Tyrrael
Co do negatywnych związków kofeiny i alkoholu: obie substancje znacznie podnoszą ciśnienie tętnicze krwi (po wypiciu porcji alkoholu (50 ml) ciśnienie wzrasta średnio o 1 mmHg.) W wypadku kofeiny efekt jest nawet większy, choć zazwyczaj trwa krócej ( choć wszystko zależy od dawki).Alkohol dodatkowo powoduje odwodnienie, także stężenie kofeiny we krwi wzrasta.
Generalnie: po wypiciu Burna z wódką mamy w sercu namiastkę stanu przedzawałowego. Mój znajomy z nadciśnieniem stwierdził, cytuje " w du*ie mam to pieprzenie", walnął dwa takie driny no i odwoziliśmy go na pogotowie o 2 w nocy. Drżenie rąk, ostro przyspieszone bicie serca, mocno się pocił, kłucie w klatce piersiowej, zawroty głowy
Jeśli ktoś jest zdrów jak ryba, jeden drink raczej go nie powali, ale osoby "sercowe" powinny uważać
wsck
| quote: |
TomeX napisał(a)
apropo koki...dobra jest Mate de Coca
szkoda ze nie ma jej w YMS... |
Zgadzam się
Kolejny raz przekonuję się, że yerba zwalcza kaca.
Meszuge
Tak... Najpierw dolewamy alkoholu do yerba mate. Nieco później mieszamy pół na pół. Po jakimś czasie zaczynamy wykorzystywać yerba mate do pędzenia, następnie już w ogóle nie zawracamy sobie głowy yerba mate, by ostatecznie stać się bohaterem takiego oto wierszyka, który znalazłem w sieci:
MODLITWA PIOTRUSIA
Dobry nasz Panie, Jezu Chryste, bardzo gorąco proszę Ciebie:
nie chcę żyć dłużej na tym świecie.
Zabierz mnie prędko stąd do siebie!
Tatuś pijany wrócił do domu, rozbitą flaszkę trzymał w dłoni.
Mój Anioł Stróż gdzieś sobie poszedł, bo mnie przed biciem nie obronił.
Mamy od wczoraj nie ma w domu, nic nie mieliśmy na śniadanie;
więc zabierz nas do nieba, Jezu, mnie i siostrzyczkę moją Hanię.
Tam się spotkamy z babcią Rózią, co zawsze piekła nam kołocze,
i była dobra, lecz umarła. Hania do dzisiaj za nią płacze.
Będziemy grzeczni i posłuszni.
Wystarczy nam trochę mleka, chleba i kredki dla Hani, jeśli będą,
a dla mnie ... dla mnie nic nie trzeba.
Ja sam potrafię wszystko robić: garnuszki umyć, chleba pokroić,
niech tylko zawsze będzie jasno, bo się po ciemku Hania boi.
Tatuś dziś rozbił dwie żarówki, i świece się skończyły właśnie.
Więc zapaliłem gaz w kuchence, żeby nam było trochę jaśniej.
Lecz tatuś zgasił płomyk - łokciem.
Tak się zatoczył, trzasnął drzwiami i poszedł sobie.
A tu ciemno i my w kąciku, całkiem sami.
Wiem, że zakręcić kurek można.
Zaraz to zrobię - chwilka mała...
Niech tylko Hania mocniej zaśnie, tyle się dzisiaj nacierpiała.
Tu nam wygodnie na podłodze, za taboretem i ławeczką.
Nawet poduszkę Hani dałem, lecz trudno uśpić głodne dziecko.
O, jeszcze wzdycha. Ciszej, ciszej...
A mnie tak słabo. Matko Święta!
Wszystko się wokół mnie kołysze...
Coś miałem zrobić?! Nie pamiętam.
Gdzie jestem? Jak mi w uszach szumi.
Noc za oknami jest ciemna, głucha...
Jezu, modliłem się do ciebie.
Wierzę, że wkrótce mnie wysłuchasz...
Chwila milczenia...
Jezus usłyszał prośby twoje
zaraz wam wyjdzie na spotkanie.
weźmie do siebie was oboje -
ciebie i twoją siostrzyczkę Hanię.
barabasz
chyba trochę przesadziłeś panie Meszuge alkohol jest dla ludzi i można śmiało doceniać jego walory smakowe w różnych nalewkach domowej roboty.
Jednak z drugiej strony wskazałeś na pewien problem. Mam wrażenie że jeśli było by to forum miłośników zupy pomidorowej, to znalazło by sie kilku śmiałków którzy by zaproponowali ową zupkę z dodatkiem 100gram czystej wódki.
Do głowy by mi nie przyszło łączyć yerby z alkoholem.
Ps: I nie przytaczać proszę piwa ważonego w beczkach z PS bo to nie to samo co dolewanie żubrówki do naparu.
Meszuge
| quote: |
barabasz napisał(a)
chyba trochę przesadziłeś panie Meszuge alkohol jest dla ludzi... |
Jak najbardziej dla ludzi. Trzeba tylko pamiętać, że nie dla wszystkich, nie w dowolnych ilościach i nie w każdych okolicznościach.
Traktowanie yerby alkoholem uważam za horror równy dolewaniu spirytusu do zupy mlecznej. Jeśli komuś yerba mate "nie wchodzi", to z ulubionym koniakiem nie stanie się smaczniejsza.
barabasz
Zgadzam sie w 100% ...................tylko ten wierszyk bardzo pesymistyczny
INES777
wierszyk - masakra

