powiedz czy to jest ekspres przelewowy czy ciśnieniowy.

A po co? By zobaczyć czy jest jakaś różnica, ja na to nie lecę, ale różne przypadki chodza po ludziach.

Pozdrawiam
W.
Pajarito
próbowałem z ciśnieniowego - takie sobie. lepsza jest tradycyjnie zalewana. no i do ciśnieniowego za duzo sie nie nasypie. a do przelewowego owszem.
freddy
wreszcie po pół rocznej przerwie zrobiłem zamówienie i ... chyba nie będę mógł dzisiaj zasnąć tyle wypiłem yerby, a muszę wstawać o 5:30... odeśpię w weekendSmile


ale wracając do tematu, mam ekspres przelewowowy do cherbaty (z lidla), i mimo że pije duzo cherbaty to jakoś nie chciało mi się go nigdy wypróbować, aż nie wpadłem na pomysł aby nasypać yerby i zobaczyć co się stanie.
Rezultat przerósł moje oczekiwania, wyszedł znakomity napój i najważniejsze bez fusów! czysta robota.

o takim ekspresie mówię, ta rurka aluminiowa w środku podskakuje sobie nieregularnie gdy lecą bąbelki, nie wiem czy to prawidłowo?





1 parzenie, napój wyszedł dosyć łagodny:



Miałem wylewać i umyć czajniczek, ale na próbę jeszcze wlałem wody i włączyłem urządzonko, właściwie to ten czajnik ma wbudowany termostat bo po zaparzeniu , po jakimś czasie znów się włącza i przepompowuje gorącą wodę (lecą wtedy bąbelki).
2 parzenie wyszło mocniejsze!! siekiera!! jak to możliwe? ale smak był wyraźnie mocniejszy. Akurat parzyłem AMANDA, tak losowo ją kupiłem, i nawet dobra ta yerba jest.




Później zrobiłem jeszcze 3 parzenie i też nadal mocny smak. Więc myślę że to doskonała metoda, bo unikamy całego cyrku z zapychaniem się bombili, fusami itp. Ale co z właściwościami leczniczymi yerby? może temperatura jest za wysoka i wszystkie witaminy się wypalają??

ehhhh qrcze sorki za chaotyczny opis ale teraz jadę na mentolowej yerba selecta z tykwy!!! ale siekiera,
norbert
1. jaką temperaturę wody osiąga ten herbaciany ekspress?
2. ale Ty despaladę zasypywałeś... i mówisz, że słaba?


PS. za opis 5+, za orty: =3
freddy
Ad.1 to właśnie ja się pytam jaka temperatura, czy nie za wysoka? wydaje mi się że przez tą pionową rurkę aluminiową wydostaje się gorąca para (czyli ~100^C ??) przechodzi przez susz yerby i spływa ściankami wywar yerbowy.

Ad.2 moje ulubione to pajarito i canaris, a inne marki to tak piję jako przerywnik. tą AMANDę pierwszy raz i smak mi bardzo pasuje, napewno następnym razem też kupię. Zdziwiło mnie tylko że następne parzenia były mocniejsze niż pierwsze. Bo wg tradycyjnej metody zalewania gorącą wodą, to kolejne są słabsze.

Wydaje mi się że robienie wywaru w takim czajniczku jest bardzo ekonomiczne, wyciskamy z yerby ostatnie soki. Jakby ktoś miał tez jakieś doświadczenia, przemyślenia to dzielcie się doświadczeniem! mam jeszcze ekspres ciśnieniowny (nie przelewowy) do kawy, ale narazie chyba nie będę próbował żeby nie popsuć ekspresu bo używam go do kawy.

Qrcze, jakoś nie widzę tych moich ortów, sorki. Właściwie to mam zaświadczenie o dysleksji Big Grin
aDuch
Jeśli temperatura osiąga poziom zbliżony do wrzątku, to jest za wysoka dla yerby. Jak z witaminami w takiej temperaturze - nie wiem, bo się nie znam. Wiem natomiast (sprawdzone organoleptycznie), że sparzona yerba się robi paskudna, więc powinieneś to wyczuć.

Chyba, że po prostu Ci smakuje. To pij, skoro Ci wygodnie - niczyjej zgody nie potrzebujesz Smile
Acz IMO lepszy do takiego praktykowania byłby czajnik podobny, tylko z możliwością ustawienia podtrzymywania zadeklarowanej temperatury.
cemik1
Ja próbowałem z przelewowego i z moki, nie smakowało mi. Eksperymentu nie powtórzę.
freddy
ja teraz cały czas jadę na przelewowym. fajnie sobie bulgocze a ja nalewam tylko sam wywar, później znów nalewam świeżej wody i mam kolejne parzenie.

Cemik1 , mam pytanie, czy w Twoim ekspresie przelewowym też jest taka pionowa aluminiowa rurka i czy ona podskakuje? zauważyłem że gdy moja rurka zaczyna podskakiwać to wtedy gorące bąbelki lecą w bok, i na górze nie wypływa gorąca fontanna. Więc nie wiem czy tak ma być czy może mój eksrpes jest uszkodzony. Wydaje mi się że ta fontanna powinna całyc czas lecieć a nie raz na kilkanaście sekund.

Ostatnio też spróbowałem yerby (canaris) z ekspresu ciśnieniowego do kawy, ale super wyszła!! i nawet z piankąSmile to dopiero mocny wywar.

