kret
W związku z tym, że to mój pierwszy post witam wszystkich
Standardowo zaczynamy od pytania:
Jak wiadomo przy pierwszym przyrządzaniu yery trzeba usypać odpowiedni kopczyk. Chciałem zapisać czy można/należy poprawiać go przy kolejnych parzeniach? Czy wyjmowanie bombilli po wypicu zalania jest dopuszczalne/wskazane? Z mojej zszedł już połysk bo jej nie wyjmuję i zastanawiam się czy nie zardzewieje. Boję się jej wyjmować bo wydaje mi się że przy ponownym włorzeniu przy piciu zasysałbym fusy, a tego nie lubie. Jak to jest?
kret
No w sensie, że yerbę usypujemy pod skosem, ale z czasem zaczyna się poziom w naczyniu wyrównywać i czy przy kolejnym parzeniu robić znów skos czy raczej tego nie ruszać?
Wolbashi
nie ruszać.
Kopczyk usypuje się w celu odseparowania drobnych elementów od bombilli. drobne spadają na górę kopczyka a duże są pod spodem bliżej bombilli. Jeżele chodzi o późniejsze zalewanie to nie trzeba tego powtarzać, bo yerba i tak jest już mokra i ciężko ci bedzie to powtórzyć. Natomiast odnośnie błyszczącej bombilli to po całej sesji Yerby (gdy już masz dosyć) wysypujesz susz, mujesz (kubek, tykwę, Palo Santo i co tam masz) oraz porządnie czyścicsz bombillę płynem i zmywakiem (szorstką stroną) bombilla będzie bardziej błyszcząca NIż przed myciem

Bombillę możesz sobie wyjmować, ale to już od ciebie zależ

czasem dobrze usypany kopczyk na początku powinien skutkowac tym, że bobmbilla po wyjęciu i ponownym wsadzeniu nie powinna zasysać fusów

również można nią mieszać, jeżeli to lubisz

nikt Ci nie zabrania, bo to ty pijesz

niektórzy bardziej ortodoksyjni sprzeciwiają się jakiemukolwiek przemieszczeniu bombilli, ale czasem to jest lekko przesadzone.
pozdrawiam
W.
Rattlehead
Witajcie!
Mam jeno taki problem już od jakiegoś czasu, że nigdy nie wychodzi mi ułożenie suszu po jednej stronie tak jak to zwykle pokazane jest na zdjęciach etc. Dajmy na to, reklama Taragui, przyjrzyjcie się jak pięknie układa się susz gdy pani zalewa yerbę:
http://www.youtube.com/watch?v=diKQvxuvuiY&feature=related
czy też zdjęcia z internetu:
http://static0.blip.pl/user_generated/up...ures/536076.jpg
Za pewne wam też wychodzą jakieś porządne nabicia, mi zaś często susz się poziomuje, robi papka. Co prawda daje sobie z tym radę, ale to mnie niezmiernie irytuje.
Macie jakąś radę? Jak zalewać by na pewno było dobre ułożenie suszu?
pzdr
wsck
Pionowo to i ja nie umiem
Ustawiaj sobie na ukos, wystarczy, że przechylisz na bok naczynko potrząśniesz kilka razy i voila.
samur
Hmm ja tez sie przylaczam do pytania. U mnie to jest tak ze mam matero z tykwy i robie jak na filmiku i susz uklada mi sie po jednej stronie naczynia w taki kopczyk ale juz pierwsze, czesciej drugie zalanie wystarczy zeby zrobila sie z tego papka... Staram sie zalewac po krawedzi ale z tykwa to jest ciezkie. Moze z matero z tykwy tak sie nie da? Co prawda na smak yerby nie narzekam i starcza mi jedno nabicie na wiele zalan no ale jednak moze da sie lepiej...
markar68
a ja myślałam że tylko ja jestem taka niezdara