...
ale takie moralizatorstwo zagorzałych alkoholików do abstynencji nie przekona, a dla rozsądnych nie ma znaczenia
Ja już mikstur alkohol+yerba nie praktykuję, ale zdarzało się. Sprawdziłam, przeżyłam
Arkaszka
I jak tam moc yerby zalanej spirytem, daje czadu
markar68
MATKO ŚWIĘTA nigdy mi do głowy nie wpadło żeby yerbę spirytem potraktować
oviso
muszę spróbować troszke alkoholu dolac, może bedzie niezła jazda
ijon
| quote: |
markar68 napisał(a)
MATKO ŚWIĘTA nigdy mi do głowy nie wpadło żeby yerbę spirytem potraktować |
A mi właśnie przyszło przy okazji robienia porterówki (nalewki na porterze, jak można się domyśleć :>), jeno właśnie boję się połączenia kofeiny i alkoholu. Niby kiedy po dniu siorbania ląduję w knajpie i przestawiam się na przemysłowe spożycie piwa albo mojego ulubionego kwasu chlebowego z rumem to czuję się nawet lepiej niż normalnie i mniejsze jest ryzyko przybicia gwoździa, ale żeby tak w jednym momencie... Niemniej jednak kolor taka naleweczka miałaby piękny
NeemaNtambo
mogę zapytać po co?
nie smakuje Wam yerba? alkohol? chcecie połączyć by lepiej smakowało? bo w sumie nie wiem

moim zdaniem odbicie by było dobre z pyszną łychą. ale takiego trunku który jest stosunkowo drogi nikt nie poświęci by zmieszać z yerbą. bo ktoś kto kupuję łychę to raczej po to by się jej napić a nie nawalić.
moim zdaniem macie rację, wszystko jest dla ludzi. ale nie wiem co wynika z połączenia yerby z alkoholem. jak na razie plusów nie widzę. jak ktoś znajdzie proszę opisać.
Mati007
Wierszyk zapiera dech w piersiach
markar68
w ramach eksperymentów

winko i nalewka yerbowe polecam
cad9
| quote: |
Sanczes napisał(a)
DZIAŁANIE
wypiłem tego ze 2 lsam, piłem ~0.5 l na godzinę, zaczynając o 21:00. koleżanka miała teżkrwawnik który lekko kręci, który przepaliłem z pierwszym zalaniem.
około 23:00 czułem jak się Ziemia obraca
i to nie jakby się kręciłą we wszystkie strony ruhem chaotycznym, tylko tak jak powinna (jeśli się nie mylę) ze wschodu na zachód, nieważne w jakiej byłem pozycji i w którą stronę, kręciłą się zawsze w tą samą stronę.no i jak to alkohol: stałem się wesoły i rozmowny, pokochałem wszystkie moje siotry i wszystkich braci,susz gdyż smaki mogą sięgryźć
|
Stary nie obraź się, ale Ziemia kręci się z
zachodu na wschód, widać stworzyłeś taką miksturę, że aż wykręca na drugą stronę
A na poważnie mam wyjazd na praktyki w maju, więc jak najbardziej skorzystam z tego ciekawego specyfiku, sam zastanawiałem się jak połączyć yerbę z % i proszę moim oczom ukazał się gotowy przepis

,
5+ za specyfikację i opis wrażeń, hmmm spróbuję dodać coś od siebie dla ludzkości i połączyć Pajarito z miodem pitnym to może być ciekawy specyfik, no chyba, że ktoś już mnie ubiegł
dredox
zdecydowanie mi nie weszła yerba zalana wódeczką, jakoś nie widze sensu żeby tak robić
markar68
moje poszukiwawczo-eksperymentalne usposobienie skierowały mnie na ciemną stronę mocy

winko yerbowe jest zajeb.. nalewka jest za ostra na moje poczucie humoru..ale stopniowo dawkowana rozjaśnia ciało i umysł

kaca nie pamiętam ostatnimi czasy takiego mega..za stara już jestem, żeby się upijać na zawody ale piwkiem mężowskim nie pogardzę, winkiem swoich łapek roboty też nie..... za to na widok sklepowej wódki robi mi się niedobrze............. nie polecam
ijon
| quote: |
pandarus napisał(a)
(Materkowo W argentynie nikt nie zmiesza YM z alkoholem - jak pija mate to nie pij alkoholu).
|
Równie dobrze możnaby napisać, że w Polsce nikt nie zmiesza alkoholu z yerba mate, ale to nie znaczy ża nie można poeksperymentować :}