Tez lubie z tykwy się napić ale zapychająca się ciągle bombila potrafi mocno zniechęcić.
Wocz
Aj, aj. Mogę was nazwać samobójcami. Yerby NIGDY nie zalewa się wodą o temp. wyższej niż 75 *C. W przeciwnym wypadku do roztworu (w tym wypadku do naparu yerby) przedostają się skrajnie kancerogenne i toksyczne związki, głównie beznopireny + mnóstwo innych świństw (nie będę wymieniał - nie zrozumiecie nazw). Ogólnie to nie polecam eksperymentów z yerbą bo to w końcu organika, tak samo jak my, a podobne nie zawsze się lubi i tej zasady należy się trzymać. Pozdrawiam wszystkich mateistów.
norbert
quote:
Wocz napisał(a)
Aj, aj. Mogę was nazwać samobójcami. Yerby NIGDY nie zalewa się wodą o temp. wyższej niż 75 *C. W przeciwnym wypadku do roztworu (w tym wypadku do naparu yerby) przedostają się skrajnie kancerogenne i toksyczne związki, głównie beznopireny + mnóstwo innych świństw (nie będę wymieniał - nie zrozumiecie nazw). Ogólnie to nie polecam eksperymentów z yerbą bo to w końcu organika, tak samo jak my, a podobne nie zawsze się lubi i tej zasady należy się trzymać. Pozdrawiam wszystkich mateistów.


Hej, koleś, nie przesadzasz? Nazwanie kogoś samobójcą nie należy do dobrego tonu... i dlaczego nie chcesz wymienić reszty związków, oprócz benzopirenów? za trudno by Ci się je pisało?


W jednym się z Tobą zgadzam: zero eksperymentów z yerbą... nie palę yerby, nie robię z niej nalewek, ale odpowiednio ustawiony ekspres przelewowy (termostat) jest w stanie osiągnąć temperaturę 84 stC, co też zaleca rosamonte na swoich opakowaniach... i mają rację: mate zalana 84C ma inny smak niż 75C
Wocz
Nie chcę ich wymieniać z racji straszliwej długości dla normalnego użytkownika, który i tak nie będzie wiedział co to jest. Mój znajomy prowadził badania nad yerbą więc wiem co mówię. Zwiększone ryzyko raka przełyku spowodowane jest właśnie zalewaniem yerby wodą o wyższej temperaturze (celowo lub też nie). Może trochę to dziwnie to zabrzmiało, ale to jak pić roztwór dichromianu potasu.
freddy
Wolę aby ktoś mnie nazywał samobójcą a powiedział uczciwie prawdę, a za rady typu "-To pij, skoro Ci wygodnie - niczyjej zgody nie potrzebujesz " to mi są do niczego nie potrzebne.


Wtocz, ciekawe rzeczy piszesz. Jak będziesz miał okazję to poproś tego znajomego o więcej szczegółów. Trochę ciężko mi uwierzyć że można się zatruć od zwykłej zielonej cherbaty, tylko dlatego że zalana zagorącą wodą.
Ale właściwie jak zrobiłem sobie napar z ekspresu ciśnieniowego (do kawy) to była dosyć duża biała piana , trochę się ździwiłem bo normalnie nie ma takiej piany gdy sie zalewa wodą z czajnika.


quote:
Originally posted by norbert
W jednym się z Tobą zgadzam: zero eksperymentów z yerbą... nie palę yerby, nie robię z niej nalewek, ale odpowiednio ustawiony ekspres przelewowy (termostat) jest w stanie osiągnąć temperaturę 84 stC, co też zaleca rosamonte na swoich opakowaniach... i mają rację: mate zalana 84C ma inny smak niż 75C


Norbert, jak już coś piszesz to może napisz DLACZEGO. Mam to rozumieć że potwierdzasz to co wyżej napisał Wtocz? że z yerby wydzielają się jakieś toksyczne związki pod wpływem zagorącej temperatury?
Colargol
Freddy, piany się nie obawiaj, to w przypadku yerby zalewanej z "fasonem" objaw normalny. Co do zatykającej się bombili - potrzyj kilka razy dno tykwy dłonią, lub potrzyj dnem tykwy o podkładkę lub dłoń. Niby nic a jednak pomaga.
Wocz
Yerba mate to nie zielona herbata pragnę przypomnieć. Może się wydawać, iż jeżeli yerba mate jest ogólnie dostępna to jednocześnie jest w 100 % bezpieczna. Niestety nie. W roślinach ogólnie rzecz biorąc są setki, nawet tysiące różnych związków chemicznych. Jedne proste - typu woda, drugie bardziej złożone - typu skatol, trzecie - bardzo złożone (chociażby kobalamina - witamina B12). Niektóre są mniej toksyczne, niektóre bardziej. Niektóre są dobrze rozpuszczalne w wodzie, inne nie. Proces zalewania yerby wodą to nic innego jak ekstrakcja. Substancje ektrahowane przechodzą do środowiska w którym są lepiej rozpuszczalne. W zależnie od temperatury wody w której prowadzona będzie ekstrakcja, różne substancje mogą przedostać się do roztworu. W niskich temperaturach (do 75 *C) związków toksycznych typu właśnie beznopirenów jest bardzo mało. Wraz ze wzrostem temperatury ekstrahentu rozpuszczalność związków toksycznych bardzo szybko rośnie. Starałem się to wytłumaczyć łopatologicznie i mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi ?
PS. Mój nick to ,,Wocz" a nie ,,Wtocz".