rzadko mi się udaje mieć suchy susz w 2 zalaniu a bardzo się staram

ale wcale a wcale mi to nie przeszkadza
INES777
samur u mnie występuje taka zależność - im mniej suszu wsypię, tym bardziej mi kopczyk "siada"...potem już kwestia prawidłowego ułożenia bombilli i zalewania...
Co by się jednak nie działo, przy 3 zalaniu i tak całość nurkuje pod wodą.
Po za tym bez przesady z tymi instrukcjami, nie bądźmy takimi formalistami
z czasem każdy wypracuje sobie właściwą metodę zalewania. Liczy się przyjemność picia.
Meszuge
| quote: |
Rattlehead napisał(a)
Mam jeno taki problem już od jakiegoś czasu, że nigdy nie wychodzi mi ułożenie suszu po jednej stronie... |
Obrazek i instrukcja:
http://cebador.pl/yerba2.html I zawsze wychodzi.
Oczywiście nie będzie pionowo. Oczywiście ważne, żeby nie nalewać wody z "czubkiem".
A na reklamy szkoda czasu - kłamią bezczelnie w żywe oczy! Kupiłem kiedyś krem reklamowany, jako odmładzający dla pani Meszugowej i...
No, mniejsza z tym...
INES777
| quote: |
Meszuge napisał(a)
| quote: |
Rattlehead napisał(a)
Mam jeno taki problem już od jakiegoś czasu, że nigdy nie wychodzi mi ułożenie suszu po jednej stronie... |
Obrazek i instrukcja: http://cebador.pl/yerba2.html I zawsze wychodzi.
Oczywiście nie będzie pionowo. Oczywiście ważne, żeby nie nalewać wody z "czubkiem".
A na reklamy szkoda czasu - kłamią bezczelnie w żywe oczy! Kupiłem kiedyś krem reklamowany, jako odmładzający dla pani Meszugowej i...
No, mniejsza z tym... |
Meszuge, cały szkopuł w tym, że na etykiecie kremu napisali smarować, a nie jeść...a wy sobie Meszugowskie kremówki zorganizowaliście
no tak
| quote: |
| Nie nalewać wody z "czubkiem" |
tak, bardzo istotna sprawa
Rattlehead
Dzięki wam za odpowiedzi. Zdaje sobie sprawe, że nie można idealnie, ale jednak chciałbym aby było lepiej niż jest

Trzeba ćwiczyć zaparzanie mate
Kudłaty215
Mi się kiedyś udało pionowo

.
Co wy tak wcześnie topicie y? Mi to tak koło 6-7 razu

.
INES777
| quote: |
Kudłaty215 napisał(a)
Mi się kiedyś udało pionowo
.
Co wy tak wcześnie topicie y? Mi to tak koło 6-7 razu
. |
kudłatek dla mnie 3 zalanie, to w sam raz by zatopić całość i pozyskać trochę dodatkowego aromatu
...ale ja przelewam przez jedno zasypanie max 0,7 litra
Meszuge
| quote: |
INES777 napisał(a)
...ale ja przelewam przez jedno zasypanie max 0,7 litra |
Ja też 0,5 do 0,7 litra. W moim przypadku to właśnie 4-6 zalań. I dopiero ostatnie, lub przedostatnie zalewam już na full.
Gringos
Ilość wody , to zależy od naczynka , mam taką tykwę , że 0,7 L to jakies 2 zalania hehe
Ogólnie jak smak nie pasuje i jest za słaby to już trzeba się pożegnać i oddać to co się należy do Para Pachamama
INES777
a ja zacytuję, naszego obieżyświata
yerbamate
"
Sprawa z piciem mate jest całkowicie indywidualna...
Ja osobiście (i tak jest prawidłowo w Am. Poł.) "calzo la bombilla" wciskając do szczeliny, a potem jak już jest przy samym dnie używam jej (bombilly) niczym dźwigienki i leciutko, delikatnie naciskam tak by leciutko uniosła się (częścią na dnie naczynia) w górę i o ile to możliwe lekko przyciskała od (tworząc miejsce na płyn) dołu napęczniały, wilgotny susz.
Ale to przyjdzie kiedyś samo... w miarę picia. Gdy się już nauczymy wypijać litr wody nie mocząc do końca całej yerby, a dolewając tak, by nadal się pojawiała smaczna pianka na wierzchu.
...
Styl argentyński dopuszcza moczenie Yerby już przy drugim, trzecim "podlewaniu". Tak sami pijąc mate dulce - mate na słodko, lub z domieszkami, nie musimy się martwić o to jak to wyjdzie. Widziałem wielokrotnie jak prawdziwi rasowi GAUCHOS (czasami dla zmian, dla urozmaicenia) czy to zalewali całą yerbę, czy "mieszali bombillą". Powtarzam to jest bardzo indywidualne.
Dla osób z Paragwaju, lub dla tych którzy (podobnie jak Wojtek Cejrowski) rozpoczęli swą przygode od stylu paragwajskiego, czyli od
Tereré nie ma znaczenia i mogą śmiało i wbijać bombille w kopczyk, lub gdzie popadnie, a także "zalewać" całą yerbe. Ważne jest żeby nam smakowało. To MY cebamos el mate, i to NAM ma smakować. Każdy sposób jest odpowiedni. Ale pewne sposoby biorą się z przyzwyczajeń bądź upodobań związanych z regionami i piciem na zimno, na ciepło, bądź na gorąco."
a tu macie , jeszcze więcej + opis zalewania z fotosami (
u nas na forum też to było, ale dla urozmaicenia wklejam z obcego forum
TU KLIKNIJ NA LINK